-Adaaa wstawaj. -usłyszałam głos swojego brata.
-Wpierdalaj, spać mi się chcę.-burknęłam. Wczoraj siedzieliśmy do 4 nad ranem, bo ja się wypłakiwałam.
-Kurwa jest 15 dziewczyno. Sprawę załatwić muszę, a nie chcę, żeby Ci się coś stało. -powiedział.
-Już wstaję, możesz iść. -jęknęłam.
-Śniadanie masz na blacie w kuchni. -rzucił na odchodne i wyszedł z pokoju.
Co jak co, ale troskliwy z niego braciszek.
perspektywa Filipa
Wczoraj jak Ada mi się wypłakiwała, to zrozumiałem, że naprawdę mocno go kocha. A ten debil zrobił jej coś takiego, więc postanowiłem, że pogadam sobie z Karolem jak facet z facetem i objaśnię mu całą sytuację, bo chyba nie zrozumiał.
-Cześć. -powiedziałem kiedy drzwi się otworzyły, a w drzwiach stała Julka.
-Hej, ty do Karola?
-Tak. -odpowiedziałem i wszedłem do domu.
-Filip, przekaż Adzie przeprosiny ode mnie i całej ekipy, któregoś dnia ją odwiedzę i osobiście ją przeproszę. Odjebaliśmy taką szopkę jaką świat nie widział. -powiedziała brunetka.
-Przekaże jej. -szepnąłem i poszedłem w kierunku pokoju tego kretyna.
-Filip. -powiedział kiedy już byłem w jego pokoju.
-Posłuchaj mnie stary. Wczoraj Ada płakała dobre 3 godziny. Naprawdę mocno się na tobie zawiodła, ale ona dalej Cię kocha. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego co zrobiłeś, ale przypominam Ci, że to dzięki tobie znowu pokochała drugiego człowieka, to dzięki tobie stała się szczęśliwym człowiekiem i znowu uwierzyła w miłość. Wiesz jaką ona długą drogę przeszła, aby się znowu zakochać? I to ty jesteś tym szczęściarzem, a ty takie coś odpierdalasz? -powiedziałem patrząc się na bruneta, widać, że jest przybity tym co się stało, ale czasu nie cofnie.
-Filip ja wszystko wiem, nie wiesz jak mi jest cholernie głupio za to, że uwierzyłem w to jebane zdjęcie i później ta sytuacja z Weroniką. Kocham twoją siostrę najmocniej na świecie i uwierz mi, że nie chcę aby cierpiała i to z mojej winy. Obiecałem jej, że ją nie zranię, ale jak zawsze musiałem to spieprzyć. -przyznał ze skruchą, a w jego oczach widziałem łzy.
Kurwa, oni oboje kochają się na zabój.
-To czas to naprawić. Zbieraj manaty i jedziemy do niej. Wszystko jej powiesz. -odpowiedziałem stanowczo.
-Nie będzie chciała ze mną gadać.
-Będzie, zmuszę ją do tego.
Po kilkunastu minutach byliśmy przed mieszkaniem.
perspektywa Ady
Zadzwonił dzwonek, więc otworzyłam drzwi myśląc, że Filip już przyjechał, ale w drzwiach zobaczyłam faktycznie Filipa i jego... na sam jego widok dostałam motylków w brzuchu, ale później zamieniło się to w ukłucie w sercu.
-Co... ty tu robisz? -powiedziałam patrząc to raz na Filipa raz na Karola.
-Chcę porozmawiać. -odpowiedział.
-Nie mamy o czym. -chrząknęłam i chciałam zamknąć drzwi, ale przeszkodziła mi jego noga.
-Ada do cholery jasnej nie będę patrzyć jak cierpisz, rozmawiacie i to już. -syknął Filip, więc wpuściłam ich do mieszkania.
-Nie po zabijajcie się ja idę. -dodał mój brat i wyszedł.
-Teraz ty mnie wysłuchaj. -szepnął. -Zjebałem wiem. Jestem tego świadomy i sam czuję się okropnie z myślą, że ty osoba, którą kocham, na której mi zależy cierpi i to przeze mnie. Wiem, że nie powinienem wierzyć Weronice, ale nawet Alvin powiedział, że to prawdziwe zdjęcie. Później przyszła Wera i jak mówiłaś zmanipulowała mnie i wtedy... no wiesz. Naprawdę jest mi kurewsko wstyd za moje beznadziejne zachowanie. Wiem ile przeżyłaś, ile razy Cię zraniono, a ja Ci dokładam. Obiecałem Ci, że Cię nie zranię, a jednak to zrobiłem, za co Cię przepraszam. Jeśli potrzebujesz czasu, to okej dam Ci go. Będę na ciebie czekał choćby wieczność, bo Cię kocham rozumiesz? Kocham Cię niesamowicie mocno, więc nie odrzucaj mnie od razu, nie pozwolę, abym Cię stracił... Daj mi drugą szanse, a nie pożałujesz. Każdego dnia będę Ci przynosić śniadanie do łóżka, dawać bukiet kwiatów, będę spełniał każde twoje zachcianki. Będę Cię traktował jak skarb, będę Cię kochać, będę Ci dawać bezpieczeństwo, czułość, radość z każdego dnia. Dam Ci wszystko, bo zasługujesz na to jak nikt inny na tym świecie... przepraszam. -powiedział, a w jego oczach zebrały się łzy.
No kurwa kocham go.
-Karol... przede wszystkim potrzebuję czasu. Ja też Cię kocham, ale nie jest to dla mnie łatwe. Zawiodłam Cię na ciebie cholernie, ale mimo tego dalej jesteś dla mnie ważny. -szepnęłam i również zaczęłam płakać. -Nie no nie mogę tak. -dodałam i rzuciłam się na niego. -Boże tak bardzo brakowało mi ciebie.
-Mi ciebie też -szepnął wtulając się we mnie.
-Ale nie myśl sobie, że Ci wybaczam, bo nie powiedziałam tego. -zaśmiałam się lekko odklejając się od chłopaka.
-Będę czekał. -uśmiechnął się, a ja nie mogłam przestać się na niego gapić. Jego uśmiech przyprawiał mi takich motylków w brzuchu, że o mało mi nie skręcało brzucha. To niezwykłe jak człowiek potrafi tęsknić. Bez niego jestem nikim. Siedzę i gapię się w sufit myśląc co robi, gdzie jest. W tamtej chwili zrozumiałam jak wiele dla mnie znaczy. Mimo wszystko zanim podejmę decyzję muszę ją poważnie przemyśleć choć częściowo już znałam odpowiedź.
CZYTASZ
Learning to love/Friz
FanfictionOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
