19. -maraton.

2.4K 92 36
                                        

Bąbelki zaczynamy maraton! Dzisiaj jak i na tej książce jak i na mojej drugiej będzie maratonik, więc powiadomienia sobie proszę włączyć. 

Kolejny raz przybliżyłam się do kogoś , to jest serio dziwne uczucie, a zarazem przyjemne...

-Co wy tu robicie?! -krzyknęłam lekko widząc Trombe, Pateca i NOWCIAXA w pokoju Karola. 

Nawet ty Nowciu przeciwko mnie... 

-Patrzymy jak słodko se śpicie. -powiedział Kuba. 

-To już się się napatrzyliście, a teraz wynocha. -pokręciłam głową. 

Po chwili wyszli, ale ja jeszcze usłyszałam rozmowę. 

-To o ile się zakładamy, że będą razem. 

Wstałam i otworzyłam drzwi. 

- Nie ma cie o co zakładać, bo my razem nie będziemy. -burknęłam i wróciłam do łóżka. 

-Aż tak marne szanse? -zaśmiał się Karol. 

-Tak. -odpowiedziałam. 

*perspektywa Karola*

Nie to, że się zdenerwowałem, ale było mi trochę... przykro? Ada jest kompletnie inną dziewczyną. Jest uparta, zawzięta i czasem złośliwa, ale to nadaje jej wyjątkowości. Odkąd zerwałem z Weroniką nie patrzyłem tak na inną kobietę jak na... nią. Wiem, że dużo przeżyła i nie będzie łatwo jej do siebie przekonać, ale wiem, że jest tego warta. 

-Co to było w moim pokoju? -zaśmiałem się do trójki chłopaków, którzy siedzieli w kuchni. -Kacyk przeszedł, tak? 

-No słuchaj, tak słodko spaliście, że to szok. -odpowiedział Nowciax. -Powiem Ci tak, znam Adę i wiem,że od tak do nikogo się nie zbliża, więc nie spierdol tego. 

-Brakuję nam bliskości i tyle. -powiedziałem. 

-Yhym, widać jak na siebie patrzycie. -przyznał Tromba. 

-Ada się upiera, że nic do ciebie nie czuję i tak dalej, ale w głębi duszy wcale tak nie jest. -westchnął Piotrek. 

No nie wiem... 

-Dobra koniec tematu, jecie coś? -zapytałem. 

-Ja na razie nie, głowa mi pęka, wrócę do Julki. -powiedział Kuba i po chwili nas opuścił. 

-Ja chętnie coś zjem. -uśmiechnął się Mati. 

-Ja też -dodał Nowciax. 

--------------------

*perspektywa Ady*

Wstałam koło 13 i od razu zeszłam na dół, bo byłam kurewsko głodna. 

-Cześć. -uśmiechnął się Karol. 

Kurna, znowu te dziwne uczucie w brzuchu. 

-Hej, zaraz pomogę Ci posprzątać tylko zjem coś. -odpowiedziałam również się uśmiechając. 

-Nie ma sprawy, nie śpieszy mi się. -powiedział. 

Mój telefon zawibrował, więc zobaczyłam wiadomość. 

Braciszek: Patrz na te komentarze :) 

''Ale ta Ada jest słodka!" 

Ja kurwa słodka? 

"Ta Ada pasuję do Karola!" 

"W końcu Karol sobie kogoś znalazł porządnego"

Czy ja się zarumieniłam? Chyba tak. 

-Karol popatrz. -powiedziałam i pokazałam mu screena, którego wysłał mi brat.

 -Widzisz? To znaczy, że musisz częściej występować na filmach. -stwierdził. 

-Ta, już na pewno. -przewróciłam oczami i wzięłam się za jedzenie tostów. 

----------------------

-W końcu ktoś wstał! -zaśmiałam się widząc Mariolkę. 

-Ha, ha co tak czysto? -zdziwiła się. 

