30.

2.1K 79 39
                                        

2 dzień w NY, a ja już tęsknie za nim... do czego doprowadziła mnie ta miłość? 

Dzisiaj wstałam o 8, ponieważ dzisiaj mam sesję. Stresowałam się jak cholera, bo to będzie moja pierwsza światowa sesja. Jednak kiedy dostaję aparat do ręki i modela bądź modelkę wszystko znika i jestem tylko ja i tło przede mną. Po przebudzeniu się zrobiłam sobie śniadanie. Po posiłku zaczęłam się ogarniać. Zrobiłam sobie lekki makijaż i ubrałam krótkie szorty i czarny top. Ogarnęłam jeszcze swoje włosy i po zabraniu niezbędnych mi rzeczy wzięłam kulczyki do swojego samochodu i ruszyłam na parking. 

--------------

*nie będę pisać po angielsku, ale ogólnie wszyscy posługują się językiem angielskim, tylko rozmowa pomiędzy Adą, a Sebastianem będzie po polsku. 

-Dzień dobry, Ada Warpachowska. -przywitałam się z ekipą do sesji. Szczerze powiem siedziba "Vouge" robi mocne wrażenie. 

-Cześć, to jest nasz model Sebastian Wiliams. -odpowiedziała mi miła blondynka, z tego co pamiętam miała chyba na imię Jennifer. 

Polak? 

-Hej, Ada. Przepraszam jesteś z Polski? -zapytałam dość przystojnego blondyna. 

I tak Karol jest lepszy. 

-Tak, nie mogłem się doczekać aż przyjedziesz, w końcu jakaś Polka. -zaśmiał się ukazując biały rząd zębów. Uśmiechnęłam się sztucznie, bo nie byłam przekonana co do chłopaka. Wyglądał na typowego narcyza. Po chwili zaczęły się przygotowywania. Ja ustawiłam według siebie światła, a Jennifer przygotowywała Sebastiana. Sesja ma być w stylu nowoczesnym. Tło jest z białych cegieł i opcjonalnie jakiś dodatków. Światło ustawiłam w ten sposób, aby najbardziej oświetlał główną cześć, w tym przypadku Sebastiana i też wszystko wokół. Po kilkunastu minutach wzięłam się do roboty. 

-------------

-Okej, to na tyle wszystko. -usłyszałam głos kierownika, więc odłożyłam aparat. Po pożegnaniu się ze wszystkimi ruszyłam w stronę wejścia. 

-Ej, ej! -usłyszałam głos za sobą, więc się odwróciłam. -Może chciałabyś się umówić na kawę? -zaproponował Sebastian. 

-Nie umawiam się ze współpracownikami. -odpowiedziałam oschle i znów ruszyłam w stronę wyjścia. 

-Jedna kawa, tyle. -usłyszałam koło siebie głos. 

Nie da mi chyba spokoju. 

-Zastanowię się, okej? -powiedziałam.

-To jakbyś się już zdecydowała to masz mój numer telefonu. -uśmiechnął się i podał mi swoją wizytówkę. Po chwili byłam już w samochodzie. Uznałam, że podjadę do jakieś restauracji na obiad. Tak, więc zaraz potem byłam już w jakimś fast foodzie. 

Jak codziennie tak będę jeść to zamiast brzucha będę mieć beczkę. 

Zamówiłam sobie tym razem pizzę i wstawiłam zdjęcie na instastory. Ostatnio coraz częściej się tam udzielam. Po obliczeniu czasu, że w Polsce jest 22 zadzwoniłam do Karola. 

-I jak tam sesja? -zapytał, a ja od razu się uśmiechnęłam na jego głos. 

-Myślę, że wypadłam dobrze dadzą mi znać za kilka dni. W ogóle modelem, któremu dzisiaj robiłam zdjęcie okazał się Polakiem. Myślałam, że nie spotkam tu dużo Polaków, a z jednym pracuję. -przyznałam. 

