Liczba nie zobowiązuję
-Nowciu, kurwa mać jest 6 nad ranem. -jęknęłam do telefonu.
-Wiem, ale nie mogę zasnąć z tego powodu, więc muszę się komuś wygadać. -powiedział. Przed chwilą Piotrek do mnie zadzwonił ze "sprawą życia".
-Chcesz mi powiedzieć, że nie spałeś? -zapytałam zdziwiona. Mój przyjaciel kochał spać.
On i łóżko byli małżeństwem
-To nie istotne. Słuchaj tego. Po spotkaniu moim z Karoliną spotkaliśmy się ponownie i się całowaliśmy! A na dodatek przegadaliśmy dobre 3 godziny.
Japierdole
-Piotrek wiesz, że kocham Cię jak brata, ale jest 6 rano. Ja wiem, że się tym jarasz, ale bez przesady.
-Czyli nie cieszysz się moim szczęściem? -oburzył się.
-Cieszę i to jak cholera, ale porozmawiajmy o tym później okej? Koło 15 będę u ciebie. -powiedziałam i się rozłączyłam.
-Kto to? -zapytał z chrypką Karol.
Nie chcę się podniecić, serio.
-Piotrek, daj spokój. -westchnęłam i wróciłam do pozycji leżącej.
* * *
-Siema. -powiedziałam wchodząc do kuchni.
Patecki obczaił mnie wzrokiem nic nie mówiąc.
-Co się tak patrzysz? -zapytałam.
Znów obczaił mnie wzrokiem.
Co jest?
-Inaczej wyglądasz. -powiedział w końcu.
-Jak inaczej?
-Nie wiem, inaczej. -stwierdził i wziął szklankę soku po czym wyszedł z kuchni.
To było dziwne.
W każdym razie wróciłam do przygotowywania tostów.
-O hej, Ada. -powiedziała Marta. Podeszła do mnie i podejrzliwie się na mnie popatrzyła.
-Co wam się dzisiaj stało? -zapytałam.
-Inaczej wyglądasz. -przyznała.
-Patecki mi to samo powiedział.
Marta jeszcze raz na mnie spojrzała po czym wyszła. Zignorowałam to dziwne zdarzenie i biorąc talerz z swoim jedzeniem usiadłam w pokoju "narad".
-Ada porobisz mi kilka fotek na instagrama? -zapytał Mixer.
-Jasne. -uśmiechnęłam się. -Daj mi 10 minut. -dodałam. Kiedy zjadłam już cały posiłek z aparatem w ręku udałam się do pokoju Magdziarzów.
-Gotowy? -zapytałam wchodząc do pokoju.
-Tak, chodźmy do ogrodu. -powiedział, więc tam się właśnie skierowaliśmy. Brunet usiadł na trampolinie, więc zaczęłam robić zdjęcia. Kiedy fotki były już zrobione przekazałam chłopakowi aparat, aby mógł sobie przerobić. Sama korzystając z pięknej pogody, która panowała dzisiaj w Krakowie przebrałam się w strój i zaczęłam opalanko na ogrodzie.
-Co tak beze mnie. -upomniał się Karol kładąc się koło mnie.
-Nawet chwili bez ciebie nie mogę mieć. -zaśmiałam się.
-Tak niestety będzie już do końca życia. -powiedział pokazując na pierścionek.
-Życie z tobą to najlepsze co może być.
Spojrzałam na chłopaka, który delikatnie musnął moje usta. Uśmiechnęłam się i czując większą potrzebę to ja musnęłam jego usta tym samym pogłębiając pocałunek. To aż niesamowite jak bardzo napaleni byliśmy.
Nie mogę się doczekać aż w końcu będziemy sami.
Po jakże naszym długim pocałunku postanowiliśmy trochę popływać, dołączyli się do nas Mixer i Krzychu.
Jednak po 20 minutach zaczęło się chmurzyć, więc wróciliśmy do domu.
Zegarek wskazywał 14, więc zaczęłam się ogarniać. Pomalowałam się oraz ubrałam co zajęła mi raptem 30 minut wobec tego, że byłam gotowa pożegnałam się z ekipą i wsiadłam w swój samochód. Po 20 minutach byłam na miejscu.
-Cześć. -powiedziałam kiedy drzwi się otworzyły, a w nich stał mój kochany przyjaciel.
Który obudził mnie dzisiaj o 6 rano.
-Powiem Ci, że nie wyglądasz najlepiej. -przyznałam patrząc na jego wory pod oczami.
-Kij ze mną. Najważniejsze, że wczoraj stało się coś niesamowitego.
-Całowaliście się, tak?
-Tak. Karolina to zajebista dziewczyna i bardzo urocza, a jej oczy...
-Podoba Ci się to wiem, ale nie pytałeś się jej?
-A co miałem jej się spytać?
-Ja pierdole. -skomentowałam postawę swojego przyjaciela. -Chłopie! Musisz dać jej do zrozumienia, że chcesz czegoś więcej. To, że się całowaliście nie znaczy, że ona jest przekonana o tym iż ty chcesz związek. Z kobietą jest tak, że one zachowań chłopów nie ogarną, więc trzeba im to w pewien sposób określić. -powiedziałam.
-Ty niby kurwa taka ekspertka, ta? -oburzył się.
-Stwierdzam fakty, okej? Radzę Ci przemyśleć moje słowa. Karolina ma jasno wiedzieć, że jest dla ciebie ważna. Założę się o tysiaka, że w tej chwili zastanawia się czy chcesz czego więcej dlatego musisz jej to powiedzieć.
-A jak spierdolę?
-A jak spierdolisz to dostaniesz w cymbał. -pogroziłam mu tym samym się śmiejąc.
-Mówiłem Ci, że jesteś pierdolnięta? -zapytał.
-Nie i nie chcesz tego powiedzieć. -zaśmiałam się krótko.
Po 2 godzinach zaciętej rozmowy wróciłam do domu. Idealnie, ponieważ ekipa zaczęła nagrywać odcinek, wiec się do nich przyłączyłam. Po nagraniu filmu zrobiliśmy sobie grilla i chillując na ogrodzie spędziliśmy wieczór.
Dwie kwestie. Przepraszam za godzinę, ale mój internet się wyłączył i za chuja nie dało się go znów włączyć i wiem, wiem krótki rozdział, ale wiecznie rozpisywać się nie będę. W razie pytań na pewno jeszcze wstawię jeden rozdział.
CZYTASZ
Learning to love/Friz
FanfictionOdnalazła siebie odnajdując właśnie jego. Zagubionego, biednego chłopaka, który podarował jej tyle, ile jeszcze nikt inny. Nie musiała nawet o to prosić. On wiedział, że ją nauczy kochać, tak samo jak ona nauczyła go żyć. I nauczył. Tak doskonale i...
