Rozdział 39

276 35 17
                                        


~Alec~
Zdawało się, że kierowca autobusu specjalnie porusza się z prędkością ślimaka. Na złość Alecowi, który się spieszył. I to niewiarygodnie, bo chodziło o Magnusa.

Lightwood potrzebował zobaczyć tą twarz z brokatowymi cieniami wokół oczu od zaraz. Natychmiast, i nie chciał słyszeć żadnych sprzeciwów od kogokolwiek, bo nie powstrzymałby się przed ciosem. Nie widział Magnusa cały weekend! I, cóż, w porządku, może brzmiało to tak, jakby był dzieckiem i zgubił zabawkę, którą chciał odzyskać za wszelką cenę - ale tak się właśnie czuł.

Magnus nie odzywał się całe i długie dwa dni. Alec wiedział, że azjata dzień przesypia po nocy, ale czy te całe wyścigi były takie zobowiązujące? Na pewno znalazłby chwilkę na krótkiego SMS-a.

Alexander prawie wybrał się do Dumort. Prawie, ponieważ po wywiadówce Maryse zachowywała się jak funkcjonariusz doglądający więźniów. Wchodziła do pokoju Aleca prawie co pół godziny. Nastolatek mógł tylko snuć domysły, co ojciec usłyszał od Hodge'a i co jej przekazał, ale wątpił, żeby Robert tak po prostu wydał jego wszystkie występki. Bardziej prawdopodobne było, że Maryse sama skontaktowała się ze Starkweatherem.

Alec podskoczył, kiedy nagle otrzymał wiadomość. Pośpiesznie wymacał telefon.

Nowa wiadomość od: M.B.:
Trochę się spóźnię, koteczku.

Alexander przymrużył oczy. Czekał cały weekend na poniedziałek, a teraz miał wyczekiwać znowu? Czy pozostała w nim jeszcze cierpliwość?

Odpowiedź:
Aha no dobra. Poczekać na ciebie za szkołą?

Wiadomość od: M.B.:
Xd poprzez "trochę" mam na myśli jedną lekcję, a może i dwie. Tyle chyba nie będziesz stał za szkołą hmm ;>

- Chryste... - jęknął Alexander, odchylając głowę.

Siedzące obok rodzeństwo spojrzało na niego.

- A ci co? - mruknął Jace.

- Nic - burknął zły Alec i powrócił wzrokiem do swojej komórki.

Odpowiedź:
....aha.

Wiadomość od: M.B.:
Foch się zbiera ?

Odpowiedź:
A jak myślisz.

Wiadomość od: M.B.:
Moja biedna zraniona księżniczka ;(

Zirytowany Alexander dokonał pewnych zmian w kontaktach.

Odpowiedź:
Mhm. A może przyszedłbym po ciebie do dumort?

Wiadomość od: Trytytka:
Zaczyna mnie to śmieszyć że traktujesz ten bar jak mój dom XD

Magnus nie bez powodu otrzymał miano trytytki. Aleca bardzo wkurzały trytytki. Równie mocno jak sama ich nazwa. Tyrytysryki...

Wiadomość od: Trytytka:
I nie masz czego tam szukać bo tam mnie nie ma ;*

Wiadomość od: Trytytka:
Nie becz tylko idź się uczyć.

Odpowiedź:
Sam idź sie uczyć. Nara.

Obrażony Alec schował telefon i założył ręce na piersi. Nie zważał na to, że Isabelle i Jace nadal patrzą na niego jak na głupka.

***
Alexander stał przy sali lekcyjnej. Przy drzwiach zgromadziła się jego klasa. A on, bardzo samotnie, stał dalej, oparty o ścianę. Gdyby był z nim Magnus, rozmawialiby sobie albo żartowali z czegoś nieprzeznaczonego do żartów... A tak - pustka i złamane serce.

𝕎𝕚𝕝𝕝 𝕐𝕠𝕦 𝕊𝕞𝕚𝕝𝕖 𝕋𝕠 𝕄𝕖 𝔸𝕥 𝕋𝕙𝕖 𝔼𝕟𝕕?Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz