Hm... jestem ciekawa kiedy wam w końcu wystarczy jeden rozdział dziennie, w każdym razie dodaję KOLEJNY rozdział, ale to tylko dlatego, że miałam zajebistą wizję :)
-Karol, muszę coś załatwić za godzinkę będę. -uśmiechnęłam się do Karola kiedy już wszystkie emocje opadły. Nie chcę popuścić tej Weronice, więc umówię się z nią i pogadamy na spokojnie.
Na spokojnie to ja będę mogła wyjść jak już jej wszystko wygarnę.
Napisałam do Weroniki na instagramie, że musimy się spotkać i kilka minut później dostałam wiadomość, abyśmy się spotkali u dziewczyny w mieszkaniu. Odjechałam z pod domu ekipy i z pewnym siebie nastawieniem pojechałam pod podany adres. Minęły 20 minut i byłam już w mieszkaniu byłej Karola.
-I o czym chciałaś rozmawiać? -zapytała Weronika siadając na kanapie i niczym "glonojad" wypiła łyka wody.
-O Karolu. -odpowiedziałam ozięble i usiadłam na krześle.
-A powiedz mi, ty jesteś jego dziewczyną? -zapytała.
-Nie, ale jest mi bliższy niż przyjaciel. Wracając do tego po co tu przyszłam. Weronika oglądałam twoje stare filmiki jak i te nowsze i zmieniłaś się nie do poznania. Rozumiem, kasa, sława, ale czemu Karol? Karol jest wspaniałym człowiekiem o złotym sercu, a ty potraktowałaś go jak pionek do swojej gry. Uwierz mi, że Karol naprawdę cierpiał po waszym rozstaniu i dalej z resztą częściowo cierpi. On Cię kochał, rozumiesz? A ty patrzyłaś na niego jak na bankomat, nie mówię, że przez cały wasz związek, ale na pewno pod koniec. Sławę miałaś tylko dlatego, że oglądały Cię 7 letnie dzieci, które nie zauważyły jak bardzo biję od ciebie sztucznością. Karol z tego co mi opowiadał, to naprawdę byliście szczęśliwi, a ty zachowałaś się jak suka i zwyczajnie go wykorzystywałaś. Nikt nie zasługuję na takie coś, a ty wycięłaś takie świństwo osobie, która Cię kochała? Osobie, która ma niesamowicie rezolutny charakter, osobie, która traktowała Cię jak skarb? Posunęłaś się za daleko, o wiele za daleko. -skończyłam swój monolog.
-Nie uderzyła mi kasa do głowy! Po prostu się zmieniłam! A skoro Karol mnie już nie kocha to niech wypierdala! Sama sobie znajdę pieniądze! -krzyknęła.
O nie, tego to za dużo.
-Szkoda kurwa, że nie pomyślałaś wcześniej o tym! Ty nie masz serca! Udajesz przed kamerą jaka ty milutka, słodziutka, a tak naprawdę jesteś zwykłą żmiją, której tylko zależy na pieniądzach! Naprawdę chcesz uczyć tego dzieci, jak się stoczyć przez pieniądze? Patrz jak ty wyglądasz, usta, kości na wierzchu, kilogram tapety. Tego chcesz uczyć? Żałosne Weronika, żałosne. -powiedziałam wkurwiona z kpiną w głosie i wyszłam trzaskając drzwiami.
Dziękuje Bogu, że Karol ją zostawił.
---------------
-Już jestem! Byłam u rodziców, bo mieli problem z łazienką. -powiedziałam jako wymówkę. Nie chcę, aby ktoś wiedział o tej rozmowie. To moja sprawa pomiędzy Weroniką, a mną.
-Jest pizza, jesz? -zapytał Kasia, a ja od razu sięgnęłam po kawałek.
-Może później pojedziemy na kręgle? Zabawimy się lub coś? -zaproponował Krzychu, na co przytaknęliśmy i tak po skończonym posiłku wraz z Karolem, Krzychem. Trombą, Majkelem, Kasią, Marcysią i o dziwo z Wujkiem Łukim wyruszyliśmy na kręgle.
-Mówię od razu, że jestem mistrzem w tą grę. -zaśmiałam się kiedy już weszliśmy do samochodu. -Kuźwa dostałam spama dm-ów na temat tego czy jestem z Karolem. Naprawdę musiałeś dodać te instastory, Mati? -zaśmiałam się pokazując im scrollowanie moich dm-ów.
-Oj tam, oj tam. Będą mieli zajęcie. -stwierdził.
-A ja całą skrzynkę zawaloną.
-----------------
Jesteśmy już w domu ekipy. W kręgle oczywiście ja wygrałam za co dostałam czekoladę, którą i tak po drodze zjedliśmy. Dochodzi już 1, więc wszyscy się zbierają do spania.
-Rozumiem, że śpimy razem? -powiedział Karol przerywając mi poprawianie poduszek mocnym przytulasem.
-Myślę, że tak. -zachichotałam i odwróciłam się w stronę Karola. Założyłam ręce na jego kark, a on złapał mnie w talii.
-Masz ładny nosek. -stwierdziłam. Nagle Karol mnie pocałował i tak zaczął nasz się namiętny pocałunek. Nasze języki jak zwykle toczyły bitwę, ale to on dominował. Był taki delikatny, ale zarazem ostry. Jego usta smakowały czekoladą i idealnie pasowały do moich. Mogłabym go cały czas całować.
-Ekhem. -usłyszeliśmy głos Wujaszka i odskoczyliśmy od siebie. -Rozumiem już noc, ale takie rzeczy to w pokoju. -powiedział i patrząc chwilę na nas poszedł na górę. Zaczęliśmy się z Karolem śmiać, ale z obawy, że kogoś pobudzimy poszliśmy na górę. Ja przebrałam się w piżamkę, którą spakowałam i wskakując w cieplutkie łóżko zakryłam się kołdrą. Po chwili do pokoju wszedł Karol w samym bokserach i znowu mogłam się przyjrzeć jego budowie, która pomimo braku siłowni wyglądała całkiem nieźle.
-Dobranoc. -powiedziałam wtulając się w jego tors.
-Dobranoc, słodziaku. -szepnął i objął mnie ramieniem.
CZYTASZ
Learning to love/Friz
FanfictionOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