-Mam nadzieję, że tam Cię nie podrywa, bo jeśli tak to przysięgam, że kupuję dzisiaj bilet. -zaśmiał się. 

-Spokojnie, mnie modele nie kręcą. -również się zaśmiałam. 

On zawsze wywołuję u mnie uśmiech. 

--------------

-Kochanie, ja już kończę dochodzi 24, a ja jutro mam nagrywki. Trzymaj się tam, kocham Cię. -powiedział Karol i się rozłączył. 

Na jego słowa się zarumieniłam, chyba aż za bardzo zarumieniłam. To taki wspaniałe uczucie słyszeć takie słowa skierowane do ciebie. 

Cicho westchnęłam i odłożyłam telefon na komodę. Gadałam z Karolem jakieś 2 godziny, więc zdążyłam przyjść do domu. Postanowiłam, że wezmę sobie kąpiel, więc wyjęłam ze swoich zakupów kulę do kąpieli i po napuszczeniu wody ją rozpuściłam. Rozebrałam się i weszłam do wanny czując ten piękny zapach lawendy. Po godzinnym posiedzeniu przebrałam się i włączyłam sobie jakiś film. Długo nie siedziałam, bo film był nudny, więc uznałam, że przejdę się po okolicy. Biorąc torebkę wyleciała mi jakaś karteczka i jak się okazało była to wizytówka Sebastiana. Prychając na karteczkę wyrzuciłam ją do kosza. Wzięłam torebkę i wyszłam z apartamentu. Robiło się powoli ciemno co nadawało urokowi temu miastu. Dobrze, że miałam aparat to porobiłam kilka ujęć. 

-Fotograf 24 na dobę. -usłyszałam za swoich pleców i od razu rozpoznałam ten głos. 

-Byłabym głupia jakbym nie skorzystała z takich piękny widoków. -powiedziałam odwracając się do Sebastiana. 

-To może zamiast kawy, jakieś piwo? Znam kilka fajnych barów. -uśmiechnął się, na co przewróciłam oczami. 

-Po pierwsze nie piję alkoholu, po drugie jak już mówiłam, nie umawiam się z współpracownikami. 

-Ale to jest zwykłe spotkanie, aby się lepiej poznać. -drążył dalej temat. 

Przysięgam, że zaraz się wkurzę.

Nagle zadzwonił mój telefon, a ja w myślach podziękowałam temu komuś. 

-Muszę odebrać. -powiedziałam i wyciągnęłam telefon, na wyświetlaczu widniał napis Braciszek. 

-To ja nie będę, przeszkadzał, do jutra. -puścił mi oczko i po chwili poszedł. 

Dzięki Filip 

-Siemka. -powiedziałam zadowolona do telefonu. 

-Hej, co ty taka happy? -zapytał. 

-Uratowałeś mi dupę, kochany braciszku. Pracuję z takim jednym Polakiem i żyć mi nie daję. -przyznałam. 

-Ty to siostra wszędzie masz branie. -zaśmiał się. 

Odezwał się. 

-Tylko nic nie mów Karolowi. Nie chcę, aby coś sobie pomyślał. 

-Spokojnie, swoją drogą ostatnio byłem w domu ekipy i chłop nieźle za tobą tęskni. Cały czas o tobie pieprzył, szczerze, aż miałem go dość. 

Ooo jak słodko

-Poważnie? -zapytałam lekko zdziwiona. 

-Poważnie, poważnie. A jesteś dopiero w Stanach 2 dni, boje się co będzie dalej. -stwierdził. 

-A ty przypadkiem nie do spania? 

-Nie była u mnie... znaczy oglądałem film i pomyślałem, że zadzwonię. -wymigał się na co się zaśmiałam. 

-Dobra, dobra mam nadzieję, że fajna była. Idź już lepiej spać, bo jak rodzice wrócą z Zakopanego i zobaczą ten syf, który pewnie masz to Cię zatłuką. -powiedziałam i po chwili się rozłączyłam. 

To takie słodkie, że Karol za mną tęskni... ja z resztą za nim też. 




Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz