Anime: Shakunetsu Kabaddi
Zamówienie dla malyziomeczek — Takaya zwrócił uwagę na Reader, kiedy zdał sobię sprawę, że w żaden sposób na nią nie oddziałowuje. Tzn. One może nawet nie kim jest? Nie interesuje jej jego osoba, a on chce to zmienić, bo jak może go nie znać? Reader jest prosta w słowach, bezpośrednia i stała w emocjach.
POV: 2-osobowy.
A/N - No i ostatni z trójcy zamówień. Kocham głos Suzumury udzielającego go Renowi. On zawsze gra wredoty i moich ulubieńców jak Okita Sougo czy Lavi. Z charakteru jednak Ren tak bardzo przypomina mi Kise i Laviego w jednym, że nie mogę go przeżyć xD.
+ Mam chyba jakieś wypalenie umysłowe i zjazd kofeinowy. Chce mi się ciągle spać i nie mogę się na niczym porządnie skupić, to wina okresu czy pogody? A może jednego i drugiego? Idę oglądać po raz tysięczny House'a, potrzebuję przerwy od pisania i myślenia, bo mi ono nie wychodzi od dwóch dni xD.
Dziękuję za gwiazdki: ---Tenebris, -kapitan-chmurka-, juliev_2, cacoequatch, Powietrze_Dla_Ludzi, Misk4a, Black_FluffyUnicorn, marchewka771, saiko6669, HanaKozume, -wolnosc, Veronica_s00, Obserwuje_Cie, suzumire, malyziomeczek, kiciazet, siemacze, RunaFushiguro, Kanzashi_, oraz nira423 ♥.
Kolejny rozdział będzie dla Linkemon — Todo Aoi (Jujutsu Kaisen).
═══════════════
Nigdy nie spodziewałaś się, że istnieje ktoś tak zdesperowany jak rudzielec. Tym bardziej, że nie miałaś początkowo bladego pojęcia — kim on do cholery jest?
Liceum było dla ciebie etapem przyjaźni, planów na przyszłość i skupianiu się głównie na swoich celach. Nie interesowałaś się w ogóle sportem, znając jedynie podstawowe zasady jakich wyuczyłaś się na lekcji wf. Wolałaś jednak spędzać te dwie godziny na czytaniu niż przemęczaniu mięśni nad bezsensowną grą w dwa ognie. Stąd często kombinowałaś by wykaraskać się z tych lekcji i czytać na trybunach, zamiast biegać po boisku.
— Takaya-kun! — Podskoczyłaś, gdy koleżanka obok wydobyła z siebie niemal delfinie decybele.
— Znów zdobył punkt! — Pisnęła druga.
— Jak można być tak przystojnym i utalentowanym w każdej dziedzinie?! — Trzecia mało nie zemdlała.
Skrzywiłaś się, niechętnie patrząc na boisko, gdzie na jednej z połówek chłopcy grali w piłkę nożną. Niezbyt znałaś imiona ludzi z klasy, ale ten Takaya musiał być tym rudzielcem, który machał do swoich fanek, doprowadzając je niemal do agonalnych dźwięków.
