11. Kugisaki Nobara - Hypocrite

579 35 13
                                        

Anime: Jujutsu Kaisen

Zamówienie dla suzumire - Nobara x Female Reader, Fluff

A/N - Kolejne zamówienie, wyżebrane, ale jest (▀̿Ĺ̯▀̿ ̿).  Więc dziękuje suzumire za te szansę, szczególnie że łatwiej mi dzięki temu zdecydować się o czym pisać, kiedy ktoś o coś poprosi. Jak wspomniałam, nie pisałam nigdy girlxgirl, ale z chęcią spróbuje. Nie mam raczej problemu z pisaniem czegokolwiek, a przynajmniej w praniu wyjdzie. Szczególnie, że uwielbiam damskie postaci w stylu Nobary, bądź Maki.  Nie napisałaś jednak, jaka ma być  mniej więcej reader i wyszła bardzo urocza, co mi pasowało do silnej Nobary ◔̯◔.

Tradycyjnie również dziękuje za gwiazdki cacoequatchgoha72, Obserwuje_Cie oraz Arsene_Lupin1. Jestem wam bardzo wdzięczna, że poświęcacie choć chwilę dla moich wypocin ༼ つ ◕_◕ ༽つ.

A teraz, cały wszechświecie! Podziel się ze mną mocą fluffa ༼ つ ಥ_ಥ ༽つ.

♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

W mojej naturze, nigdy nie starałam się być osobą — ,,do rany przyłóż".

Taka rola była pisana idiotom pokroju Itadoriego, będącego ciepłą kluchą dla sojuszników, jak i wrogów. Gardziłam tego typu osobami, ponieważ świat nie był tak skonstruowany, aby takie osoby mogły przetrwać. Zachowujesz się jak idiota i giniesz jak on.

Więc dlaczego w twoim wypadku, byłam taką hipokrytką?

— Dlaczego, niby ja mam ją niańczyć!? — Dygotałam z wściekłości, mając ochotę przywalić uśmiechniętej gębie Gojo-sensei.

— Bo w twoim towarzystwie będzie czuła się najswobodniej. Jak miałbym rzucić, te biedną dziewczynę, na pastwę Megumiego lub Yujiego? — spytał z wyrzutem, a ja starałam się unikać twojego spojrzenia, świdrującego mnie niemal na wskroś.

Podczas naszej ostatniej misji, udało się nam uratować tylko ciebie. Byłam zła, że się spóźniliśmy, a zarazem, że to właśnie tobie został zesłany los jedynej ocalałej. Byłaś filigranową dziewczyną z niemal porcelanową cerą. Niczym lalka, mogąca od upadku roztrzaskać się na drobne kawałki.

— Odmawiam, nie ma... — Poczułam, jak łapiesz mnie za skrawek marynarki, zaciskając zęby.

— Nie będę ci zawadzać. Jeżeli będę ciężarem, możesz mnie porzucić. Nie będę miała pretensji. — Uśmiechnęłaś się, a we mnie coś drgnęło. Milczałam dłuższą chwilę, widząc jak białowłosy z zwycięskim uśmiechem patrzy na mnie z wyższością.

— Kurwa! — Uderzyłam ręką o stół. — Lepiej, żeby nie trwało to długo, bo inaczej pożałujesz! — Syknęłam w stronę nauczyciela i obróciłam się na pięcie, idąc w stronę wyjścia, nawet na ciebie nie czekając.

Wiedziałam jednak, że za mną poszłaś, swoją obecność odznaczając piskiem, kiedy wyłożyłaś się plackiem na kamiennym podjeździe koło bramy. Stanęłam jak wryta, obracając się za siebie z brakiem wiary w ludzkość.

— Auć... — Usiadłaś, przecierając twarz wierzchem dłoni, rozmazując krew jaka pociekła z twojego nosa.

— Oi... żyjesz? — spytałam niepewnie, na co tylko wyszczerzyłaś się.

Various x Reader: Oneshot's PLOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz