Bąbelki zaczynamy maraton! Dzisiaj jak i na tej książce jak i na mojej drugiej będzie maratonik, więc powiadomienia sobie proszę włączyć.
Kolejny raz przybliżyłam się do kogoś , to jest serio dziwne uczucie, a zarazem przyjemne...
-Co wy tu robicie?! -krzyknęłam lekko widząc Trombe, Pateca i NOWCIAXA w pokoju Karola.
Nawet ty Nowciu przeciwko mnie...
-Patrzymy jak słodko se śpicie. -powiedział Kuba.
-To już się się napatrzyliście, a teraz wynocha. -pokręciłam głową.
Po chwili wyszli, ale ja jeszcze usłyszałam rozmowę.
-To o ile się zakładamy, że będą razem.
Wstałam i otworzyłam drzwi.
- Nie ma cie o co zakładać, bo my razem nie będziemy. -burknęłam i wróciłam do łóżka.
-Aż tak marne szanse? -zaśmiał się Karol.
-Tak. -odpowiedziałam.
*perspektywa Karola*
Nie to, że się zdenerwowałem, ale było mi trochę... przykro? Ada jest kompletnie inną dziewczyną. Jest uparta, zawzięta i czasem złośliwa, ale to nadaje jej wyjątkowości. Odkąd zerwałem z Weroniką nie patrzyłem tak na inną kobietę jak na... nią. Wiem, że dużo przeżyła i nie będzie łatwo jej do siebie przekonać, ale wiem, że jest tego warta.
-Co to było w moim pokoju? -zaśmiałem się do trójki chłopaków, którzy siedzieli w kuchni. -Kacyk przeszedł, tak?
-No słuchaj, tak słodko spaliście, że to szok. -odpowiedział Nowciax. -Powiem Ci tak, znam Adę i wiem,że od tak do nikogo się nie zbliża, więc nie spierdol tego.
-Brakuję nam bliskości i tyle. -powiedziałem.
-Yhym, widać jak na siebie patrzycie. -przyznał Tromba.
-Ada się upiera, że nic do ciebie nie czuję i tak dalej, ale w głębi duszy wcale tak nie jest. -westchnął Piotrek.
No nie wiem...
-Dobra koniec tematu, jecie coś? -zapytałem.
-Ja na razie nie, głowa mi pęka, wrócę do Julki. -powiedział Kuba i po chwili nas opuścił.
-Ja chętnie coś zjem. -uśmiechnął się Mati.
-Ja też -dodał Nowciax.
--------------------
*perspektywa Ady*
Wstałam koło 13 i od razu zeszłam na dół, bo byłam kurewsko głodna.
-Cześć. -uśmiechnął się Karol.
Kurna, znowu te dziwne uczucie w brzuchu.
-Hej, zaraz pomogę Ci posprzątać tylko zjem coś. -odpowiedziałam również się uśmiechając.
-Nie ma sprawy, nie śpieszy mi się. -powiedział.
Mój telefon zawibrował, więc zobaczyłam wiadomość.
Braciszek: Patrz na te komentarze :)
''Ale ta Ada jest słodka!"
Ja kurwa słodka?
"Ta Ada pasuję do Karola!"
"W końcu Karol sobie kogoś znalazł porządnego"
Czy ja się zarumieniłam? Chyba tak.
-Karol popatrz. -powiedziałam i pokazałam mu screena, którego wysłał mi brat.
-Widzisz? To znaczy, że musisz częściej występować na filmach. -stwierdził.
-Ta, już na pewno. -przewróciłam oczami i wzięłam się za jedzenie tostów.
----------------------
-W końcu ktoś wstał! -zaśmiałam się widząc Mariolkę.
-Ha, ha co tak czysto? -zdziwiła się.
-Jako jedyni z Adą nie mieliśmy kaca, więc wszystko posprzątaliśmy. -powiedział dumny Karol.
