23 tysiące, guys!
-Halo, Liam. -powiedziałam odbierając połączenie.
-Obudziłem Cię?
-Ależ skąd, pogodziłam się z Karolem i rano pojechałam po swoje rzeczy.
-Mogłabyś dzisiaj do nas podjechać? Musimy wszystko omówić.
-Jasne, będę koło 14, pa. -powiedziałam i się rozłączyłam.
-Kto dzwonił? -zapytał zaspany Karol.
-Liam, dzisiaj muszę do nich podjechać. -odpowiedziałam.
-Chodzi o tatę?
Kiwnęłam głową na tak na co Karol mocno mnie przytulił i złożył pocałunek na moich ustach.
-Mam pojechać z tobą? -szepnął mi do ucha.
-Nie, trzeba. Myślę, że dam radę. -odparłam wstając z łóżka. -Idę zrobić śniadanie, więc ruszaj dupę.
-Tak jest szefowo. -zaśmiał się po czym wyszłam z pokoju. Zegar wskazywał godzinę 10, więc w domu jeszcze wszyscy spali. Skierowałam się do kuchni i zaczęłam robić jajecznicę.
-Słońce, a może nagralibyśmy wspólny film? Musimy im wytłumaczyć twoją nie obecność. -powiedział Karol schodzący na dół.
-Dobry pomysł. Jak myślisz wyjazd będzie git?
-Musi być, a po za tym nawet chyba nie będą zwracać na to uwagi gdzie byłaś, ważne, że jest z tobą film. -uśmiechnął się na co się zarumieniłam.
-Jaki rumieniec.
-Aj cicho. -fuknęłam roześmiana. -Proszę. -dodałam kładąc szklankę z sokiem.
* * *
-A gdzie idziesz, droga panno? -zapytał mnie Wujaszek kiedy ubierałam buty.
-Odcinek nagrałam, posprzątałam to chyba mogę iść? -zaśmiałam się.
-Jasne, chciałem Ci tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, że Karol znalazł tak fajną dziewuchę. -powiedział na co znieruchomiałam.
Usłyszeń takie słowa od Wujaszyny...
-A ja się cieszę, że spotkałam tak wspaniałych ludzi. -uśmiechnęłam się i objęłam bruneta. -Dobra koniec tych uścisków, ja idę, pa. -powiedziałam i wyszłam z domu. Zdziwiło mnie takie zachowanie Łukasza, ale każdy ma taką chwilę czułości. Niedługo potem znajdowałam się już pod znanym budynkiem.
-Cześć. -powiedziałam wchodząc do pomieszczenia.
-Hej, hej. Siadaj. -uśmiechnął się Liam. Tylko on był w pokoju.
Usiadłam na kanapie i podejrzliwie się na niego popatrzyłam.
-Chłopaki uznali, że to ja mam Ci powiedzieć, więc przestań się tak na mnie gapić. -zaśmiał się. -W każdym razie wczoraj dowiedzieliśmy się, że twój ojciec wychodzi za tydzień. -powiedział już poważniej.
-Ale jak kto? Przecież potrzebował pomocy rodziny. -zdziwiłam się.
-Owszem, ale sąd postanowił go wcześniej wypuścić. Jak już Ci mówiliśmy będzie mieszkał z nami, więc nie będziesz musiała mieć z nim kontaktu, ale od razu Cię informuję, że będzie chciał się z tobą spotkać.
-Kurwa... -jęknęłam. -I co ja mam zrobić? Nie chcę się z nim spotkać, ale wiem, że będzie mi truł dupę.
-Ada. Jeśli chcesz przekonam go, aby dał sobie spokój.-powiedział siadając koło mnie.
CZYTASZ
Learning to love/Friz
FanfictionOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
