'To nie w gwiazdach zapisane jest nasze przeznaczenie, lecz w nas samych'
Jedno spotkanie...
Jedno spojrzenie...
Jeden dzień...
Jedna miłość...
Całe życie...
*książka zawiera przekleństwa i treści erotyczne*
!zakaz kopiowania i przepisywania treści...
Dzisiaj będą wybudzać Erick'a! Tak się cieszę! Od samego rana jestem podekscytowana. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Jutro mam wizytę u ginekologa. Zaczęłam 6 miesiąc ciąży. Dzidziuś jest już duży, dobrze się rozwija i nie ma żadnych komplikacji. Jest wspaniale. Mam nadzieję, że jutro dowiem się czy będziemy mieć z Erick'iem syna czy córkę.
O 13 zadzwonił mój telefon.
- Emma? - zapytała matka Erick'a
- Tak? - odezwałam się
- Za chwilę będą wybudzać Erick'a! - szepnęła podekscytowana - Przyjechać po ciebię? - zapytała
Jenna bardzo mi pomaga. Nawet nie wierzę sama, no ale. Pilnuje mi wizyty, umawia do najlepszych ginekologów, a nawet chciała zapisać do szkoły rodzenia, ale za szybko jeszcze.
- Nie. Przejdę się - odpowiedziałam, bo nie chciałam jej ciągnąć
- Daj spokój! Już wsiadam do auta - powiedziała i usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi - Będę za 10 minut
- Dobrze i dziękuję - powiedziałam
- Nie dziękuj mi za wszystko - zaśmiała się - Muszę się rozłączyć, bo jeszcze mandat dostanę. Zaraz u ciebie będę - powiedziała
- Dobrze - rozłączyłam się
Jest czerwiec. Dokładnie połowa. Jest strasznie gorąco! Ubieram białą spódniczkę, malinową luźną bluzkę, która trochę zakrywa mój brzuszek.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Nie żebym się wstydziła. Po prostu nie lubię wścibskich ludzi, którzy patrzą ci się na brzuch. Zakładam sandałki i biorę torebkę. Zamykam drzwi i w tym samym momencie słyszę klakson samochodu. Schodzę na dół i wsiadam do samochodu matki Erick'a. - Dzień dobry - witam ją
- Cześć Emmo - uśmiecha się do mnie - Jedziemy? - pyta
- Tak, tak - odpowiadam i zapinam pasy
Podczas jazdy padają pospolite pytania (jak przez 4 miesiące): jak się czujesz? Czy wszystko dobrze? Czujesz jak kopie? Boli cię coś? I takie podobne do tych. Podjeżdżamy pod szpital, a ja zaczynam się denerwować. Wysiadamy i idziemy spokojnie do środka.
- Będzie dobrze - pocieszam matkę Erick'a, widząc, że trzęsą jej się ręce
- Oj, dziecko. Co ja bym przez te cztery miesiące bez ciebie zrobiła? - zapytała i pomachała dłońmi koło twarzy w celu odgonienia łez - Przepraszam za moje zachowanie - mówi szczerze
- Już pani to mówiła, a ja wybaczam - przytuliłam ją
- Masz takie dobre serce, złotko - uśmiechnęła się i pogłaskała mnie po ramieniu
- Chodźmy już - zaproponowałam, bo chciałam szybko zobaczyć co słychać u Erick'a
- Racja - zaśmiała się i ruszyłyśmy do jego sali
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Weszłyśmy do sali i zauważyłyśmy najbardziej oczekiwany widok od paru miesięcy. Erick się wybudził! Leżał, miał otwarte oczy i uśmiechał się do lekarza. Poruszał palcami od rąk. Lekko obrócił głowę w naszą stronę i nasze spojrzenia się spotkały. Nie zareagował na mnie. A potem popatrzył na swoją matkę i się uśmiechnął. Załamałam się po tym. Co się stało?! Dlaczego tak na mnie zareagował?! Jenna stała obok mnie i rozmawiała z lekarzem.
- Emmo? - zapytała - Wszystko dobrze?
- Tak - szepnęłam
- Pani Steel - odezwał się lekarz - Musimy porozmawiać we troje. Zapraszam do gabinetu
Przeszliśmy obok do gabinetu i usiedliśmy na krzesłach.
- A więc......- zaczął lekarz - Mam dwie wiadomości: dobrą i złą - powiedział
- Zacznijmy od dobrej - zaproponowałam
- Wszystko jest dobrze. Wybudził się i teraz powinni być już lepiej - uśmiechnął się lekarz
- No! Kamień z serca! - powiedziała Jenna
- A ta zła? - zapytałam
Lekarz popatrzył na mnie wzrokiem mówiącym: "przepraszam".
- Zła jest taka, że pan Smith......- zaczął lekarz