Anime: Tokyo Revangers
Gatunek: Fluff
POV: 3-osobowy
A/N - Zapomniałam jak się piszę fluffy. Muszę od nowa roztlić swój fluffy gen, odkryty jakieś trzy lata temu ಠ╭╮ಠ. TR sprawiał mi zawsze dużo radości, ale jakoś się wypaliłam do tej serii. Po drugim sezonie mi mocno zbrzydła, a trzeci leży i czeka, ale czy doczeka?
Dziękuję za gwiazdkę: SinEmociones386 ♥
◌◌◌◌◌◌◌◌◌
Przestrzeń osobista? Ten człowiek, nie miał o niej pojęcia.
Nastolatka nie przepadała za czyjąś bliskością. Drętwiała jak ktoś ją przytulał, czy jej dotykał. Nie ukrywała tego, a nawet często to podkreślała i oczywiście, każdy to rozumiał — poza nim.
Emma i Y/N chodziły do jednej klasy, ale nie miały szczególnie bliskiej relacji. Blondynka onieśmielała większość rówieśników, a jej dość znany brat i jego gang tylko pogarszali sprawę. Wydawało się, że jej to nie przeszkadzało, ale każdemu byłoby przykro, gdy do projektu w parach, nikt nie chciał z nią w nim być.
— Chcesz być ze mną w parze? — Y/N pierwsza wyciągnęła do niej dłoń.
Sama miała dwóch starszych braci, którzy kilka lat wcześniej nie mieli zbyt pozytywnej reputacji, ale to nie określało jej. Oboje finalnie byli teraz zwykłymi studentami, nie wyróżniającymi się na tle reszty roku.
— Wybacz za bałagan, ale sądziłam, że będę to robić sama. Często jak mi kogoś przypisywali, dzieliliśmy się obowiązkami i rozumiesz... — Zaśmiała się nerwowo, zaczesując włosy, gdy sprzątała z ziemi ubrania porozrzucane z rana.
— Nie ma sprawy, sama nie mam największego porządku, nazywam to artystycznym nieładem. Łatwiej jest się tak odnaleźć, przynajmniej mi. — Zaśmiała się. — Potrzebujesz pomocy?
— Daj mi pięć minut, usiądź sobie czy się porozglądaj, jak chcesz. — Speszona dziewczyna, przyśpieszyła kroku, rzucając wszystko do szafy.
Nie naciskając, h/c rozglądała się z lekką ciekawością. Pierwszy raz była w tak tradycyjnym domu w japońskim stylu. Sama mieszkała w pospolitym bloku, tak jak reszta jej bliższej czy dalszej rodziny. Ich projekt miał być na ten temat, więc naturalnie Emma ją tu zaprosiła.
Wtedy doszło do ich pierwszego spotkania.
— Ara. Kim jesteś? — Odskoczyła o krok, gdy przed jej twarzą znalazł się, zdecydowanie za blisko, brat jej koleżanki.
— Y/N L/N. Robię projekt z Emmą. — Kropelka zażenowania pojawiła się na jej skroni, gdy ona robiła krok do tyłu, a chłopak krok do przodu. Finalnie nie miała, dokąd uciec, wpadając na drzwi plecami.
— Koleżanka Emmy? Niespotykane. Nigdy żadnej nie przyprowadziła. — Jego oczy zabłyszczały. — Jestem Mikey, jej brat. — Kiwnęła głową, mając nadzieję, że po tym geście się odsunie, ale nie wyglądało na to.
— Uhm... Mógłbyś? — Zaledwie opuszkami palców, lekko go odepchnęła, by dał jej przestrzeń.
— Co takiego? — Przechylił głowę, totalnie nie widząc jakiekolwiek problemu w ich bliskości.
— Jesteś za blisko...
— Za blisko? Nie zrobię ci krzywdy, nie przejmuj się. — Poklepał ją mocno w ramię, śmiejąc się.