-Jako jedyni z Adą nie mieliśmy kaca, więc wszystko posprzątaliśmy. -powiedział dumny Karol. 

-To nieźle, Wujaszek będzie zadowolony. -zaśmiała się. -Słyszałam od Matiego, że spaliście dzisiaj razem. 

-Tak, ale twój narzeczony, Patecki i Nowciu musieli nam przerwać ten sen. 

-Wiesz to sensacja, Karol z kimś w końcu śpi. 

-Bardzo śmieszne. -stwierdził Karol. 

-O już się nie denerwuj. -zaśmiałam się na co Karol wystawił mi język. -O ty draniu. -powiedziałam i rzuciłam go poduszką i tak zaczęła się wojna. 

-Zachowujecie się jak dzieci. -przyznała Julka, która od pewnego czasu razem z Marcysią przyglądała się nam. 

-Dobra koniec, to nie na moją kondycję. -zaśmiał się Karol sapiąc. 

-Na moją chyba też. -odpowiedziałam. Później reszta ekipowiczów się zebrała i wspólnie siedzieliśmy w salonie wspominając wczorajszą imprezę. 

-Dobra czas już na mnie. -westchnęłam koniec tego dobrego. -Nowciu jedziesz ze mną? 

-Tia. -odpowiedział. -Tylko idę się przebrać. -dodał, a ja zaczęłam się ze wszystkimi żegnać. 

-Do soboty, słodziaku. -szepnął Karol kiedy go przytulałam. 

Poczułam rumieńce, a to chyba źle, prawda? 

-Już jestem gotowy. -powiedział Nowciax. 

-Okej, to do zobaczenia w sobotę. -powiedziałam jeszcze na pożegnanie i wyszłam razem z Nowciem. 

-Podjedziemy do mnie, muszę Ci coś powiedzieć. -powiedziałam kiedy już byliśmy w samochodzie. 

-Okej. 

-----------------

-To słucham. -powiedział Nowciax siadając na sofie.

-Chodzi o Karola. Nie wiem co się stało, ale w jego obecności czuję się dziwnie. Mam takie dziwne przewroty w brzuchu, rumienię się i chcę czuć jego bliskość, co to znaczy?

-Kochana ty się zauroczyłaś! -stwierdził. 

Nie, tylko nie ta jebana miłość. 

Zaczęłam nerwowo chodzić po mieszkaniu. 

-Piotrek, ja nie chcę się zakochać. -szepnęłam i przytuliłam się do niego czując łzy. -Boję się, rozumiesz, za dużo wspomnień. 

-Wiem Ada, wiem, ale Karol to dobry chłopak i uwierz mi, że on czuję to samo do ciebie. -uspokajał mnie. 

-A co jeśli mu się odwidzi? Albo ja będę robiła mu nadzieję, a później się rozmyślę. Ja nie chce tego czuć to gówniane uczucie. Nie potrzebnie będę miała problemy z resztą on też. Ja się nie nadaje do miłość, ja NIE UMIEM kochać. -przyznałam z łamiącym się głosem. 

-Musisz kochać, ale nie zdajesz sobie z tego sprawy. 

-Nie Piotrek, ja to wiem. Zauroczenie to nie miłość. Kochać kogoś to nie wyobrażalnie duże uczucie. Zauroczenie to tylko pionek w grze. Kochać ja nie potrafię będę go ranić, a tego za cholerę nie chce. 

-Odpowiedz mi na pytanie: Karol jest dla ciebie ważny? -zapytał. 

-Nie wiem, chyba tak. -westchnęłam. -Nie lubię patrzeć jak jest smutny, wole go szczęśliwego. Jego uśmiech sprawia, że i ja się uśmiecham. Nie chcę go zranić, bo jest... 

-Dla ciebie ważny. -dokończył Piotrek. 

Kurwa, w co ja się wplątałam. Unikałam tego uczucia jak ognia, nie chciałam się choćby zauroczyć, ale jednak to zrobiłam. Czemu te uczucia są silniejsze? 

Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz