Perspektywa Olgierda
Następnego dnia po tym jak Krsytian się obudził, gdy znalazłem chwilę pojechałem do niego do szpitala, co prawda prowadziłem właśnie śledztwo, ale nie mogłem odpuścić sobie tej wizyty
- no opowiadaj co żeś nawywijał?
- Ja? Następny zwariował...
- Przecież Cię znam, widzę to twoje spojrzenie, które ewidentnie próbuje coś ukryć... No dalej odważ się
- Weź głupot lepiej nie gadaj, wszyscy się mnie dziś przyczepiliście... co to ma być jakiś dzień czepiania się o wszystko Krystiana?
- Ewelina co on zrobił? - myślałem, że chociaż od niej się czegoś dowiem
- twierdzi, że nic... szwy mu pękły i lekarz jest zdania, że on musiał coś robić, ale jak widać on nie ma zamiaru się przyznać nawet tobie
- Jak poszliście to zasnąłem i na tym skończmy temat. Opowiadaj Olo co tam w robocie?
- Jak zwykle praca, czego ja się mogłam spodziewać? - Usłyszałem niezbyt zadowolony głos Eweliny
- Kochanie przecież ty mi opowiedziałaś całą resztę, niech się teraz Oluś wysili trochę
- Ale ty tęsknisz za tą robotą stary, co?
- no tęsknię, ty byś nie tęsknił, opowiadaj...
- Sprawę mam nową... nieznani sprawcy napadli na kobietę w jej własnym domu, pobili ją, zabrali oszczędności i biżuterię
- zwykły napad rabunkowy wykluczyłeś?
- raczej tak, słuchaj Krystian mąż tej kobiety to jakiś tam działacz biznesowy, ustaliliśmy ze Stefanem, że przez ostatnie kilka miesięcy narobił sobie dużo wrogów, nie jednemu z nich wisiał dużą ilość kasy
- Macie już jakiś konkretnych podejrzanych?
- To ja lepiej zostawię was na chwilę samych. Olgierd? - Ewelina wstała kładąc dłoń na moim ramieniu
- Co?
- Pilnuj go
- Zajebiście! - widziałem, że Krystian delikatnie się zdenerwował, ale też rozumiałem Ewelinę i to, że się o niego martwi - dobra zresztą nieważne, mów dalej
- Przeslychaliśmy kilku facetów, którym mąż ofiary był dłużny pieniądze, ale myślę że to raczej ślepy trop i tam chodzi o coś zupełnie innego
- Czemu?
- Niewiem, jakieś takie przeczucie mam. Po drugie jeśli naprawdę chcieli odzyskać pieniądze no to by go okradli...
- a nie zrobili tego?
- tylko po co napadli na jego żonę? Wiem też, że w ich małżeństwie nie układało się dobrze, ona podobno znalazła sobie jakiegoś młodego kochanka
- Ja bym tak szybko nie odrzucał tej pierwszej teorii, chcieli go okraść, nie pomyśleli, że kobieta będzie w domu i stało się. A kochanek? To nie ma sensu po co miałby ją atakować, co? Weź jeszcze raz przesłuchaj tych gości, a potem będziesz myślała co dalej. Pozatym niewiem może z Okoniem się skontaktuj, sprawdź czy te fanty nie trafiły gdzieś na miasto
- dobra, ale ty już nie myśl o tym. To moja sprawa i sam ją rozwiąże...
- Aha ok, przepraszam, ja chciałem tylko pomóc, ale więcej się już nie będę odzywać, rozumiem że mam się nie wtrącać - zaczął nerwowo i z trudem sięgać po butelkę z wodą leżącą na szafce, powoli przysunąłem mu ją bliżej, oczywiście on pewny siebie nie poprosił o żadną pomoc, wiedziałem, że zaraz zrobi awanturę
Perspektywa Krystiana
Te słowa Olgierda trochę mnie uraziły naprawdę, niechciałem źle, chciałem tylko choć przez chwilę zająć głowę pracą, jeszcze na dodatek musiał, podać mi butelkę, bez tego by się przecież nie obeszło, zawsze musiał wpieprzyć swoje trzy grosze
- Przecież wiesz, że nie o to mi chodziło... chcę żebyś teraz skupił się na powrocie do zdrowia, a nie na pracy
- Po co mi pomogłeś, sam bym po nią sięgnął...
- Krystian ja wiem co ty sobie myślisz, ale my to robimy dla twojego dobra. Stary co się stanie jak poleżysz dwa trzy dni, jeśli będziesz się słuchał lekarzy to szybciej z tąd wyjdziesz
- idź już
- pójdę, ale jeśli niechcesz tego zrobić dla siebie to zrób to dla niej - na korytarzu za szybą stała Ewelina, patrzyła tylko na nas - ona drugi raz nie przeżyje jeśli tobie się coś stanie, pamiętaj o tym
- Yhy, idź już praca czeka
- jasne- wyszedł mijając się w drzwiach z moją żoną
- Kochanie jedź do domu, odpocznij... ja sobie poradzę sam...
CZYTASZ
Ramię W Ramię
FantasyHistoria przyjaźni, która nie zdarza się często. Dwa różne charaktery, ale jeden wspólny cel...
