I kolejny tysiąc! Dziękuje bardzoooo! Na 10 k zrobię swoją specjalność, jeśli ktoś nie wie obczajcie moją książkę o Pateckim! Jeszcze raz bardzo, ależ to bardzo dziękuje. Moje pisanie to jeszcze amatorka, ale wkładam w tą książkę jak i w drugą sto procent. Kocham najmocniej! #teambąbelki
-Czyli już zdecydowałaś? Wybaczasz mu? -zapytał dla pewność Nowciu.
-Tak, ale poczekam jeszcze kilka dni, niech wie, że ze mną nie jest łatwo. -stwierdziłam.
-Pff, i ty wytrzymasz te kilka dni bez niego? -prychnął.
-Bez przesady, okej? Wytrzymałam 3 tygodnie w Stanach bez niego, więc kilka dni to pestka.
-Zobaczymy, zobaczymy. -zaśmiał się Piotrek upijając łyk swojej kawy.
Popatrzyłam na niego z mordem w oczach, ale później mi przeszło patrząc na jego słodką minę.
-Ile w ogóle pieniędzy dostałaś za ten kontrakt? I czy w ogóle jakieś dostałaś?
-Weź, bo się czuję na jakimś przesłuchaniu. -stwierdziłam. -Coś tam dostałam, ale do portfela się nie zagląda.
-Wiem, wiem, ale chciałem wiedzieć, bo mieli takiego zajebistego fotografa, że należałoby się mu z milion dolarów. -stwierdził.
-Oj nie przesadzaj. Mam dopiero 23 lata, wiec stażu wielkiego nie mam. -odpowiedziałam. -Pijesz tą kawę? Siedzimy tutaj już 2 godziny.
-No już, już. -powiedział wypijając ostatni łyk kawy, więc po chwili byliśmy w markecie, bo musiałam zrobić jakieś zakupy.
Nowciu cały czas się mi dziwnie przyglądał, a wręcz skanował.
O co mu chodzi?
-Ada? Ty kuźwa nie przytyłaś na tym wyjeździe. -odezwał się w końcu.
-Na pewno tam coś przytyłam, tylko u mnie nie widać. -przyznałam, ale po chwili zaczęłam się śmiać.
Tak są tacy ludzie, którzy tyją, ale po nich nie widać.
-Dobra cofam, masz może rację, nie przytyłam. -skwitowałam swoją wcześniejszą wypowiedź.
-Tak myślałem. -odpowiedział dalej się trochę śmiejąc.
* * * * * * * * *
-Cześć siostra. -powiedział Filip wchodząc do mieszkania. -Gadałaś z Karolem?
-Tak, powiedziałam, że potrzebuję czasu. -odpowiedziałam. -Dziękuję Filip, zawsze mi pomagasz gdyby nie ty dalej bym siedziała i opłakiwała całą sytuację. -dodałam i go mocno przytuliłam.
-Zawsze od usług. -zaśmiał się lekko.
-Mam coś dla ciebie! -uśmiechnęłam się i popędziłam do pokoju, aby wziąć pudełko. -Proszę. -dodałam kiedy już stałam przed moim bratem.
Na widok pudełka i napisu na tym pudełku, Filipowi zaświeciły się oczy.
-Serio? Kupiłaś mi ją! -ucieszył się Filip. -Ta nerka idealnie pasuję do tej bluzy też z Superme, pamiętasz? Co kupiłaś mi ją w Anglii?
-Pamiętam, pamiętam. -odpowiedziałam.
Nie pamiętam.
-Dziękujeeee. -powiedział słodko. Aż mi się przypomniało jak zostałam adoptowana, a on był jeszcze małym szkrabem.
-Nie ma za co. -uśmiechnęłam się.
-Dobra ja muszę iść, jestem umówiony z
-Filip, poczekaj. -przerwałam mu.
Dziwnie się na mnie popatrzył, ale po chwili usiadł na krześle.
