Anime: Tokyo Revengers
POV: Drugoosobowy
Gatunek: Fluff
A/N - Dziękuję za gwiazdki suzumire, kiciazet, Arsene_Lupin1, AnimusPospolityQwQ oraz Wiktoria2506 ♥ . Jak zawsze dajecie mi powera do pisania \ (•◡•) /.
Wiem, że miałam pisać o różnych seriach. Ale! Mam triggera, bo nie mogę znaleźć nic nowego i ciekawego do obejrzenia. Myślałam, żeby napisać coś z BNHA, ale najpierw musze się zmusić do piątego sezonu i trochę odświeżyć pamięć. Jakoś ostatnio ciężko mi się nadrabia inne sezony i umierałam z nudy nadrabiając drugi sezon Tensei Shitara Slime Datta Ken. Nie wiem nawet jak się wziąć za serię poboczną z tego uniwersum, jak tak ciężko przeszłam drugi sezon. Jakoś pierwszy bardziej mi się podobał -_-.
No i jakoś ugrzęzłam z Tokyo Revengers. To zawsze coś nowego w moim repertuale, a jeszcze nie znalazłam swojego ulubieńca.
A wy oglądacie? I jak tak to kogo lubicie? ♥
♠~~♠~~♠~~♠
Był przerażający.
A przynajmniej to było twoje pierwsze wrażenie jakie o nim miałaś. Gdyby samo to, że bujał się z masą nieprzyjemnych typów, nosił typowy dla gangu strój i szukał zaczepki na każdym kroku było za mało — to jego twarz była przerażająca. Długie kręcone włosy dodawały mu tylko dzikości, a zmęczone spojrzenie współgrało z szaleńczym uśmiechem. Wydawał ci się jak dzikie zwierzę: puma czy inne kocio-podobna bestia.
Zazwyczaj unikałaś ludzi takich jak on, którzy równoznaczni byli z kłopotami. Ty miałaś jednak jasny cel — opuścić to cholerne miasto po zakończeniu szkoły i zaczęcie normalnego życia z dala od gangów.
Nie było wcale tak, że dokuczali ci bardzo. Nie zaczepiali zazwyczaj dziewczyn, ale twoja lepsza strona nie tolerowała zastraszania słabszych uczniów gimnazjów i liceów.
Co w ogóle było fajnego w naparzaniu się o mordach i bawieniu w gangi, walczące o terytorium? Koniec końców byli tylko dzieciakami, uznających, że to co oznaczą należy do nich.
— Zgubiłaś się, malutka? — Siedząc w spokoju i konsumując nocną przekąskę, bujałaś się na jednej z huśtawek w parku. Nie byłaś w swojej okolicy, ale potrzebowałaś spaceru i odetchnięcia świeżym powietrzem od wieczornej nauki. I to był najwyraźniej zły dzień.
— Nie. Odpoczywam, nie widać? — Brzmiałaś oschło, nie patrząc nawet w oczy chłopaka.
Było ich trzech, z czego jeden wyglądał bardziej jak gangster niż drugi. Kojarzyłaś ich. To oni znęcali się często nad gimnazjalistami i prowadzili jakieś nielegalne walki w parku. Widziałaś ich wyłącznie mimochodem, więc nie znałaś ich imion.
— Och, ma charakterek Kiyomasa-san. — Zaśmiał się jeden z przygłupią miną. — Skoro odpoczywasz, to może się do nas przyłączysz i się trochę zabawimy? — Złapał za łańcuch od huśtawki, przez co się zatrzymałaś.
— Nie jestem zainteresowana. Jak chcecie się bawić, zwalniam huśtawkę. — Wstałaś chcąc ich ominąć. Czasami zapominałaś się ugryźć w język.
