❁41❁

3.6K 251 184
                                        

Obudził mnie chłodny wiatr i szelest folii, pewnie po naszych wcześniejszych ciastkach.

Przewróciłem się na drugi bok, chcąc nadal kontynuować przyjemny sen.
Było mi tu naprawdę wygodnie.

- Co robisz? - wymamrotałem, słysząc, że chłopak prawdopodobnie pakuje wszystkie nasze rzeczy na około do swojego plecaka.

- Zbieram się.

- Co!? Chcesz mnie tu zostawić? - otworzyłem oczy.

- Nie głuptasie - Minho ukucnął przy mnie, rozczochrując moje włosy - Musimy już wracać. Robi się ciemno i zimno. Mama będzie się o ciebie martwić...

Faktycznie. Było mi w cholere zimno. Bez koszulki, bez spodni, bez słońca w cieniu, z zimnymi powiewami wiatru.

- Która godzina? - załączyłem telefon, znajdujący sie tuż obok mnie - CO?! PRAWIE DZIEWIĘTNASTA?! - zerwałem się do siadu - Czemu mnie wcześniej nie obudziłeś? - sięgnąłem po moją koszulkę, zarzucając ją szybko na siebie.

- No... bo tak słodko spałeś... - powiedział cicho, a ja nie chciałem dać po sobie znać, że właśnie umarłem.

Lee Minho powiedział, że słodko spałem?
WAIT, czy ja się na pewno obudziłem?

Zarumieniłem się lekko, sprzątając i zbierając się już do domu.

Droga przez las niestety nie była krótka.
Z ciężkim sercem pożegnałem to miejsce, obiecując sobie, że jeszcze kiedyś tu wrócę.

Z minuty na minutę naprawdę robiło się coraz chłodniej.
Drzewa całkowicie odcięły zachodzące słońce, a wiatr nie przestawał oziębiać nasze policzki.

Minho oczywiście przygotował się na opcję zmiany pogody i już wcześniej założył sobie ciepłą, czarną bluzę.
Ja jednak, nie pomyślałem.

- Hej. Zimno Ci? - zauważył chłopak, a ja pokiwałem przecząco głową, nie zwalniając tempa - Przecież widzę, że się aż trzepiesz...

Chłopak stanął na chwilę wbijając we mnie swój nalegający wzrok.

- Nie... To nic takiego, przecież dam rady... - spuściłem głowę, pocierając tym samym dłońmi o moje zimne ramiona.

- Zaczekaj - pociągnął mnie za ramię nagle w tył, aż się zatrzymałem.

Zdziwiony spojrzałem na bruneta, który w mgnieniu oka zdjął z siebie grubą bluzę, od razu przekazując mi ją.

- Ale hyung...

- Ubieraj - zarzucił mi na plecy, po czym oddalił się szybko.

- Ale hyung, będzie ci zimno...

- Nie będzie. Już wystarczająco się wygrzałem, a ty za chwilę się przeziębisz.

Uśmiechnąłem się do siebie, nie dowierzeając, że kiedykowiek dożyje tak pięknego momentu.
Pięknie pachnąca bluza mojego crusha, jest teraz w moich rękach?

Przyłożyłem materiał do nosa, aby powąchać ten charakterystyczny, uroczy zapach.

Był jak zawsze, śliczny i sprawił równocześnie wielki uśmiech na mojej twarzy.

- Idziesz? - zapytał nagle oddalony o kilka metrów Minho - Dalej tego nie ubrałeś? - ocknąłem się z małej euforii, za chwilę wskakując do czarnego, ciepłego materiału.

- Jest trochę... bardzo za duża - powiedziałem zawstydzony zwisającej ze mnie bluzy.

- Bo jesteś strasznie chudy. Powinieneś więcej jeść - zaśmiał się - Jak kiedyś do mnie przyjdziesz, zrobię ci pyszny syty obiad, a nie tylko te twoje jogurty i chleb z masłem - fuknął, a ja mimowolnie uśmiechnąłem się do siebie.

Bardzo chętnie kiedyś do Ciebie przyjdę, Minho.

W końcu, po pół godzinnym spacerze wyszliśmy z lasku na główną ulicę, kierując się w stronę mojego mieszkania.

- Ym... Ale ogólnie to... podobało ci się dzisiaj? - zapytał starszy podczas naszych smętnych kroków, obijającyc się delikatnie jego ramieniem o moje.

- Tak! Hyung, było naprawdę superowo. Dziękuję, że mnie tam wziąłeś. Fajnie czasami się tak odciąć od rzeczywistości i pooglądać przyrodę - powiedziałem i odwzajemniłem delikatny uśmiech do bruneta.

- A... co jutro ro-

- Czekaj... czy to jest... CHANGBIN? - przerwałem starszemu pytanie, zauważając przyjaciela w wąskiej uliczce przy jego domu - JEZUS MARYJA, CHANGBIN! - krzyknąłem i zacząłem biec w stronę prawdopodobnie nieprzytomnego chłopaka opartego o murek, z cieknącą krwią z nosa.








* * *






_____________

[dzień dobry,
taki spojler.
trzymajcie
się mocno bo
jutro będzie
jazda bez
trzymanki :)
~miłego dnia!]

𝓼𝔀𝓮𝓮𝓽 𝓼𝓶𝓮𝓵𝓵 𝓸𝓯 𝓵𝓸𝓿𝓮  || 𝓶𝓲𝓷𝓼𝓾𝓷𝓰Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz