Cichy dźwięk kubka odkładanego na drewniane biurko odbija się echem od czterech ścian niewielkiego gabinetu w kancelarii Murdock, Nelson & Page Law Office. Od jakiegoś czasu znów urzędują w Hell's Kitchen, zastępując tyły sklepu rodziny Foggy'ego nowym, czyściutkim biurem niedaleko mieszkania Matthew.
Adeline wtyka ołówek za ucho, porządkując papiery z ostatniej rozprawy o oszustwa finansowe, o jakie oskarżono jej klienta. Pięćdziesięcioletni imigrant ze wschodniej Europy nie radził sobie z interesem na tyle, że zaczął prowadzić niezwykle kreatywną księgowość. A jej zadaniem nie było tyle, ile udowodnienie ławie przysięgłych, że jest niewinny, co ugranie możliwie najniższego wyroku w zawieszeniu, na czym ogromnie zależało jego niespełna dwudziestoletniej córce. Tydzień temu cała trójka wyszła z sali sądowej z zadowalającym wynikiem; zawieszenie jej klient dostał głównie ze względu na to, że Ada dobrze poprowadziła mowę końcową, resztę zrobiło melodramatyczne zeznanie córki i wiek oskarżonego. Ogłoszony wyrok przyprawił młodą kobietę o łzy szczęścia, starszy mężczyzna z kolei ze wzruszeniem kilkukrotnie nazwał prawniczkę prawdziwą cudotwórczynią.
Ich wyjątkowa relacja przypominała Adeline o jej własnym ojcu i jego nieoczekiwanej śmierci. Kto wie, może w innym świecie, w równoległej rzeczywistości, tworzyliby podobny duet. Van Doren jednak zbyt długo nie pozwala Henry'emu Rossowi na zaprzątanie jej myśli. Jego śmierć nie zmieniła przecież ich stosunków. I może to okrutne z jej strony, ale kobieta dość wcześnie godzi się ze stratą i już na początku listopada porzuca żałobę, jako pierwsza w rodzinie. Co Thaddeus Ross w trakcie bożonarodzeniowego obiadu komentuje kilkoma uszczypliwymi słowami, których Ada nawet nie rejestruje. Jest bowiem zbyt zaabsorbowana własną matką, wciąż boleśnie skrzywdzoną nagłym odejściem męża. Przez całą jesień i zimę wspólnie z Everettem stanowi więc ogromne wsparciem dla Eleanor, doskonale wiedząc, jak to jest stracić ukochanego mężczyznę.
Wkłada papiery do jednej, wielkiej teczki, którą podpisuje imieniem i nazwiskiem ostatniego klienta, a następnie wtyka ją pomiędzy dokumentacje z innych spraw, jakie dotąd przeprowadziła pod szyldem nowej kancelarii. Dopija resztki zielonej herbaty i wychodzi z pokoju, ruszając prosto do Karen. Jasnowłosa kobieta ukrywa się za biurkiem i stertą papierów, jaka niedługo zrobi konkurencję Empire State Building. Prawniczka siada na rogu mebla, chrząkając cicho. Page, całkowicie pochłonięta przez pracę, unosi zaskoczone spojrzenie.
– Coś się stało?
Van Doren uśmiecha się ciepło. Polubiła Karen od ich pierwszego spotkania, czyli jakieś lata świetlne temu, ale jej sympatia do uroczej blondynki wzrosła, gdy obie zaczęły razem pracować. I chyba z wzajemnością, bo Page, kiedy nie ma własnych obowiązków, lubi przesiadywać w gabinecie Adeline i plotkować z nią na różne tematy, także te dotyczące Matthew czy Foggy'ego. Czasem nawet umawiają się na szybkiego drinka czy wspólny obiad. Obie nadają na tych samych falach, co sprawia, że atmosfera w kancelarii jest jeszcze sympatyczniejsza. I pewnie dlatego Nelson lubi powtarzać, że zaproszenie Ady do współpracy, było najlepszą decyzją w ich wspólnej karierze.
– Zastanawiałam się... Nie chciałabyś może wpaść do mnie na uczelnię? – oznajmia Adeline enigmatycznie. – Poprowadziłabyś ze mną zajęcia z prawa karnego w przyszłym tygodniu. Co ty na to?
Usta Karen układają się w serdecznym uśmiechu. Kobieta odkłada ołówek, po czym odchyla się delikatnie na krześle, nie spuszczając wzroku z przyjaznej twarzy prawniczki.
– Wiesz, że nie skończyłam prawa – zaczyna Page natychmiast. – Jestem adwokatem-amatorem i nie wiem, czy jestem do tego odpowiednią osobą. Może weź ze sobą Foggy'ego? Albo Matta...
– Karen, daj spokój. Jesteś genialna w tym, co robisz. I nie wmawiaj mi, że jest inaczej. – Ada wchodzi jej w słowo. – Chciałabym, żeby moi studenci usłyszeli, jak opowiadasz o tym, co robisz. I że jeśli się postarają, mogą czynić cuda w tym zawodzie. Więc?
CZYTASZ
mercy ∆ avengers
FanfictionKiedy w drzwiach siedziby Avengers stają Thor, Bruce i... Loki, Tony może szczerze przyznać, że tego zdecydowanie się nie spodziewał. Nawet w najśmielszych snach. Niemniej jednak faktem jest, że trójka zagubionych wędrowców trafia z powrotem do Nowe...
