10 2/2

29 3 12
                                        

Obudziłam się, czując tępe łupanie w czaszce. Leżałam w swoim własnym łóżku, lecz obok nikogo nie było. Byłam tylko ja szczelnie okryta kocem i kołdrą, reszta pościeli leżała nienaruszona tak jak ją zostawiłam. 

Podniosłam się do siadu, kątem oka zauważając stojącą przy szafie torbę Clintona. Czyżby również tu był?

Przekręciłam się, zwieszając nogi z boku łóżka nad podłogę. Westchnęłam ciężko, narzucając na swoje ubrane jedynie w nocny podkoszulek i bieliznę ciało szlafrok. Wczoraj pojechałam na komisariat w piżamie, zastając Clintona i Pata w okropnym stanie. Wciąż byłam potwornie wkurzona, jednak ogromnie się cieszyłam, że nic mu się nie stało. 

Nie zamierzałam mu wybaczać tak szybko. Chciałam, żeby zobaczył jak bardzo mnie zranił swoim lekkomyślnym postępowaniem.

Usłyszałam w kuchni jego głos, pewnie rozmawiał przez telefon. Brzmiał przejęcie i co kilka słów się jąkał. Zastanawiałam się o co mogło chodzić. Ale musiałam chłodno do tego podejść i nie dać po sobie poznać, że mi na nim zależy.

Weszłam do kuchni, spoglądając na niego wilkiem, po czym otworzyłam lodówkę, wyjmując z niej butelkę mleka, stawiając szklaną butelkę z brzękiem na granitowym blacie. 

Clinton rozłączył się akurat, chowając telefon do kieszeni spodni. Czułam jak jego wzrok wypalał we mnie dziurę. Sięgnęłam w kierunku pudełka płatków, jednak było dla mnie za wysoko. Próbowałam się wyciągnąć i podsadzić w górę opierając o blat, jednak ujrzałam jak męskie ręce sięgają z łatwością, zdejmując je i stawiając przede mną. 

- Nie jesteś już pijany, huh? - prychnęłam z przekąsem w głosie. 

Był niewyobrażalnie blisko, tak, że czułam jego oddech na mojej szyi. Poczułam jak jego dłonie dotykają niczym duch moich bioder, muskając je jedynie, po czym odsunął się, nim zdążyłam otworzyć usta. 

Ale i tak musiałam to powiedzieć.

- Nie dotykaj mnie - orzekłam oschle. 

- Odwiozłem Beau do moich rodziców - oświadczył chłopak, opierając się o blat, patrząc wszędzie, tylko nie na mnie. Widziałam w nim wstyd i zagubienie, najwyraźniej związane z moją reakcją.

- Dobrze, chociaż też mogłeś się tam odwieść - warknęłam, nalewając do szklanki mleko. Jednak chyba nie miałam ochoty na te płatki. 

- Nie będziesz nic jeść? - zapytał z obawą w głosie. 

- Straciłam ochotę na jedzenie - powiedziałam bez emocji w głosie, idąc ze szklanką do salonu. 

- Wczoraj zemdlałaś, powinnaś coś zjeść - powiedział, idąc za mną. 

- Zostaw mnie do jasnej cholery w spokoju, Clinton! - krzyknęłam, machając szklanką, sprawiając, że jej zawartość wylała się na mnie i na panele, a szklanka wysunęła mi się z ręki, roztrzaskując się na podłodze.

- Nie ruszaj się - powiedział, patrząc na szkła.

- Nie mów mi, co mam robić - odparłam, próbując zrobić krok, lecz nastąpiłam na małe szkiełka, które wbiły mi się w stopę - Jasna kurwa! - wyszlochałam, przygryzając wargę, zamykając oczy, stojąc z krwawiącą stopą w górze. 

Poczułam jak jego ramiona owijają się wokół mnie, biorąc mnie na ręce, trzymając mnie w pozycji na pannę młodą. Wszystkie emocje ze mnie uchodziły, a ja płakałam, nie wiedziałam czy bardziej z tego, co stało się wczoraj, czy z tego co wydarzyło się teraz. 

- Spokojnie, już w porządku, Angeline - poczułam jak sadza mnie na blacie w łazience, wyjmując z szafki apteczkę. 

- Boli - jęknęłam, trzęsąc się w spazmie płaczu.

- Już, już to wyjmuję - poczułam jak dotyka mojej skóry pęsetą, wyrzucając szkło do kosza. Kiedy wyjął wszystkie kawałki, zalał wszystko wodą utlenioną. 

Jęknęłam z bólu, czując jego ramiona wokół mnie. Zacisnęłam dłonie wokół jego pleców. 

- Pamiętaj o tym, że zrobiłbym dla ciebie wszystko - wyszeptał, całując moje włosy. 

- Zraniłeś mnie - wychlipałam, mocniej go ściskając.

- Bałem się, przepraszam cię. Chciałbym być bardziej mężczyzną. Czuję się jak zagubiony chłopiec. Nie czuję się gotowy na zobowiązania, ale jedno wiem... Kocham cię, Angeline. 

- Ja też cię kocham - odparłam, czując jak duszę się łzami, tracąc zdolność mówienia. 


Angeline // Clinton Cave PLOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz