20

747 30 1
                                        

-Mam mętlik w głowie... idę do siebie, a ty leż w łóżku!

-Postaram się- powiedziałem cicho

Nie miałem zamiaru siedzieć w domu. Chcem pomóc Piotrkowi i mu pomogę! Otworzyłem szafę, wyciągnąłem kurtkę i cychym krokiem poszłem założyć buty... Drzwi od pokoju Piotrka były zamknięte, więc mogłem normalnie wyjść z domu... Gdy byłem już kilka domów dalej, zadzwoniłem do Roberta...

-Listy po zdaniu, wysyłane codziennie. Wiesz kto to może być? Mieszkasz tu od urodzenia!

-Jest taka jedna osoba, a nawet dwie... Jedna mieszka w bloku, pod 23 nazywa sie Klaudia, a druga na Kołowej 44 nazywa się Diana...

-Dzięki, Robert bardzo mi pomogłeś!

Włączyłem sobie mapę w telefonie, i poszłem najpierw na Kołową... Gdy doszłem zobaczyłem biały dom, z wieloma kwiatami na podwórku. Podszedłem do drzwi i zapukałem lekko

-Czego?!- powiedział otwierając drzwi

-Yyy... Czy jest Diana?

-A ty to kto?

-Jest Diana czy nie?- spytałem wściekły

-DIANA! Jakiś gościu do ciebie przyszedł

Diana podszedła do drzwi i zrobiła dziwną mine

-Jaki gościu!? To Jasper!!!

-Nie mam czasu Klaudia na rozmowy... Czy ty wysyłasz listy po kawałku?

-Moja siostra już z tym skończyła! mogę potwierdzić!

-No oke. to tyle- powiedziałem odchodząc

Teraz trzeba pójść do 23, to gdziessś tam. Włączyłem znowu mapę i poszłem pod 23... Zajęło mi to jakieś 30. minut. Trzęsłem się z zimna, ale już to załatwię i będę miał z czapki... Weszłem na klatkę schodową i usłyszałem tego samego, listonosza co przychodził do nas...

-Dzień dobry panie Filipie

-Witaj Kacper

-Co się tu dzieje?- spytałem lekko zaciekawiony

-Mieszka tutaj taka Klaudia. Co prosi mnie o dawanie Piotrkowi listów, bez adresata. Płaci mi za to, ale ja pieniędzy nie biorę

-To może ja z nią porozmwiam- powiedziałem pukając w drzwi...

Otworzyła mi ta cała Klaudia

-Aaaaa! To jas...

-Weź, nie mam czasu! Proszę ciebie, nie wysyłaj listów do Piotrka, bo go to denerwuje. I mnie też!

-Okej!- powiedziała zamykając mi drzwi przed nosem

Zobaczyłem schodzącego po schodach listonosza. Szybko pobiegłem do niego

-Panie Filipie! Czekaj!- powiedziałem zdyszany

-Tak?

-Proszę nie przyj...

-Nie przyjmować listów od Klaudi? Wiem...

-Dzięki panie Filipie- powiedziałem machając mu ręką

A teraz szybko do domku bo Piotrek, nie będzie zadowolony... szłem nie całą godzinę do domu! Szybko podbiegłem do drzwi i gdy je otworzyłem zobaczyłem wściekłego Piotrka

-A mój ucieknier, gdzie był?- spytał zamykając drzwi

-Jaa? Nie musisz sie o mnie martwić- powiedziałem pociągając nosem- cały jestem, tylko że zzimno...

*i to ten rozdział którego zapomniałam napisać, ale już jest♥ SR ŻE TAK MALUTKO, ALE NO... LENIA ZNOWU MAM!*

kolorowo na gejowo~ charazinsky × jasperr55 ~zakończone~Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz