16. Faust Nacht - Triangle and Square

441 25 12
                                        

Anime: Black Clover

POV: Drugoosobowy

Gatunek: One-sided love, Angst

A/N - Moja przygoda z tą serią, zaczęła się jeszcze kiedy miała zaledwie dwa odcinki. Nie mogłam się doczekać kolejnych i naprawdę mi żal, że się skończyła. Rozumiem jednak, że nadgoniła do mangi i teraz będzie trzeba poczekać na kontynuację (z jakieś trzy lata ._. Dożyje?). Brakuje mi dobrych shounenów, w czasach kiedy legendy odchodzą Boruto nie jest dla mnie kontynuacją Naruto (ノಠ益ಠ)ノ彡┻━┻. 

Zadziwiająco nie mam ulubieńca w tej serii. Najbardziej w moim guście jest Yami...ale no nie. Chyba za bardzo go shippuje z Szarlotką.

Dziękuje za gwiazdki: suzumireAnimusPospolityQwQLubieAnimeZiemniakukiciazetObserwuje_Cie i Wiktoria2506, której dziękuje mocno za poświęcony czas na te wszystkie shoty ♥♥♥.

Uwaga! Spoilery z mangi.

♣~~♣~~♣~~♣ 

Podziwiałaś go.

Błękitnooki, nie należał do osób przepadających za innymi. Bardziej przypominał ci samotnego, białego wilka. Szczęśliwego wyłącznie, kiedy mógł dzielić swoje troski z księżycem. Lubiłaś go takiego obserwować. Jego uśmiech był wtedy szczery, a jego przydługie włosy rozwiewane wiatrem dodawały mu tylko uroku.

Nie przeszkadzało ci, że nie wiedział o twoim istnieniu.

Należał do szlacheckiego rodu, dla którego pracowała twoja rodzina. Nie oznaczało to, że jednak cokolwiek was łączyło. Mijał cię bez słowa na korytarzach, kiedy ty patrzałaś za nim z nadzieją, że kiedyś odpowie ci na przywitanie. Wydawał się nieosiągalny. Szczerze, nie byłaś nawet pewna, czy kiedy by się to wydarzyło, dałabyś radę coś z siebie wykrztusić.

— Rysujesz, Y/N-chan? — Speszona, chciałaś schować kartkę za sobą, upadając na cztery litery. — Wstydzisz mi się pokazać? — spytał z wyrzutem, głaszcząc cię po głowie z uśmiechem. Jego błękitne oczy zawsze były łagodne, kiedy patrzały w twoim kierunku. Lubiłaś ten kolor.

— Nie ma na co patrzeć, Faust-senpai... Jestem w tym kiepska. — Zawstydziłaś się, miętosząc kartkę za sobą.

— Nie od razu każdy ma talent. Podstawą jest trening i wytrwałość. — Zaintonował radośnie, łapiąc za patyk nieopodal. Ze skupieniem, na piasku wykreował jakąś postać przypominającą Yamiego — a raczej jego karykaturę. — Ach, a tak się starałem! — Zasłoniłaś usta, próbując się nie roześmiać. On jedyny potrafił małymi gestami, słowami, wywołać u ciebie uśmiech. — W końcu się uśmiechnęłaś. — Zarumieniłaś się, gdy kciukiem przejechał po twoich ustach.

— Dziękuje, senpai. — Wstałaś, podając mu rękę z czułością wypisaną na twarzy. — Wracajmy. Yami dzisiaj ma zostać mianowany kapitanem nowego oddziału. Jestem podekscytowana! Ciekawe, kto za nim pójdzie. — Skorzystał z twojej pomocy, nie puszczając twojej dłoni, nawet kiedy ruszyliście w stronę wyjścia z lasu.

— Zapewne niewielu. O ile, nie tylko ja. Wyobrażasz sobie, żeby poradził sobie beze mnie? — Roześmialiście się, mając przed oczyma obraz bruneta siedzącego na kanapie, dłubiącego w nosie i marudzącego o kupie.

Various x Reader: Oneshot's PLOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz