Anime: Tokyo Revengers
Zamówienie dla Powietrze_Dla_Ludzi - Fluff. Reader jest młodszą siostrą Draken'a i jest w związku od roku z Takashi'm o czym Ken-chin nie wie + Mikey wie. W tym shocie się dowiaduje.
POV: 2-osobowy
A/N - Jestem dumna z fandomu Tokyo Revengers <3. Zaczyna pojawiać się tyle pięknych artów, że moje serce przepełnia szczęście. Szczególnie, że jak zaczynałam z tego pisać to wiało taką biedą qwq. Ja nie mogę pisać bez artów i zawsze jak jest to jakaś niezbyt lubiana postać lub mało znane anime to łapię depresję.
+ Boże Mitsuya to taki husband material. Gdybym miała sobie wybierać na poważnie męża z tej serii byłby to on, albo Ken-chin. A wy kogo byście wybrali?
Dziękuję za gwiazdki: MikaNamis, siemacze, kiciazet, Kyomuraq, Misk4a, Powietrze_Dla_Ludzi, Obserwuje_Cie, suzumire, Wiktoria2506, marchewka771, cacoequatch, Ziom2115, Kanzashi_, malyziomeczek, Black_FluffyUnicorn, Linkemon oraz nira423 ♥.
W kolejnym rozdziale pojawi się oneshot z Gray'em Fullbusterem (Fairy Tail). Jednak raczej już jutro. Idę ogarnąć event w Genshinie xD.
⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞⸞
Draken należał do nadopiekuńczych braci.
Kiedy byłaś młodsza, chodziłaś za nim jak cień. Miałaś lekki syndrom starszego brata i czułaś się lepiej z wiedzą, że był blisko.
Z wiekiem jednak zaczynało to zanikać. Niekoniecznie chodziło tu o to, że się oddaliliście od siebie, ale on prowadził niebezpieczny tryb życia i nie chciał cię w to mieszać . Dlatego zaczynałaś radzić sobie sama. Uważałaś, że i tak Ken ma za dużo roboty z opieką nad Mikim, a ty nie byłaś już pięcioletnią dziewczynką. W końcu trzeba dorosnąć.
Mitsuye poznałaś przypadkiem, gdy odprowadzał swoje siostry do podstawówki. Była to sąsiednia szkoła z twoją i początkowo zobaczyłaś w nim swojego brata, co przez moment sprawiło, że było ci cieplej na sercu. Nawet nie zauważyłaś, że gapisz się zbyt długo.
— Takashi-nii! Jakaś ładna pani długo się na ciebie patrzy! — Jedna z dziewczynek wskazała na ciebie palcem.
— Pewnie jej się podobasz! Poproś ją o numer! — Roześmiała się druga, skupiając jego uwagę na tobie, przez co się zarumieniłaś.
— Luna, Mana, nie powinnyście tak mówić o kimś obcym. Przeproście ładnie. — Skarcił je, uśmiechając się przepraszająco w twoim kierunku.
— Ale co jak taka jest prawda? Gapi się i rumieni! — Młodsza z nich, nadymała policzki.
— Prawda, prawda! — Zawtórowała jej starsza, sprawiając, że znów się lekko speszyłaś.
