Zanim zdążamy na dobre wyjść ze szpitala, wpadamy na Lidkę i Adama.
- Dzień dobry, doktorze. Dzień dobry, pani doktor - mówi Adam.
- Jak tam rozmowa z Zosią? - Lidka patrzy na mnie.
- Chyba sobie wszystko wyjaśniliśmy - odpowiadam. - Lidka, jesteś aniołem.
- Mówiłam już, doktorze, żeby pan tak nie mówił. - Rumieni się. - Wystarczyło po prostu, że z nią porozmawiałam, to wszystko.
- Dla mnie i tak jesteś aniołem - oświadczam. - Uratowałaś moje dziecko, a to bardzo wiele dla mnie znaczy.
- Wiem o tym, panie doktorze - mówi. - Ale... właściwie, gdzie idziecie?
- Jedziemy do domu. Myślę, że czas w końcu wypocząć. - Ania uśmiecha się do nich. - Zosia z tego wyjdzie, wierzę w to, a poza tym, sama nas przekonywała, żebyśmy odpoczęli.
- To może was podrzucę? - Adam patrzy na mnie. - Doktorze, jest mi akurat po drodze, więc wystarczy, że pan poprosi. To naprawdę nie będzie problemem.
- No skoro tak mówisz, to... pewnie, jak najbardziej. - Odchrząkuję.
- No to lećcie - mówi Lidka. - A ja idę do doktorka.
- Oj Lidka, Lidka, ty i ten doktorek, macie się ku sobie, prawda? - Adam puszcza jej oczko.
- Adaś, nie wciskaj nosa tam, gdzie to niekonieczne.
- Dobrze, dobrze, przepraszam. - On reflektuje się, a Lidka odchodzi.
CZYTASZ
Razem mimo wszystko
FanfictionHistoria jest o lekarzach i ratownikach z serialu Na Sygnale. :) Skupiam się w niej głównie na wątkach prywatnych, ale wezwania też się jakieś zdarzą. Cała opowieść zaczyna się od końca odcinka 162, w którym to Potocki poinformował Wiktora, że Anna...
