Anime: Free!
Gatunek: Marriage, Fluff, Suggestive
POV: 2-osobowy
A/N- Ach, Rin... To była miłość od pierwsze wejrzenia. Tak bardzo miałam gdzieś wątek i fabułę, on był moją fabułą ( ͡° ͜ʖ ͡°). Lubię memy, gdzie ludzie się śmieją, że faceci oglądają anime, bo dobra fabuła, przesłanie, a dziewczyny bo: i zdjęcia półnagich facetów. Cóż, nie do końca prawda, ale coś w tym jest ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Dziękuję za gwiazdki: maja_adams, Aga0009, Negula, -Daewi-, czerwony_gumball, doniczkaZkwiatkiem, zochnas oraz Bitiri ♥.
◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦◦
Jego morderczy wzrok nie przyciągał do niego ludzi, a i tak był dość popularny w latach szkolnych. Bawiło cię to trochę, gdy mówiłaś ludziom, że się spotykacie, a oni nie rozumieli, dlaczego. Pytania w stylu: Zmusił cię? Szantażuje cię czy coś? Nie robi ci krzywdy? To była rutyna. Widzieli w nim drapieżcę, a w tobie ofiarę — nie wiedząc, że wcale tak nie było, a jak już to na odwrót.
— Aaaa, Gangster~! — Udałaś przerażenie, gdy nagle cię objął od tyłu.
— Nie żartuj nawet tak sobie, Y/N! — Zarumienił się, rozglądając się po bokach czy nikt tego nie słyszał.
— Nie moja wina, że mrużysz te oczy jakbyś chciał samym wzrokiem kogoś zamordować. — Pstryknęłaś go w czoło. — Jak trening? — Złapałaś za jego dłoń, spacerując u jego boku rozbawiona.
— Przepraszam, że mam taką twarz. — Burknął urażony, odwracając wzrok speszony. — W przyszłym tygodniu mam zawody, przyjdziesz? — Chciał brzmieć obojętnie, ale wiedziałaś jak mocno mu zależy na twoim dopingu.
— Ach, no nie wiem... — Udałaś, że się zastanawiasz. — Nie wiem, czy znajdę czas... — Zatrzymał się w szoku, mając mieszankę szoku i desperacji na twarzy.
— Nie wiesz? — Zabrzmiał przez moment jakby miał się rozpłakać, przez co wybuchłaś śmiechem.
— Oczywiście, że będę, głuupi. — Wystawiłaś język. — Ominęłam jakieś?
— Nie, ale...
— To nie udawaj takiego obojętnego. Ze mną możesz być szczery. — Ścisnął twoją dłoń.
— Bardzo chce żebyś przyszła. — Niemal szepnął.
Nie był zbyt szczery ze swoimi uczuciami i często udawał twardszego niż jest, dlatego lubiłaś mu dokuczać. Jego maska wcale na ciebie nie działała. Kiedy inni obgadywali go za plecami, wymyślając kolejne plotki o tym co złego robił. Ty doskonale go przejrzałaś i wiedziałaś, że ani jedna z tych plotek nie ma w sobie prawdy. Dlatego tak mocno się nim zainteresowałaś?
— Chciałabym żebyś się ze mną umówił. — Złapałaś go po treningu, chcąc go zaprosić na randkę.
— Ha? — Otworzył usta w szoku, choć lekkie rumieńce pojawiły się na jego policzkach.
— Nie spotykasz się z nikim, więc co ci szkodzi? — Uśmiechnęłaś się miło, w ogóle nie czując stresu w tej sytuacji. To ty go pytałaś, a to on był bardziej zestresowany.
