Perspektywa Krystiana
Olgierd mnie denerwował, ale też wiedziałem, że ma sporo racji. Tyle tylko, że nie musiał na każdym kroku wypominać mi tego coś się stalo, tymbardziej przy Ewelinie. Kilka godzin później byliśmy w Gdyni, nawet przez moment nie wpadłem na to, że może chodzić o wyjazd nad morze. Starałem się robić wszystko, żeby dziewczyny nie domyśliły się, że między mną a Olgierdem jest jakieś nieporozumienie, miałem wrażenie, że on też jest tego samego zdania, pytanie tylko na jak długo. Wieczorem całą czwórką spotkaliśmy się w restauracji na kolacji, ale z tego wszystkiego naprawdę nawet nic nie mogłem przełknąć, na siłę wmuszałem w siebie jedzenie, tak żeby nikt się mnie nie uczepił
- Tak wogóle, to muszę coś ważnego powiedzieć - Olgierd wstał, a ja juz myślałem, że chce powiedzieć coś czego niechciałbym, żeby powiedział
- Łucja, zostaniesz moją żoną? - teraz to mnie zamurowało, ja niewiedziałem co powiedzieć, przecież nigdy nie wspominał o tym, że chce się jej oświadczyć
- Tak! Tak! Pewnie że tak
- cieszę się, kochanie...
- Gratulacje stary!, ale mogłeś coś powiedzieć
- żebyś się wygadał, nie ma szans przyjacielu - Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, ile ja bym oddał, żeby już zawsze tak było... tymczasem wszystko psułem
- Stawiam browara z tej okazji, a Łucji soczek, ok?
- Krystian, ja też niechcę żadnego piwa, weź mi jakiś sok albo wodę
- A dlaczego? Ewelina, coś się dzieje? Może ty jesteś...
- Nie nie jestem!, niby okres mi się spóźnia, ale wiesz, że to nie możliwe
- A robiłaś test?
- Nie robiłam, jak wrócimy to pójdę do lekarza, ale na wiele nie licz kochanie - mimo wszystko czułem wewnętrzne podekscytownie, może ci wszyscy lekarze się pomylili, być może już nie długo będę miał swoją własną wymarzoną rodzinę. Stop, stop nie będę jej miał, bo wszystko musiałem spiepzyć! Ja chyba już nawet nie zasługuje na szczęście...
Perspektywa Olgierda
Następnego dnia wstałem dosyć wcześnie, wyszedłem z sypialni i zauważyłem, że Krystina siedzi sam na balkonie pijąc kawę i paląc papierosa, wyszedłem do niego i też usiadłem przy stole
- mogę dokończyć kawę?
- Bierz - wziąłem łyk, ale widziałem, że jest Krystian jest smutny
- Zimna jest, jak ty mozesz taką pić
- Jak niechcesz to nie pij i nie zawracaj mi głowy
- Krystian...
- jeśli chcesz wiedzieć, to zdecydowałem się powiedzieć Ewelinie o wszystkim, ale nie tutaj... dopiero jak wrócimy do Warszawy
- Posłuchaj mnie, bo to nie jest tak, że ja chcę ci zrobić na złość albo zniszczyć ci małżeństwo... Krystian poprostu postaw się na jej miejscu i pomyśl czy chciałbyś się tego dowiedzieć od niej, czy od faceta z którym się przespała?
- Boję się jej o tym powiedzieć, Olo. Niechcę jej stracić, a wiem, że ona nigdy mi tego nie wybaczy
- ona cię kocha, jeśli pokażesz jej, że ci na niej naprawdę zależy to ona ci wybaczy, zobaczysz
- jesteś pewien?
- Tak, chodź obudzimy dziewczyny i pójdziemy na śniadanie i nawet nie myśl, że ci się niechce jeść, bo bez ecie musiał pilnować jak małe dziecko
- Bardzo śmieszne, ja nie potrzebuje twojej troski, przyjacielu...
- Chodź i już nie gadaj, będzie dobrze...
CZYTASZ
Ramię W Ramię
FantasíaHistoria przyjaźni, która nie zdarza się często. Dwa różne charaktery, ale jeden wspólny cel...