-To nieźle, Wujaszek będzie zadowolony. -zaśmiała się. -Słyszałam od Matiego, że spaliście dzisiaj razem.
-Tak, ale twój narzeczony, Patecki i Nowciu musieli nam przerwać ten sen.
-Wiesz to sensacja, Karol z kimś w końcu śpi.
-Bardzo śmieszne. -stwierdził Karol.
-O już się nie denerwuj. -zaśmiałam się na co Karol wystawił mi język. -O ty draniu. -powiedziałam i rzuciłam go poduszką i tak zaczęła się wojna.
-Zachowujecie się jak dzieci. -przyznała Julka, która od pewnego czasu razem z Marcysią przyglądała się nam.
-Dobra koniec, to nie na moją kondycję. -zaśmiał się Karol sapiąc.
-Na moją chyba też. -odpowiedziałam. Później reszta ekipowiczów się zebrała i wspólnie siedzieliśmy w salonie wspominając wczorajszą imprezę.
-Dobra czas już na mnie. -westchnęłam koniec tego dobrego. -Nowciu jedziesz ze mną?
-Tia. -odpowiedział. -Tylko idę się przebrać. -dodał, a ja zaczęłam się ze wszystkimi żegnać.
-Do soboty, słodziaku. -szepnął Karol kiedy go przytulałam.
Poczułam rumieńce, a to chyba źle, prawda?
-Już jestem gotowy. -powiedział Nowciax.
-Okej, to do zobaczenia w sobotę. -powiedziałam jeszcze na pożegnanie i wyszłam razem z Nowciem.
-Podjedziemy do mnie, muszę Ci coś powiedzieć. -powiedziałam kiedy już byliśmy w samochodzie.
-Okej.
-----------------
-To słucham. -powiedział Nowciax siadając na sofie.
-Chodzi o Karola. Nie wiem co się stało, ale w jego obecności czuję się dziwnie. Mam takie dziwne przewroty w brzuchu, rumienię się i chcę czuć jego bliskość, co to znaczy?
-Kochana ty się zauroczyłaś! -stwierdził.
Nie, tylko nie ta jebana miłość.
Zaczęłam nerwowo chodzić po mieszkaniu.
-Piotrek, ja nie chcę się zakochać. -szepnęłam i przytuliłam się do niego czując łzy. -Boję się, rozumiesz, za dużo wspomnień.
-Wiem Ada, wiem, ale Karol to dobry chłopak i uwierz mi, że on czuję to samo do ciebie. -uspokajał mnie.
-A co jeśli mu się odwidzi? Albo ja będę robiła mu nadzieję, a później się rozmyślę. Ja nie chce tego czuć to gówniane uczucie. Nie potrzebnie będę miała problemy z resztą on też. Ja się nie nadaje do miłość, ja NIE UMIEM kochać. -przyznałam z łamiącym się głosem.
-Musisz kochać, ale nie zdajesz sobie z tego sprawy.
-Nie Piotrek, ja to wiem. Zauroczenie to nie miłość. Kochać kogoś to nie wyobrażalnie duże uczucie. Zauroczenie to tylko pionek w grze. Kochać ja nie potrafię będę go ranić, a tego za cholerę nie chce.
-Odpowiedz mi na pytanie: Karol jest dla ciebie ważny? -zapytał.
-Nie wiem, chyba tak. -westchnęłam. -Nie lubię patrzeć jak jest smutny, wole go szczęśliwego. Jego uśmiech sprawia, że i ja się uśmiecham. Nie chcę go zranić, bo jest...
-Dla ciebie ważny. -dokończył Piotrek.
Kurwa, w co ja się wplątałam. Unikałam tego uczucia jak ognia, nie chciałam się choćby zauroczyć, ale jednak to zrobiłam. Czemu te uczucia są silniejsze?
CZYTASZ
Learning to love/Friz
Fiksi PenggemarOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
