72.

1.3K 67 53
                                        

-Ale ma małą dupcie. -przyznał Patecki. Z samego rana pojechaliśmy z Chmurką do weterynarza, na szczęście nic się jej poważnego nie stało.

-Czyli witamy Chmurkę? -zapytała Marta. 

-Dokładnie, dzisiaj otrzymała takie imię -uśmiechnęłam się. 

-Szczerze mówiąc? Dobrze, że bolały Cię te nerki. -stwierdził Mixer za co dostał w ramię. 

-Piter, podejdź z kamerą. -powiedział Karol. Piter od rana nagrywał vloga, więc Chmurka grała w nim główną rolę. 

-Kari? Muszę z tobą pogadać. -odezwałam się do bruneta. Wyszliśmy na ogród i usiedliśmy na murku. 

-Co jest? -zapytał patrząc na mnie. 

-Jak odwoziłam Liama powiedział mi, że się we mnie zakochał. -powiedziałam kierując wzrok w czubek swoich papci. 

Karol nic nie mówił tylko ślepo patrzył się przed siebie. 

No powiedz coś. 

-Rozumie, że Cię kocham i jestem z tobą szczęśliwa, więc nie będzie chciał nam zaszkodzić. -dodałam ciut ciszej. 

Chłopak pokręcił głową wstał i mocno mnie objął. 

-Wiesz co? Domyśliłem się, że może coś być. -szepnął. -Mimo wszystko nie jestem zły, Liam wydaję się spoko gościem, nie mam mu za złe. 

-Dziękuję. -odpowiedziałam i dałam mu buziaka w usta. 

-Teraz się nie odzywacie do siebie? 

-Nie chcę mu mieszać w głowie, poczekam. Może sam się odezwie. -stwierdziłam ponuro. -No nic, wracajmy do Chmurki. -dodałam i weszłam z powrotem do domu. 

* * * 

*kilka dni później* 

-Japierdole, Marcysia ty za kilkanaście godzin zostaniesz mężatką. -stwierdziłam połykając sok. 

-Jakbym nie wiedziała, stresuję się jak cholera. -odpowiedziała. 

-Nie ma czym, wszystko wyjdzie idealnie. -uśmiechnęła się Kasia. 

Byliśmy właśnie na panieńskim Marcysi. Jutro o 13 ona i Mateusz wezmą ślub. 

Te dzieci tak szybko dorastają. 

-A ty z Karolem kiedy się chajtacie? -zapytała mnie Marta, która była w lekkim stanie upojenia. 

-Nam się nie śpieszy, spokojnie. Czekam na wasze zaręczyny, Kasi i Julki w sumie też. -powiedziałam. 

-Może skończmy temat ślubów i zaręczyn. Jutro będziemy mogły na ten temat rozmawiać. -przyznała Kasia, z którą zgodziła się Julka. 

-To niesamowite jak wszystko się zmieniło. -wyrwała Maria. -Pamiętam jak pierwszy raz Mati pokazał mnie widzom, teraz bierzemy ślub. 

-Trzeba przyznać, ze wy byliście sobie zawsze przeznaczeni, bez względu na wszystko. -powiedziałam. 

-Zgadzam się z Adą, pomimo waszych wiecznych kłótni kochaliście się i kochacie na zabój. To było pewne, że Mati się tobie oświadczy. -dodała do mojej wypowiedzi Julka

- Wiecie co? Najbardziej fascynuję mnie fakt, że Mateusz zawsze był takim samym człowiekiem jakiego poznałam. Pomimo jego popularności był sobą, za to go najbardziej kocham. Czasem był nie znośny, to racja, ale przy tym był zawsze sobą. -powiedziała Marcysia, a po jej policzku spłynęła łza. -Niekiedy myślę, że nie zasługuję na Matiego. 

Learning to love/FrizOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz