83.

1.1K 58 32
                                        

*2 miesiące później* 

Przez ostatnie miesiące dużo się zmieniło. Wszyscy zdążyli się wyprowadzić z domu ekipy. Julka i Patec są na tygodniowych wakacjach w Chorwacji, zaprzyjaźniliśmy się z Dawidem, a mi urósł brzuszek. Wszystko było wspaniale. Poprawiłam kontakt z ojcem, niedawno nawet pojechaliśmy na wspólną wycieczkę. Teraz żyję beztrosko, nie martwię niczym. 

No prócz jednym 

Liam. Ostatnio wydaję się jakiś dziwny... dużo z nim rozmawiam, staram się polepszyć mu humor, ale nic z tego. Z tego co wiem od gangu jest przytłoczony całą sytuacją. Nie chcę go peszyć tym, że jestem w ciąży. Wiem jak bardzo chciałby założyć rodzinę i w końcu być w pełni szczęśliwym. 

-Karol -mruknęłam siadając koło chłopaka. 

-Co tam skarbie? 

-Mam już propozycję imienia. 

-Słucham Cię -poprawił poduszki i przyciągnął do siebie całując mnie w czubek głowy 

To było słodkie 

-Dla dziewczynki nie mam, ale dla chłopca. Nie chcę się zbytnio napalać, bo nie znamy jeszcze płci, ale pomyślałam, że... 

-No mów -zachęcał. 

-Jak wiesz Liam też jest bezpłodny i nie może mieć własnego potomka, może właśnie jego imieniem nazwalibyśmy opcjonalnie naszego synka? -spytałam. 

-Boziu, jaka ty jesteś dobroczynna -przyznał i mocno mnie przytulił. -Ja jestem na tak, Liam to bardzo ładne imię.

-Dziękuję! -krzyknęłam i dałam mu całusa. -Jak myślisz powiedzieć mu czy nie? 

-Na razie nie, jak poznamy płeć i będzie to chłopczyk to dopiero wtedy. Może dzisiaj pójdę z Liamem i z chłopakami do baru? Coś wspominali o tym dzisiaj.

-Myślę, że to dobry pomysł. Może wy mu poprawicie humor -stwierdziłam. 

Karol się uśmiechnął i poszedł do sypialni prawdopodobnie po telefon wykonał kilka telefon i wrócił z powrotem. 

-Wszystko umówione. Równo o 20 wychodzę, co ty w tym czasie będziesz porabiać? 

-Sama nie wiem. Zaproszę dziewczyny i pogadamy sobie. 

* * *

-Siemka -uśmiechnęłam się do trójki dziewczyn, które weszły do mieszkania. 

-Przynieśliśmy wino, a dla ciebie soczek -odpowiedziała Marcysia wyciągając napoje. 

-Błagam powiedziecie, że kupiliście też... -nie zdążyłam powiedzieć, bo Marcysia wyciągnęła przede mną paczkę ciastek. 

-Mówiłam, żeby wziąć -zaśmiała się Kasia. 

-Mamuśka ma zachcianki -powiedziała zaś Marta kiedy ja jadłam już te pyszności. Wszystkie usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy zaciętą rozmowę. 

-Julka i Kuba się już drugi dzień nie odzywają, myślicie, że coś się stało? -zaczęła Kasia. 

-Dajmy im się sobą nacieszyć. Specjalnie tam pojechali aby wypocząć -stwierdziłam. 

-Mam nadzieję, że przylecą tutaj wypoczęci -zaśmiała się Marta popijając swoje wino. Nagle zadzwonił mój telefon, a na wyświetlaczu pojawił mi się numer Krzycha. 

-Co tam? -spytałam odbierając. 

-Wiesz gdzie są chłopaki? Dzwoniłem do nich, ale nie dobierają. 

-Poszli do baru, tam gdzie zawsze. 

Kurwa! Dzisiaj są urodziny Krzycha

-Okej, to jadę tam, dzięki za info -powiedział i się rozłączył. 

-Krzychu ma dziś urodziny -powiedziałam do dziewczyn wybierając numer do Dawida. 

-Dawid, szykujecie niespodziankę dla Kamila, tak? -wypaliłam

-Tak -odpowiedział. -Jesteśmy u nas w mieszkaniu. 

-To czemu nas kurwa nie oświeciliście? 

-Miał to być taki męski wieczór, wy mieliście się dopiero dowiedzieć jutro, ale Tromba już się wygadał, ale wy... 

-No nie wiedzieliśmy -burknęłam zła. -Powiedziałam Krzychowi, żeby jechał do baru. Macie jeszcze chwilę czasu, my z dziewczynami tam dojdziemy. 

-Ale... -nie dałam mu dokończyć, bo się już rozłączyłam. 

-Mateusz mi nic nie mówił o urodzinach dla Kamila -przyznała Marcysia. 

-Zbierajmy się, jedziemy tam -powiedziała Kasia, więc zabraliśmy swoje rzeczy i pojechaliśmy do mieszkania Poczciwych. 

-Ale wy jesteście -rzuciła Marcysia. -Ty mi Mati nic nie mówiłeś! 

-Mówiłem jak brałaś prysznic -odpowiedział na co dziewczyna westchnęła. 

-Mniejsza. Kamil mi napisał, że będzie za 20 minut, więc się pośpieszmy -fuknął zestresowany Dawid. -Planowałem to cały tydzień, więc musi się udać.Dziewczyny wy wyciągnijcie resztę alkoholu z lodówki, a reszta niech dokończy rozwieszanie tych balonów -rozkazał. 

To słodkie jak się stara 

Zrobiliśmy tak jak mówił i po 15 minutach wszystko było gotowe i idealne. Przekąski i alko wyciągnięte, wielki napis "Poczciwe urodziny" również wisiał na ścianie oraz mnóstwo falbanek i innych pierdół. Jak się okazało nasi faceci i dodatkowo Liam oraz Nowciu chcieli nas zrobić w konia i sprawić abyśmy ominęli imprezę. Dzięki bogu Mateusz myślał, że się wygadał, a tak wcale nie było.

Zemsta będzie słodka 

Kiedy usłyszeliśmy sygnał od domofonu ustawiliśmy się w rząd. Dawid trzymał tort, ja wraz z dziewczynami trzymaliśmy prezenty, a reszta confetti. Do mieszkania wszedł chłopak, więc confetti wystrzeliło, a my zaczęliśmy śpiewać sto lat. Mina Krzycha była przepiękna. Po skończeniu śpiewania naszego wokalu Dawid podszedł wraz z tortem do chłopaka. Za jednym dmuchnięciem Poczciwy zgasił świeczki i dał buziaka swojemu chłopakowi. Wszyscy zaczęliśmy klaskać. 

-Dziękuję Wam bardzo -uśmiechnął się chłopak. -Nie spodziewałem się -dodał. 

-I o to chodziło -zaśmiał się Wujaszek. Zaraz potem rozpoczęliśmy świętowanie urodzin. 

Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz