5.

2.9K 79 30
                                        

-To do zobaczenia w sobotę. -uśmiechnęłam się i wyszłam z domu ekipy. Wszystko uzgodniliśmy, więc na spokojnie mogłam jechać do swojego mieszkania. Przy okazji poznałam kolejną członkinię ekipy - Julkę, dziewczynę Pateca od razu złapaliśmy fajny kontakt. Wróciłam do mieszkania i zajęłam się sprzątaniem. Moje mieszkanie wyglądało jak jeden wielki syf, przysięgam. Po sprzątaniu chciałam wrzucić w końcu jakieś zdjęcie na instagrama, ale zorientowałam się, że go nie mam, a ostatni raz kiedy miałam telefon, to było w domu ekipy.

NIE NAPRAWDĘ ZOSTAWIŁAM SWÓJ TELEFON KILKA KILOMETRÓW STĄD?!

Teraz najgorsze jest to, że nie mam numeru, bo przecież nie mam telefonu. Myślałam przez chwilę co tu zrobić i w pewnej chwili chciałam znowu jechać do domu ekipy, ale nie chciało mi się już, a pewnie mają nagrywki, bo mi wspominali. Uznałam, że po prostu na drugi dzień pojadę tam i odbiorę swój telefon. Usiadłam na sofie i włączyłam jakiś serial dopóki nie zadzwonił mój dzwonek.

Czyżby Nowciu?

Ruszyłam w stronę drzwi i je otworzyłam, a w nich ujrzałam Karola.

-Sorki, że tak późno, ale to chyba twoja zguba. -powiedział wyjmując mój telefon.

-Nie wiesz jak Ci dziękować naprawdę, ratujesz mi dupę. Może jak już jesteś to wejdziesz? Aż taka złośliwa nie będę. -zaśmiałam się.

-Dzięki. -uśmiechnął się i wszedł do mojego mieszkania. -Wow, pięknie mieszkasz. Nie wiedziałam, że fotograf prowadzi takie luksusy.

-Odezwał się youtuber, który mieszka w willi. -wbiłam mu szpilę. -Soku?

-Możesz nalać. -odpowiedział, a ja podałam mu szklankę z sokiem.

-Robicie mi ogromną przysługę i frajdę jak i mi i Filipowi. -powiedziałam siadając na przeciwko różowo włosego.

-Nie ma sprawy. Dla nas to też frajda i z resztą content do odcinka. Wiesz co sory, że pytam, ale to twój rodzony brat? Nie jesteście kompletnie podobni.

Ile razy ja to już słyszałam.

-Nie, to mój "przyszywany brat" jego rodzice mnie adoptowali. -odpowiedziałam bez uczuć.

Nie lubię rozmawiać na te tematy.

-Okej, nie będę pytał szczegółów, bo to nie moja sprawa będziesz chciała to mi powiesz. -uśmiechnął się.

-Jak w ogóle się trzymasz? Piotrek mówił mi co przydarzyło się w LA.

-Jest git. Teraz skupiam się w stu procentach na youtubie i ekipie. Miłość z czasem przyjdzie. Może omińmy ten temat opowiedz mi coś o sobie.

-Nie jestem jakąś ciekawą dziewczyną. Ludzi często spostrzegają mnie jako zimną żmiję, którą jak zdążyłeś zauważyć jestem. Przeżyłam swoje życiu, więc mam mocny charakter. Pracuję jak fotograf i sobie spokojnie żyję. -wzruszyłam ramionami.

-Wiesz co pomimo twojego charakteru to da się ciebie lubić. -uśmiechnął się. -Dobra, ja muszę lecieć obowiązki wzywają, do zobaczenia.

-Do zobaczenia i dzięki za telefon. -odpowiedziałam i zamknęłam drzwi za Karolem.

Zaintrygował mnie, nie powiem.

------------------

Obudziłam się dzisiaj wyjątkowo o 10. Obudził mnie sms, który wydawał się mi bardzo głośny być może z tego powodu, że miałam telefon przy samym uchu, bo wczoraj zasnęłam gadając z Piotrkiem.

Nieznany: To ja Adam...

Nie kurwa, tylko nie to!

Adam to mój chłopak, który mnie zdradził. Mam z nim bardzo złe wspomnienia, bo podczas naszego związku bardzo mnie krytykował i nie raz uderzył. Spięłam się na widok sms-a i od razu skasowałam numer. Nie chcę wrócić do tych czasów. Poukładałam sobie życie i nie chcę, aby taki ktoś jak Adam miał to zniszczyć. Przez chwilę patrzyłam się jak głupia na sufit i nie wiedziałam co mam myśleć w końcu uznałam, że odpędzę te myśli i wstałam z łóżka. Ogarnęłam się wyglądowo i zrobiłam sobie pyszniutkie śniadanko, które zjadłam. Dzisiaj miałam dzień wolny, więc wspaniale. Postanowiłam, że zacznę szykować wszystkie rzeczy na imprezę, bo sam Filip mnie o to poprosił.

-Siema brat. -powiedziałam do słuchawki.

-Siema co chcesz?

-Jedziemy dzisiaj na zakupy po rzeczy na twoją imprezkę, staruchu. -zaśmiałam się.

-Odezwała się młoda. Ta możemy jechać. Podjedziesz po mnie, okej?

-Tia, za pół godziny będę, buźki. -rozłączyłam się i poszłam do szafy, aby się w coś ubrać. Wybrałam czarny sweter i do tego czarne bojówki. Pomalowałam się i włosy tym razem związałam w kucyka. Wzięłam torebkę i zamykając mieszkanie skierowałam się do mojego samochodu.

-------------------

-Filip chodź tu szybko. -powiedziałam ciągnąc brata za bluzę do jakiegoś sklepu.

-Co się stało? -zapytał zdziwiony.

-Widziałam tam Adama. -odpowiedziałam ledwo stojąc, jego obraz przyprawia mi ciarki i mimo wszystko strach.

-Tego skurwysyna co Cię zdradził?

-Tak, dzisiaj dostałam do niego wiadomość, a teraz to. Niby wyjechał do innego miasta, ale wrócił. To totalny psychol.

Nie, te czasy nie mogą wrócić. Bałam się wyjść z domu i do niego wrócić. Za każdym razem kiedy coś złego zrobiłam to obrywałam. Czasem psychicznie, a czasem fizycznie. W końcu się do niego odcięłam i zaczęłam nowe życie, bez niego.

Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz