Perspektywa Clintona
Jej dłonie znajdowały się na mojej twarzy, gdy nachylała się nada mną, żeby złożyć krótki pocałunek na moich ustach. Jej ciemne kosmyki włosów łaskotały mnie po twarzy.
- Nie idź nigdzie - uśmiechnąłem się zadziornie przez pocałunek, przyciągając ją do siebie za uda, sadzając sobie na kolanach. Jej rozłożone nogi po obu stronach moich bioder.
- Clinton, muszę iść do pracy - odparła dziewczyna, gładząc mój policzek, całując mnie krótko z języczkiem. Wymruczałem jej imię przez pocałunek, kładąc dłoń na jej pośladku, przyciskając jej krocze do mojego podnieconego...
***
- Clinton...? - Poczułem, jak ktoś trąca mnie ręką.
Obróciłem się, żeby dostrzec dziewczynę stojącą w drzwiach w pluszowym szlafroku i rozczochranych od snu włosach.
Był środek nocy, a ja spałem na kanapie w domu Angeline. Wszystko mi się przypomniało. To był tylko sen. Moje fantazje.
- Hmmm...? - przetarłem oczy, przekręcając się na bok - Coś się stało?
- Byłam w łazience i woda nie chce przestać cieknąć do spłuczki. Cała umywalka się przelewa - westchnęła - Nie wiem co z tym zrobić, a ty jesteś mężczyzną i... - brzmiała niczym mała zagubiona dziewczynka.
- Już idę to sprawdzić - westchnąłem, wstając.
O nie... Moje podniecenie nadal było całkiem duże, gdyż byłem twardy. Starałem się myśleć o wszystkim innym, tylko nie o niej, gdy szedłem do łazienki, sprawdzić źródło problemu. Nie znałem się na tym, więc po prostu odciąłem dopływ wody do umywalki, po czym wytarłem podłogę, idąc do sypialni dziewczyny.
Zastałem ją siedzącą w świetle lampki na łóżku wraz ze swoim kotem, patrzącą się na zwierzę na jej kolanach.
- Na razie załatwione. Zadzwoń rano po hydraulika, pewnie trzeba będzie coś łatać. Te rury są stare.
Odwróciłem się, żeby odejść, jednak usłyszałem za sobą jej głos.
- Zostaniesz ze mną tutaj? Nie mogę spać, wszystko mnie boli.
- Jeśli chcesz... - wszedłem do środka, siadając obok niej.
Położyła się po chwili na swoim miejscu, a ja wślizgnąłem się pod kołdrę tuż obok. Przez chwilę miałem wrażenie, że wróciliśmy do pokoju hotelowego w Australii.
- Wymasujesz mi plecy? - zapytała z rozmarzonym uśmiechem, w tym momencie wiedząc, że ma mnie owiniętego wokół palca.
- Chodź tu - westchnąłem, dotykając jej pleców, gdy ta położyła się na brzuchu.
Moje dłonie dotykały ją w relaksujących miejscach przez parę minut, wiedziałem, że czuła się lepiej, ponieważ gdy zapytałem jak się czuje, ta wydawała się już smacznie spać.
Złożyłem więc przelotnego całusa na jej łopatce, samemu zapadając w sen tuż obok niej.
Miałem nieodparte wrażenie, że tak powinno być już zawsze.
