75.

1.3K 75 39
                                        

Kurcze bele mole 30 tysięcy, tego to ja kurwa się nie spodziewałam. Idealnie 75 rozdział i ponad 30 tysięcy wyświetleń, coś PIĘKNEGO. Lovu! 

*skip time: dzień przeprowadzki*

-Ostatni karton. -westchnęłam upychając pudło do bagażnika. Jechaliśmy na trzy samochody: ja, Karol i Tromba. Wszędzie kartony i inne gówna, nie byłam świadoma ile my pierdół mamy. Niedługo po tym dojechaliśmy do bloku. Tak, zaczęło się targanie tych wszystkich kartonów na górę. Była 10 rano, więc tylko nasza trójka dodatkowo Mikołaj wnosiliśmy te wszystkie rzeczy. Po godzinie udało nam się wszystko zanieść. 

-Dzięki bardzo, nie wiecie ile nam to dało. -uśmiechnęłam się do wszystkich kiedy piliśmy kawę. 

-Luzik, wy też nam przecież pomagaliście z przeprowadzką. -stwierdził Mati upijając łyk kawy. 

-Teraz tym bardziej będzie pustka w domu. -dodał Mixer. 

-Raczej spokój. -poprawił Karol na co się zaśmialiśmy. 

-Dobra my się zbieramy, widzimy się wieczorem na nagrywkach. -powiedziała Marcysia, więc pożegnaliśmy się z całą trójką. 

-Teraz trzeba te kartony rozpakować. -westchnął brunet kładąc się na kanapie. 

-Nie ma sił. -jęknęłam nie zadowolona przytulając się do chłopaka. 

-Odpocznijmy chwilę, później się za to zabierzemy. -stwierdził i wpił mi się w usta. 

* * * 

-Ada! Gdzie jest ten karton z szklankami?! -krzyknął Karol. Od dwóch godzin rozpakowujemy kartony, ja zajęłam się ciuchami i pierdołami, a Karol nowymi rzeczami, które kupiliśmy. Wstałam z podłogi i przeniosłam się do kuchni gdzie rzeczy układał mój facet. 

-Tutaj, masz. -powiedziałam i podałam mu pudło. Dodatkowe pół godziny i wszystko było rozpakowane. 

-Udało się! -ucieszył się Karol przytulając mnie. -Teraz chillera i utopia. 

-Popieram. -zaśmiałam się. -Ale pamiętaj o dzisiejszych nagrywkach. 

-Wiem, wiem. Może wyskoczymy na miasto? Na jakieś jedzonko? -zaproponował. 

-Z wielką chęcią. -przyznałam, więc zaczęliśmy się zbierać. Ja przebrałam swoje spodnie na czarne rurki i koszulkę na t-shirt z ekipatonosi. Ubrałam yeezy 500, wzięłam torebkę i razem z Karolem wyszliśmy z naszego WSPÓLNEGO mieszkania. 

Jak to pięknie brzmi. 

Wyszliśmy z bloku i kiedy chcieliśmy wejść do samochodu zatrzymali nas widzowie, którzy chcieli fotkę. 

Szczerze powiedziawszy przyzwyczaiłam się do tego. 

Kiedy zrobiliśmy zdjęcia wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do naszej ukochanej knajpy. Weszliśmy do niej po czym zamówiliśmy jedzenie. 

-Ostatnio się zastanawiałem nad wspólnym wyjazdem z ekipą. Gdzieś nad polskie morze. -powiedział Karol. 

-Świetny pomysł, wszyscy byśmy potrzebowali takiej przerwy od tego zamętu. -przyznałam. -Gadałeś z Łukaszem? 

-Nie jeszcze nie, ale na pewno to zrobię w najbliższym czasie. 

Po chwili przyszło nasze jedzonko, więc zaczęliśmy się zajadać. Później najedzeni pojechaliśmy do domu ekipy na wspólne nagrywki. Spędziliśmy tam dobre 3 godziny, bo nagraliśmy filmy na kanał Karola, Marcysi, Marty oraz Matiego. Po nagraniu posiedzieliśmy chwilę po czym wróciliśmy do naszego mieszkania. 

-W końcu spokój. -powiedział Karol łapiąc mnie w talii. Uśmiechnął się łobuzersko co znaczyło jedno. Wpiłam się w jego usta wtrącając język. Całowaliśmy się dobre kilka minut w przedpokoju kierując się do sypialni. 

-Teraz możemy robić to codziennie. -uśmiechnął się Karol zjeżdżając pocałunkami na szyję i obojczyk na co mruknęłam. Wrócił pocałunkami do ust w międzyczasie ściągając koszulkę. Sam pomiędzy pocałunkami zaczął mi ściągać koszulkę w czym mu pomagałam. Kiedy już miałam ściągniętą koszulkę Karol jeździł rękami po moim całym brzuchu na co miałam przyjemne dreszcze. Doszedł do spodni i jednym ruchem ściągnął nie, zostawiając mnie tylko w bieliźnie. Aby nie mieć mu dłużna rozpięłam mu rozporek po czym ściągnęłam mu spodnie. Teraz oby dwoje. 

* * * 

-Kocham Cię. -szepnęłam opadając na łóżku cała zadyszana.

-Ja też Cię kocham. -powiedział również tak jak ja zdyszany. 



Okej, bąbelki chcieliście tenteges, więc macie. 

Rozdział niesprawdzany! 

Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz