Dziękuje za ponad 4 k odczytów... nie wiem co powiedzieć :) LUDZISKA W OGÓLE MARCYSIA MA KANAŁ! nie wiecie jaki miałam zaciesz. W każdym razie wpadajcie na kanał tej zarąbistej baby i odsłuchajcie hot 16, która wyszła jej świetnie.
W czasie lotu trochę pospałam, pooglądałam netflixa i pogadałam z rodzicami. Minął mi nawet szybko, więc miałam dobry humor. Kiedy już odebrałam bagaże i wyszłam z samolotu od razu uderzyło we mnie nowojorskie powietrze. Po zrobieniu fotki zaczęłam szukać swojego wynajętego samochodu. Nie był na szczęście gdzieś daleko, więc po chwili już byłam w swoim BMW x5. Droga do mojego apartamentu zajęła mi jakieś pół godziny. Zaparkowałam pod blokiem i weszłam na górę pod numer 8. Apartament miał piękny widok na panoramę Nowego Jorku dzięki dużym oknom, na całą ścianę. Królowały w nim białe kolory połączone z pastelowymi odcieniami. Salon był bardzo przytulny z kominkiem, telewizorem i kanapą. Na ścianach w salonie były przeróżne obrazy i dekoracje, a na białych panelach był wielki biały, milutki dywan. Kuchnia, która była połączana z salonem miała szafki w kolorze białym i mały stół z żółtymi krzesłami. Po lewej stronie była łazienka z wielka wanną. Zaś po prawej stronie była moja sypialnia plus garderoba. Garderoba była średniego rozmiaru z toaletką i dużą szafą. Sypialnia miała białe meble i pastelowe dodatki w postaci fotela, dywanu i jakiś szpargałów. Łóżko było ogromne z białą pościelom i z poduszkami. Jednak moją uwagę przykuło to, że na łóżku leżało wielkie pudełko, a koło niego leżała karteczka.
Żebyś o nas nie zapomniała :)
Zdziwiłam się, bo nie była podpisana, ani nic. Otworzyłam pudełko, a tam było mnóstwo zdjęć ekipy, Karola, Nowciaxa, a nawet Filipa. Każde było podpisane jakimś dopiskiem. Oprócz zdjęć znalazłam też jakieś czekoladki, wino, a co chyba najważniejsze i najlepsze to koszulki Karola przepełnione jego zapachem. Z jednej z koszulek, była karteczka z napisem:
Abyś zawsze czuła moją obecność, kocham i całuję, Karol :)
Od razu się uśmiechnęłam i przebrałam w jego koszulkę. To miło z ich strony, że zrobili mi taką niespodziankę. Po przebraniu się poinformowałam wszystkich, że już doleciałam, a ekipie podziękowałam za wspaniałą niespodziankę. Zjadłam chipsy, które kupiłam i po popisaniu trochę z bratem poszłam spać.
------------
Na następny dzień obudziłam się koło 12. Na sesję miałam iść dopiero jutro, więc dzisiejszy dzień poświecę na zwiedzanie. Kiedy już wstałam z łóżka zrobiłam sobie kawę i zadzwoniłam do Karola.
-Hejka, i jak tam? -zapytałam kiedy już się połączyłam.
-A spoko, właśnie skończyliśmy nagrywać. Podobała się niespodzianka? -usłyszałam jego głos i od razu zrobiło mi się ciepło na sercu.
-I to jak, zdjęcie Nowcia z jagodami w nosie jest najlepsze. -zaśmiałam się.
-To samo stwierdziliśmy. Dzisiaj masz wolne, tak?
-Tak, myślę, że pochodzę trochę po mieście, zrobię zakupy i w ogóle. -odpowiedziałam.
Po godzinnej rozmowie z Karolem i dwu godzinnej z Nowciaxem. Wyszłam na miasto. Nowy Jork, to naprawdę piękne miasto. Byłam kiedyś w Stanach, ale nie miałam okazji zwiedzić tego miasta. Ze względu na to, że byłam okropnie głodna, bo w swojej lodówce nie miałam nic zamówiłam sobie jakiegoś burgerka w miejscowym fast foodzie, który swoją droga był bardzo dobry. Po posiłku poszłam do wielkiej galerii gdzie kupiłam jak i rzeczy spożywcze jak i kilka koszulek i innych pierdół. Do apartamentu wróciłam koło wieczora i wykończona dzisiejszą przechadzką walnęłam się na kanapę. Pogadałam trochę z rodzicami, dając im raport z dzisiejszego dnia. Wstawiłam zdjęcie na instastory i zrobiłam małe O&A . Większość pytań było na temat mojego "związku" z Karolem, więc te pytania omijałam, bo sama nie wiem co faktycznie nas łączy. Wyznaliśmy sobie miłość, ale oficjalnie w związku nie jesteśmy. Trudno mi określić naszą relację, może kiedyś będziemy razem, ale ja też nie wiem czy się w ogóle nadaję do związku. Już kilka lat jestem samotna, więc byłoby to dla mnie nowe. Jeszcze muszę się wiele rzeczy nauczyć, aby być gotowa na krok dalej.
CZYTASZ
Learning to love/Friz
FanfictionOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
