Minęła noc. Emily po tym czasie spała jak zabita. Nie spędziła w Malfoy Manor dużo czasu ale już miała dość. Nad ranem do lochów zawitali śmierciozercy. Dokładnie Peter Pettigrew z Amycusem.
-Wstawaj!- krzyknął Amycus
Dziewczyna wstała i zobaczyła obok siebie tych dwóch ludzi. Obrzydziła się widokiem Glizdogona.
-Idziesz!- krzyknął Amycus i złapał dziewczynę za rękę
-Puść mnie!
-Nie!
Mężczyzna zaczął iść z nią do góry. Dziewczyna się strasznie szarpała. Gdy miała dość po prostu szła posłusznie. Po chwili doszli do ogromnej sali. Ściany były ciemnozielone, a w niektórych miejscach czarne. Na środku stał ogromny stół gdzie siedzieli inni śmierciozercy. Pomieszczenie oświetlały lampy ścienne. Szli dalej. Dziewczyna z początku nie zauważyła najgorszego... Przy drugim końcu stołu siedział sam Lord Voldemort. Dziewczyna przelękła się i próbowała się wyrwać.
-Witaj Emily- zaczął Voldemort- widzę że zaszczyciłaś nas twoją obecnością
-Wcale nie chciałam nikogo zaszczycać moją obecnością!- odpowiedziała dziewczyna
Riddle się zaśmiał. Wyciągnął różdżkę
-Na kolana- powiedział i skierował na dziewczynę różdżkę
Emily nie drgnęła. Pewnie rzucił na nią Imperiusa, ale dziewczyna była na to odporna dzięki zajęciom podczas Turnieju.
-Widzę że jesteś na to odporna... Zastanawiasz się pewnie czemu chce się z tobą widzieć...
-W sumie
-Więc- zaczął Tom- jesteś silna, mądra a na dodatek odporna na takie zaklęcia... Tak się zastanawiam...nie chcesz wstąpić do mojej armii?
Dziewczyna zakrztusiła się powietrzem, a wszyscy inni pozostali w bezruchu, jakby przestraszyli się tego co powiedziała dziewczyna i reakcji swojego pana.
-Ale pomyśl... Twoje umiejętności pozwolą nam zawładnąć światem... Będziemy potęgą...- kusił- będziemy mieć wszystko. Ale ty musisz się zgodzić
Dziewczyna udawała że sie zastanawia. Amycus mocniej ją trzymał. Em pokrecila głową że Nie
-No cóż...- westchnął Voldemort i popatrzył z uśmiechem na dziewczynę- wszyscy precz! Oprócz dziewczyny!
Wszyscy opuścili salę. Niektórzy stali pod drzwiami aby zamknąć dziewczynę na wypadek gdyby chciała uciec. Tom pokazał Emily aby usiadła ale ta pozostała w pozycji stojącej.
-Wiem że nie jesteś zwykłym czarodziejem- mruknął- obserwuję cię... Jesteś w pół wampirem...
Dziewczyna przelękła się. On mógł ją prześladować tym, powiedzieć Ministerstwu. Ale dziewczyna wyczuła że on jest na to za głupi aby o tym pomyśleć
-Pragnienie wzrasta? Jak u nowego. Pomysł tylko. Będziemy wytępiać szlamy, a ty będziesz po prostu wysysała z nich krew. Jesteś szybka i silna. Potrzebna jesteś w mojej armii
-Nie!- krzyknęła- chcesz wytępiać szlamy? A sam czarodziejem czystej krwi nie jesteś! Co? Tatuś mugolak? Nawet ja mam czystą krew!
W tym momencie Voldemort się zdenerwował. zaczął rzucać na dziewczynę różne zaklęcia. Dziewczyna krzyczała z bólu. Jednak po jakiś 10 minutach skończył i kazał zabrać Emily z powrotem do lochów
Pamiętajcie! Jeszcze godzina 18:00 i 20:00
CZYTASZ
Emily Black//Dziecko Huncwota✔
FanfictionEmily Black... Dziecko Susanny Potter i Syriusza Blacka. Urodzona 17 grudnia 1979 roku. W młodości musiał się nią zająć jej chrzestny- Remus Lupin. Jako jedenastoletnia dziewczyna poszła do Akademii Magii Beauxbatons, dla jej ochrony. Jednak wszystk...