Anime: Haikyuu
Gatunek: Fluff
POV: 2-osobowy
A/N - Jakieś propozycje? 。◕‿◕。
Dziękuję za gwiazdkę: AloneDreamerGirl ♥.
▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫
Uwielbiał być w centrum uwagi, a dzięki swojemu talentowi, często był. Od najmłodszego zdobywał nagrody, zostawał kapitanem w drużynie, Asem, najmłodszym regularnym. Był świadomy swojej wyjątkowości i mimo tego, wciąż potrzebował aprobaty innych. Czego by nie zrobił, oczekiwał jakiejś reakcji. Tobie nie było jednak tak łatwo zaimponować.
— Od podstawówki zawsze byłem kapitanem, więc po odejściu trzecioklasistów, zapewne nim będę. — Opowiadał z dumą. Siedział przed tobą w ławce, więc jakoś łatwo mu przychodziło zagadywanie cię.
— Dobrze dla ciebie. — Kiwnęłaś głową, nawet na niego nie patrząc. Brzmiałaś nawet tak, jakbyś go nie słuchała.
— Jak mi nie wierzysz, mogę ci pokazać puchary. Mam ich sporo jako Ace... — Zamknęłaś swoją książkę, pakując ją po wybiciu dzwonka.
— Wierzę ci, nie muszę nic oglądać. — Uśmiechnęłaś się i wyszłaś z klasy, zostawiając go z lekka osłupiałego, co wywołało u ciebie rozbawienie.
Od początku roku próbował ci w jakiś sposób zaimponować, a to wyłącznie dlatego, że wylosowaliście miejsca blisko siebie. Musiałaś przyznać, że czasami cię irytował, ale z większości jego starań miałaś całkiem sporo zabawy. Nie byłaś bez duszy, ciężko było nie uznawać kogoś za jego naturalny talent. Lubiłaś siatkówkę i wiele razy chodziłaś na mecze, nie tylko te szkolne i trochę go podziwiałaś. Nie chciałaś tylko dać mu satysfakcji z tego.
— Tsutomu wierci ci dziurę w czaszce. — Koleżanka szturchnęła cię ramieniem, gdy mieliście wychowanie fizyczne. — To już chyba z piętnasty raz, gdy zdobył punkt i patrzy na twoją reakcję.
— Ach tak? Widocznie nie było to warte uwagi, skoro nie rzuciło mi się w oczy. — Skłamałaś z lekkością w głosie.
— Bawi cię to, co? — Westchnęła, kręcąc głową.
— Bardzo. Nigdy nie widziałam kogoś tak zdesperowanego by usłyszeć dobre słowo na swój temat, ciebie to nie bawi? — Spojrzałaś na nią, przez co mimowolnie też na ciemnowłosego za siatką, dzielącą boisko.
— Wiesz, że wystarczy go pochwalić, a da ci spokój? Każdy to przechodził w klasie i nie tylko. Zaklaskaj i udaj, że bardzo ci zaimponował, a resztę roku przeżyjesz w ciszy i spokoju. — Uniosła brew, obserwując cię, kiedy ty specjalnie patrzyłaś tak długo, aż wyskoczy do serwu, by odwrócić wzrok z neutralną miną.
— Wiem, dlatego tym bardziej, nie mam zamiaru tego zrobić. — Zaśmiałaś się, kątem oka widząc jego niezadowolenie, że nie widziałaś co zrobił.
Niewinność była częścią jego uroku, co sprawiało ci jeszcze więcej satysfakcji. Czemu miałabyś mu dać to czego chce i stracić całą zabawę?
▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫▫
Byłaś może odrobinę złośliwa, nie zaprzeczałaś. Początkowo to był przynajmniej twój zamysł. Widząc jak się produkuje przy każdym waszym spotkaniu, jak energicznie opowiada o sobie, sprawiało, że marzyłaś by utrzeć mu nos. Szczególnie widząc, jak opadał mu zapał, gdy reagowałaś z totalną neutralnością na wszystko co mówił. To była twoja rozrywka, on był twoją rozrywką.