-Nigdy się nie zastanawiałeś jak może się czuć dziewczyna, którą zostawiasz? Może ta dziewczyna naprawdę Cię pokochała, a ty ją tylko wykorzystujesz? Filip na tym dużo nie uzyskasz. Ja wiem, że teraz może Cię twoi koledzy popierają, ale prędzej czy później to Ci się odbiję. Nie szkoda Ci tych wszystkich lasek, które zostawiłeś po bzykaniu lub po kilku dniach? Masz już 18 lat, czas zmądrzeć. Nie sądzisz? -powiedziałam. Już od kilku miesięcy przykładałam się do tej rozmowy. Rodzice mu nie raz to tłumaczyli, ale ich nie słuchał dlatego poprosili o to mnie. Ja jako starsza siostra i po części autorytet muszę mu w końcu przemówić do rozsądku.
Patrzył przez chwilę na mnie nic nie mówiąc.
Dotarło czy nie?
-Zastanawiałem się nad tym, ale mam dopiero 18 lat. Trzeba skorzystać z życia. -stwierdził.
-Trzeba, trzeba, ale nie kosztem innych. Ja też korzystałam i co? Nie zauważyłam swojego raka, związałam się z chłopakiem, który mnie przez tą zostawił. Piłam alkohol pomimo tego, że nie mogę i o mało nie umarłam. Raniłam wszystkich wokół patrząc na siebie. Wyszło mi to na dobre? Nie sądzę. To, że ustabilizowałam sobie życie i teraz dobrze mi się żyję to nie znaczy, że ty też to zrobisz. Jesteś mądrym facetem, ale pomyśl na poważnie czy to co robisz tym wszystkim dziewczyno jest warte. Nie będę Ci tu pieprzyć o jakiś pierdołach typu, bo zajdzie jeszcze w ciąże. Masz 18 lat, robisz co chcesz, ale, żeby stać się dorosłym potrzeba dojrzałości bez względu na wiek.
-Pomyślę, obiecuję. Teraz muszę już iść. Jeszcze raz dzięki. -odpowiedział i wyszedł.
W tej chwili poczułam się jak matka, czyli staro.
Przez tą rozmowę postanowiłam, że pojadę do rodziców. Odkąd przyleciałam jeszcze ich nie widziałam, więc czas to nadrobić.
* * * * * * * * * *
-Bartek, zostaw nas same. -powiedziała mama kiedy już zjedliśmy kolację.
Będzie rozmowa.
Tato się uśmiechnął i wyszedł z jadalni, a ja zdezorientowanym wzrokiem patrzyłam na mamę.
-Filip nam powiedział o Karolu. -zaczęłam mama.
Musiał, no kurwa musiał.
-Jest mi tak okropnie przykro z tego powodu. Wiem ile musiałaś przejść, aby się znowu zakochać, aby znowu czuć to coś do drugiego człowieka. Poznałam Karola i to dobry chłopak. Nie jak Adam, na pewno nie chciał zrobić tego celowo. Podjęłaś już ostateczną decyzję?
-Mamuś, kocham Karola i nie pozwolę mu odejść pomimo tego, że mnie zranił. Przy nim naprawdę czuję się bezpieczna, uwielbiam jego zapach, jego ciepło. Nikt inny nie działa na mnie jak on. -przyznałam.
-I bardzo dobrze, pamiętaj jeśli kogoś kochasz nie odpuszczaj, walcz do końca. Tylko pamiętaj, że walczyć to tylko o to prawdziwe uczucie. -powiedziała i mocno mnie przytuliła.
Zawsze potrafiła mi doradzić w najgorszej sytuacji mnie pocieszała. Pamiętam jak miałam raka i leżałam w szpitalu, ona zawsze mnie wspierała i mówiła, że będzie dobrze. Nie jest moją biologiczną matką, ale jest wspaniałą kobietą i to ona mnie wychowała. Wiem, że mogę na nią liczyć i traktują ją jak mamę, ale tej prawdziwej nigdy mi nie zastąpi. Może nie pamiętaj już jakoś dużo mojej mamy, która mnie urodziła, lecz zawsze będę pamiętać, że była wspaniałą kobietą tak samo jak Kasia. Oby dwie kocham bardzo mocno. Różnica jest taka, że ta pierwsza mama patrzy na mnie z góry, a ta druga patrzy na mnie tutaj.
CZYTASZ
Learning to love/Friz
FanfictionOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
