44 - Wiktor Cz. 2

729 23 0
                                        

Zanim zdążamy na dobre wyjść ze szpitala, wpadamy na Lidkę i Adama.

- Dzień dobry, doktorze. Dzień dobry, pani doktor - mówi Adam.

- Jak tam rozmowa z Zosią? - Lidka patrzy na mnie.

- Chyba sobie wszystko wyjaśniliśmy - odpowiadam. - Lidka, jesteś aniołem.

- Mówiłam już, doktorze, żeby pan tak nie mówił. - Rumieni się. - Wystarczyło po prostu, że z nią porozmawiałam, to wszystko.

- Dla mnie i tak jesteś aniołem - oświadczam. - Uratowałaś moje dziecko, a to bardzo wiele dla mnie znaczy.

- Wiem o tym, panie doktorze - mówi. - Ale... właściwie, gdzie idziecie?

- Jedziemy do domu. Myślę, że czas w końcu wypocząć. - Ania uśmiecha się do nich. - Zosia z tego wyjdzie, wierzę w to, a poza tym, sama nas przekonywała, żebyśmy odpoczęli.

- To może was podrzucę? - Adam patrzy na mnie. - Doktorze, jest mi akurat po drodze, więc wystarczy, że pan poprosi. To naprawdę nie będzie problemem.

- No skoro tak mówisz, to... pewnie, jak najbardziej. - Odchrząkuję.

- No to lećcie - mówi Lidka. - A ja idę do doktorka.

- Oj Lidka, Lidka, ty i ten doktorek, macie się ku sobie, prawda? - Adam puszcza jej oczko.

- Adaś, nie wciskaj nosa tam, gdzie to niekonieczne.

- Dobrze, dobrze, przepraszam. - On reflektuje się, a Lidka odchodzi.

Razem mimo wszystkoOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz