Asgore pewnego dnia zaczął chodzić po domach
Rozgłaczając po podziemiach Nowinę.
Wisniews został Prezydentem.
I Potwory mogą już wychodzić na Powierzchnie, Wisniews Rozwiązał spór Potworów i Ludzi.Asgore zapukał do Drzwi Papyrusa i Sansa.
Papyrus zamiast otworzyć Drzwi Otworzył Okno wyskoczył nim.
Otworzył Drzwi od drugiej strony po czym wbiegł znów do Domu i ustawił się w Stronę Asgora.-Witaj Panie Asgorze! W czym mogę pomóc? - Spytał się Papyrus po czym się ukłonił.
-Witaj Papyrusie. Przybyłem z zapytaniem o Pomoc, Potrzebuje pomocnika który przekażę Potworom że możemy wyjść już na Powierzchnie.
Undyne przez kilka ostatnich dni strasznie się napracowała nad stawianiem tych Budynków, więc pomyślałem że może ty chciałbyś pomóc?-Zapytał go Asgor stojąc pod drzwiami-Jasne że tak! Może wtedy weźmie mnie Pan Asgore do straży królewskiej-Powiedział Radosny Papyrus.
-Wiesz Papyrusie.. Nie wiem czy będziemy Potrzebowali Straży królewskiej... Wiesz jedym ich zadaniem była walka z ludźmi, a my żyjemy już w pokoju-Odparł Asgore.
-Chwila co?...
TO CO JA MAM ZROBIĆ Z MOIM ŻYCIEM!?! - Zapytał go Papyrus Łapiąc go za Ramiona
-Umm.... Nie wiem..
Można coś Ci znaleźć - Odparł Asgore.-Racja.. Nie może być tak źle-Powiedział Papyrus po czym zabrał ręce z Asgora.
-Więc? Pomożesz mi rozgłosić że Potwory są wolne?-Spytał Asgore.
-Tak jest! Tylko w jaki sposób mam to zrobić? - Zapytał go Papyrus.
-Prezydent Wisniews wydał pierwszą gazetę. Napisane jest tam o wszystkim istotnym, potrzebuje ciebie żebyś rozdał Wszystkim tą Gazetę to Bardzo odpowiedzialne zadanie-Powiedział Asgore patrząc Głęboko w oczy Papyrusa.
-Oki doki - Powiedział Papyrus wychodząc z domu, Zabrał Asgorowi wszystkie gazety i pobiegł zająć się jego pracą.
-Papyrusie... Ale ja też miałem dać trochę gazet... Zresztą... Nieważne, idę sobie zrobić herbatkę-Powiedział Asgore który chciał zawołać Papyrusa lecz już dawno był na drugim końcu Snowdin.
Dumny Papyrus biega przez podziemie i rzuca Gazetami w Potwory krzycząc Wiadomość!!!
-To bułka z masłem! O jakie fajne drzwi od ruin-Mówiąc to Papyrus rzucił gazete prosto w Drzwi.
Zaczął wracać się przez całe Snowdin.
Rzucił też w Sansa Gazetą.Sans ją złapał.
-Woah Papyrus uważaj. Bo jestem Delikatno kostny-Odparł Sans po czym Złapał kolejną Gazete w którą chciał rzucić w niego Wkurzony Papyrus.-Nie będę marnował na to Czasu! Naród mnie potrzebuje - Krzyknął Papyrus biegnąc w Wodospad.
-Eh. Przynajmniej się dobrze bawi-Powiedział Sans siadając przed domem na ławce którą zrobił Cień.
Papyrus rzuca gazetami w wszystko w co może, nagle zaciekawił go kwiat echo.
Papyrus podszedł do niego bliżej.-Papyrus.... - Mówi Kwiat.
-Ja!!! - Wykrzyknął Papyrus.
-Papyrus..... - Mówi Kwiat.
-No mowie ze ja!-Powiedział Papyrus.
-No mowie ze ja!-Powiedział Kwiat.
CZYTASZ
*DovisTale*
AdventureKsiążka opowiadająca historie Trio Ludzi i Sióstr z Odległej planety, szybko okazuje się że coś jest nie tak. Jedna z sióstr poznała dwójkę ludzi z Planety Ziemi żeby zwalczyć zagrożenie w kosmosie. Lecz pewnego dnia ich drogi się rozeszły Przez nie...