66.

1.5K 67 66
                                        

23 tysiące, guys! 

-Halo, Liam. -powiedziałam odbierając połączenie. 

-Obudziłem Cię? 

-Ależ skąd, pogodziłam się z Karolem i rano pojechałam po swoje rzeczy. 

-Mogłabyś dzisiaj do nas podjechać? Musimy wszystko omówić. 

-Jasne, będę koło 14, pa. -powiedziałam i się rozłączyłam. 

-Kto dzwonił? -zapytał zaspany Karol. 

-Liam, dzisiaj muszę do nich podjechać. -odpowiedziałam. 

-Chodzi o tatę? 

Kiwnęłam głową na tak na co Karol mocno mnie przytulił i złożył pocałunek na moich ustach. 

-Mam pojechać z tobą? -szepnął mi do ucha. 

-Nie, trzeba. Myślę, że dam radę. -odparłam wstając z łóżka. -Idę zrobić śniadanie, więc ruszaj dupę. 

-Tak jest szefowo. -zaśmiał się po czym wyszłam z pokoju. Zegar wskazywał godzinę 10, więc w domu jeszcze wszyscy spali. Skierowałam się do kuchni i zaczęłam robić jajecznicę. 

-Słońce, a może nagralibyśmy wspólny film? Musimy im wytłumaczyć twoją nie obecność. -powiedział Karol schodzący na dół. 

-Dobry pomysł. Jak myślisz wyjazd będzie git? 

-Musi być, a po za tym nawet chyba nie będą zwracać na to uwagi gdzie byłaś, ważne, że jest z tobą film. -uśmiechnął się na co się zarumieniłam. 

-Jaki rumieniec. 

-Aj cicho. -fuknęłam roześmiana. -Proszę. -dodałam kładąc szklankę z sokiem.

* * * 

-A gdzie idziesz, droga panno? -zapytał mnie Wujaszek kiedy ubierałam buty. 

-Odcinek nagrałam, posprzątałam to chyba mogę iść? -zaśmiałam się. 

-Jasne, chciałem Ci tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że Karol znalazł tak fajną dziewuchę. -powiedział na co znieruchomiałam. 

Usłyszeń takie słowa od Wujaszyny...

-A ja się cieszę, że spotkałam tak wspaniałych ludzi. -uśmiechnęłam się i objęłam bruneta. -Dobra koniec tych uścisków, ja idę, pa. -powiedziałam i wyszłam z domu. Zdziwiło mnie takie zachowanie Łukasza, ale każdy ma taką chwilę czułości. Niedługo potem znajdowałam się już pod znanym budynkiem. 

-Cześć. -powiedziałam wchodząc do pomieszczenia. 

-Hej, hej. Siadaj. -uśmiechnął się Liam. Tylko on był w pokoju. 

Usiadłam na kanapie i podejrzliwie się na niego popatrzyłam. 

-Chłopaki uznali, że to ja mam Ci powiedzieć, więc przestań się tak na mnie gapić. -zaśmiał się. -W każdym razie wczoraj dowiedzieliśmy się, że twój ojciec wychodzi za tydzień. -powiedział już poważniej. 

-Ale jak kto? Przecież potrzebował pomocy rodziny. -zdziwiłam się. 

-Owszem, ale sąd postanowił go wcześniej wypuścić. Jak już Ci mówiliśmy będzie mieszkał z nami, więc nie będziesz musiała mieć z nim kontaktu, ale od razu Cię informuję, że będzie chciał się z tobą spotkać. 

-Kurwa... -jęknęłam. -I co ja mam zrobić? Nie chcę się z nim spotkać, ale wiem, że będzie mi truł dupę. 

-Ada. Jeśli chcesz przekonam go, aby dał sobie spokój.-powiedział siadając koło mnie. 

Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz