~112~

1K 43 4
                                        

Kilka dni później

Pov: Alex

- podwieźć cie? - zapytałam gdy zakładałam buty.

- jakbyś mogła, totalnie nie mam siły pchać się taksówką a zwłaszcza że to niedaleko - odpowiedziała moja blondynka

- to idź do samochodu - odparłam widząc że już jest gotowa - ja jeszcze tylko skocze szybko po bluzę bo później może być chłodno.

Po moich słowach dziewczyna wyszła z domu a ja skierowałam się do garderoby. Pewnie zastanawiacie się gdzie się we dwie wybieramy. Ja jadę na siłownię jak zawsze, a Emilka? Nie mówiła dokładnie ale z tego co zrozumiałam to jedzie do rodziców na jakiś obiad gdzie zjawi się jej wujek wraz z rodziną. Kolejne pytanie. Dlaczego ja nie jadę? Poprostu nie mam ochoty, a wiem że rodzice mojej ukochanej się nie obrażą jeśli się nie zjawię raz na obiedzie rodzinnym.
Gdy już wzięłam rzecz której potrzebowałam odrazu skierowałam się w stronę wyjścia. Już po chwili znajdowałam się w samochodzie gdzie czekała na mnie Emilka.

- jedziemy? - zapytała zniecierpliwiona

- jasne - już po chwili ruszyłam

Droga minęła bardzo szybko. Przez cały czas rozmawiałyśmy o jakichś bzdetach i w sumie o naszej przyszłości. Jak zawsze. Praktycznie za każdym razem kiedy rozmawiamy w trakcie podróży naszym głównym tematem jest przyszłość. Żeby nie było. Oczywiście potrafimy rozmawiać o innych rzeczach. Poprostu ten temat jakoś bardzo nam podchodzi i wtedy też buduję się relacje międzyludzkie prawda? Dzięki temu też dowiadujemy się więcej o sobie, a właściwie o oczekiwaniach lub marzeniach dotyczące nas i naszego życia.

- o której po ciebie przyjechać? - zapytałam gdy już miałyśmy się żegnać

- gdzieś za trzy godzinki, dłużej nie zdzierżę tamtej atmosfery - zachichotala

- w porządku - przytaknęłam

- dobra, ja lecę - dała mi szybkiego buziaka w policzek

- miłej zabawy - zaśmiałam się wiedząc jak będzie naprawdę

- dziękuję - też się zaśmiała - a ty się nie przemęcz na tej siłowni - dodała po czym wyszła z samochodu.

***

Właśnie wyszłam z budynku siłowni. Postanowiłam że pojadę do jakiejś kawiarni po kawę na wynos. W końcu wiem jak bardzo Emilka ubustwia cynamonowe latte. Po jakichś 10 minutach jazdy samochodem podjechałam pod najbliższą kawiarnie do której weszłam.

- dzień dobry - powiedziałam po tym jak podeszłam do lady

- dzień dobry, co dla pani? - zapytała lekko niższa bruneta.

- dwa razy cynamonowe latte w czym jedno na wynos poproszę - odparłam

- okej, to będzie 16 złoty - rzekła a ja przyłożyłam kartę do terminalu - przeszło - dodała potwierdzając przejście płatności - proszę chwilę zaczekać, kawy zaraz będą gotowe

Już po chwili dziewczyna przyszła do mnie z dwoma kubkami na tacy. Jeden oczywiście był na wynos.
Upiłam łyk z jednego kubka ale coś mi nie pasowało.

- przepraszam - u nioslam rękę aby kobieta do mnie podeszła - prosiłam cynamonowe latte a dostałam podajże gorącą czekoladę

- ohh najmocniej przepraszam - powiedziała łapiąc się za głowę i zabierając odemnie obydwa kubki

Po dosłownie paru sekundach dziewczyna się zachwiała przez co musiała podeprzeć się o blat obok. Odrazu weszłam za lade aby upewnić się czy wszystko jest okej.

- wszystko w porządku? - zapytałam

- tak, proszę się nie martwić, to tylko zmęczenie - odparła a ja wzięłam ją pod ramię i zaprowadziłam do pierwszego lepszego krzesła.

- nie sypiasz za dobrze? - zapytałam patrząc na jej wory pod oczami jak o same w sobie przekrwione oczy.

- dokładnie

- jest jakiś powód tego? - dopytywałam

- naprawdę chcesz teraz słuchać o moim rozpadającym się życiu? - zdziwiła się

- podobno wygadanie się nieznajomemu często daje ulgę więc tak - delikatnie się uśmiechnęłam

- ehhh poprostu, życie miłosne jest ciężkie - przyznała - od pół roku mam kogoś, ta osoba, jakby to powiedzieć.. Jest przeciwieństwem mnie, ale to mniejsza, chodzi o to że teraz strasznie dużo się kłócimy, czasem mam wrażenie że nawet nie jesteśmy razem - westchnęła

- próbowałaś porozmawiać z tą osobą? - zapytałam

- właśnie ona nie chce rozmawiać, ciągle unika mnie jak ognia a jej wymówką jest "bo nie chce się ciągle kłócić"

- rozumiem, ale radzę wam porozmawiać - podsumowałam - rozmowy w związku są bardzo potrzebne, nawet powiem Ci coś więcej, rozmowy budują związek

- każdy mi to mówi, ale ja poprostu się boję że to jest koniec, że niedługo się rozstaniemy

- słuchaj, życie to tak naprawdę książka którą sami piszemy, pamiętaj że jeden słabszy rozdział nie zapowiada że cała książka taka będzie tak? - zapytałam kładąc rękę na jej ramieniu - więc walcz o ten związek i spróbuj porozmawiać z tą osobą bo warto - powiedziałam odsuwając się - a teraz jakbym mogła poprosić cynamonowe latte

- jasne, ymm już się robi - powiedziała lekko zmieszana - a mogę chociaż poznać Twoje imię? - zapytała niepewnie

- Alex, miło mi

- Weronika - uśmiechnęła się - jesteś w związku? - zapytała robiąc kawę

- skąd to pytanie? - zapytałam zdziwiona

- masz wspaniałe podejście do takich rzeczy - odparła

- tak jestem w związku - odparłam po chwili

- Twój chłopak musi być prawdziwym szczęściarzem - uśmiechnęła się

- tak się składa że to dziewczyna - odparłam - i to raczej ja jestem szczesciarą że ją mam

- mhm, dwie kawy dla ciebie, i tym razem cynamonowe latte - zaśmiała się

- dzięki wielkie, a teraz lecę bo czas goni - powiedziałam po czym wyszłam z kawiarni i ruszyłam w stronę domu.

Chce być tylko twoja..Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz