– ...prosimy o pozostanie na swoich miejscach aż do całkowitego zatrzymania się samolotu, dopóki sygnalizacja „Zapiąć pasy” nie zostanie wyłączona...
Niebo nad portem lotniczym Londyn-Gatwick, mimo porannych godzin, jest ciemne i brudne. Zwarte chmury wiszą ciężko nad Wielką Brytanią, choć wciąż jeszcze nie zaczęło padać. Wiatr z trudem zdmuchuje je na północ, ale te w żaden sposób nie chcą ustąpić. Słońce również musiało skryć się za tymi wielkimi kłębami, bo po nim, ani po zapowiedzi dobrej pogody, nie ma ani śladu. Sierpniowe powietrze na Wyspach jest z kolei chłodne, choć duszne, definitywnie zwiastujące nadchodzącą burzę czy chociaż ulewę. Ale przynajmniej da się czymś oddychać, nie to, co w Nowym Jorku, gdzie temperatura dobija prawie czterdziestu stopni, a żar dosłownie leje się z nieba, nie pierwszy raz tego lata.
Po prawie ośmiogodzinnym locie miło jest wreszcie wstać z siedzeń na dłużej niż parę minut i rozprostować obolałe, zastygłe mięśnie. Adeline zarzuca torbę na ramię, z której wystaje dżinsowa kurtka, po czym rusza do wyjścia. Betty podąża tuż za nią, ziewając po drodze. To była naprawdę męcząca podróż, dla obu z nich, chociaż nie umniejsza to w żaden sposób ich ekscytacji odwiedzinami w Europie. Zanim jednak mogą odsapnąć, czeka je jeszcze kontrola paszportowa i odbiór bagaży.
Van Doren już od dawna planowała odwiedzić Thora, który wraz z resztą ocalałych Asgardczyków zamieszkał w Nowym Asgardzie, na samej północy kraju. W zasadzie chciała tam lecieć zaraz po tym, jak sam Gromowładny jej o tym powiedział. Pieniądze i chęci więc miała od dawna, gorzej z wolnym czasem. I dopiero teraz udało jej się uzyskać dwa tygodnie urlopu przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego, a także doprowadzić prowadzone sprawy do końca. Dobrze złożyło się również ze względu na Betty, która w tym roku nareszcie zaczyna studia, a Adeline bardzo chciała zrobić jej niespodziankę i zabrać na jakieś wakacje. Tak na dobry początek, na przyjemne nastrojenie się przed rozpoczęciem kolejnego, ważnego etapu w jej życiu, jakim ma być studiowanie prawa na Uniwersytecie Columbia.
– Sebastian? – Upewnia się rudowłosa kobieta, podchodząc pewnym krokiem do wysokiego mężczyzny o jasnych, krótko przystrzyżonych włosach, jaki stoi tyłem do nich, obserwując zmieniające się na tablicy dane przylotów.
Przed wyprawą do Szkocji czekają je jeszcze odwiedziny w samym sercu Wielkiej Brytanii. Adeline na długo przed wylotem uruchomiła swoje kontakty, a dokładnie dwa, z czego jeden nazywa się Sebastian Bellamy. Mężczyzna nie miał absolutnie nic przeciwko, aby obie zatrzymały się u niego na parę dni, przy okazji zwiedzając miasto i odpoczywając przed podróżą na północ. W sumie prawniczka zaryzykowałaby stwierdzeniem, że ucieszył się na tę wiadomość, szczególnie że od dawna nie widział się ze swoją ukochaną Betty. Co było jednocześnie ulgą dla samej van Doren, bo naprawdę nie chciała wpadać w sam środek jego życia i odwracać je do góry nogami. Poza tym bała się, że wszelkie wspomnienia związane z tym, co wydarzyło się w Nowym Jorku, a co za tym idzie, utratą ukochanego, mogą wpędzić go w gorszy nastrój. Bellamy jednak nie spochmurniał choćby na moment, gdy rozmawiali przez telefon trzy tygodnie wcześniej. Obiecał im, że odbierze je z lotniska i weźmie kilka dni wolnego, żeby pokazać im Londyn, bo, jak dodał, miło będzie oderwać się trochę od pracy.
– Adeline, no nareszcie! – Mężczyzna gwałtownie odwraca się na pięcie, racząc je obie charakterystyczną mieszanką brytyjsko-amerykańskiego akcentu. – Już myślałem, że nigdy nie wylądujecie.
– Pół godziny spóźnienia. Podobno norma dla tej trasy... – zaczyna prawniczka, ale urywa, widząc łzy w oczach mężczyzny, kiedy ten dostrzega stojącą za nią młodą Harper.
– Sebastian, jak ja za tobą tęskniłam! – Betty od razu rzuca się Bellamy'emu na szyję. Mężczyzna mocno obejmuje nastolatkę, przytulając ją na przywitanie. – Nawet sobie tego nie wyobrażasz!
CZYTASZ
mercy ∆ avengers
FanfictionKiedy w drzwiach siedziby Avengers stają Thor, Bruce i... Loki, Tony może szczerze przyznać, że tego zdecydowanie się nie spodziewał. Nawet w najśmielszych snach. Niemniej jednak faktem jest, że trójka zagubionych wędrowców trafia z powrotem do Nowe...
