Anime: Ao no Exorcist
POV: Reader
Gatunek: Boss/Assistant relationship, Coworkers to Lovers
A/N - Usiadłam wczoraj do czytania moich one shotów i... nie polecam xD. Kiedyś nawet niektórymi byłam zachwycona, a teraz miałam ochotę schować głowę w piasek. Naszło mnie, że w sumie niektóre pomysły były spoko, ale błędy i brak wykorzystania ich w dobry sposób przyćmiły moją własną ocenę. Jeszcze gdybym to była ja rok temu, pewnie bym siedziała i je poprawiała od nowa, do momentu zadowolenia (niemożliwego), a nowe rozdział pojawiałby się raz na rok. Co było, minęło. To ma być przyjemność, a nie praca. Jednak dobrze czasami przeczytać starsze rozdziały i spisać sobie błędy. To już jakaś szansa na poprawę.
Tradycyjnie dziękuję za gwiazdki: kiciazet, Arsene_Lupin1, suzumire oraz AnimusPospolityQwQ ♥♥♥.
֍֍֍֍֍֍֍֍֍֍
Praca dla kogoś takiego jak Mephisto, nie należała do najprostszych zadań.
Nie kiedy z jednej strony musiałam skupiać się na szpiegowaniu go, a z drugiej na wykonywaniu jego poleceń. I obie te czynności, były ponad moje siły.
Demon był o tyle sprytny, że łatwo potrafił zagonić mnie w kozi róg. Zarzucając mnie masą pracy, abym nie miała czasu ani siły na jakiekolwiek inne rzeczy. Brak snu i plastry na odciski, to były moi kompanii w tej niedoli.
Na pomoc fioletowowłosego nawet nie liczyłam. Rutyną było, że zarzucał mnie pracą i robiąc sobie zupkę chińską, siadał na kanapie oglądając kolejną serię anime — nie mając w ogóle nawet krzty problemu z tym, że swoimi krzykami i piskami, przeszkadzał mi w skupieniu się na pracy.
— Ach, nie! Karasuno! Odrobicie ten punkt! — Zatrzymałam się z pisaniem, nachylając bardziej w stronę pokoju.
Przez tego tytana, nie miałam czasu obejrzeć najnowszego odcinka! I on jeszcze ogląda go teraz, gdzie mało nie dostałam zawału po zakończeniu poprzedniego? Co się tam dzieje? Przegrywają?
— Aaaaa, Tobioooooooooooo! — Nachyliłam się bardziej chcąc tylko zerknąć. Jak nie dowiem się co się dzieje, nie wysiedzę tutaj do wieczora!
Jeszcze kawałek, milimetr...
— Aaaa~! — Z hukiem zaliczyłam glebę, masując obolały łokieć. Wychylanie się na krześle na kółkach nie jest dobrą opcją.
— Y/N? — Antenka demona wychyliła się za winkla. — Co robisz? — W jego oczach widziałam mieszankę rozbawienia i ciekawości.
— Ja? Nic! Wydawało mi się, że kółka się psują, ale działają świetnie! — Wstałam, podnosząc krzesło aby na nim usiąść. Starałam się ze wszystkich sił zachować zimną krew, choć twarz piekła mnie niemiłosiernie.
— Też lubisz te serię? — Przechylił głowę z błyskiem w oczach.
— Trochę... — Odchrząknęłam. Chciałam wyjść na obojętną, chociaż od dawna nie miałam z kim porozmawiać o anime.
— Jaką serię jeszcze lubisz? Dlaczego nigdy nic nie mówiłaś? — Odsunęłam się do tyłu, kiedy jego twarz znalazła się zbyt blisko mojej. — Oglądasz nowości? Czy jesteś fanką starych serii? — Jego ekscytacja w tym momencie wbiła mnie w fotel.
