*Martyna*
Dzisiaj wreszcie wychodzę ze szpitala, wreszcie zobaczę mojego męża.
-Ja się czujesz kochanie?- zapytał mnie z troską w głosie.
-Dobrze się czuję, przy Tobie jeszcze lepiej- odparłam i obydwoje się usmiechnelismy.
-Jak damy naszej córce na imię?- zapytał mnie Piotrek.
-Hm... Jeszcze się nad tym nie zastanawialam- odparłam szczerze.
*Piotrek*
-Słyszałaś o tym, że Wiktor i Anka wzięli ślub?- zapytałem mojej żony.
-Tak, coś mi się obilo o uszy- odparła ona. Po około 12 minutach byliśmy już w domu.
