-Kacper! Nie chce przegrać!
-Może ty nie... ale ja chcem cię pokonać hehe...
Wciskałem w byle jakie przyciski i... zabiłem Kacpa
-No i co zrobiłeś- wybuchł gniewem
-No, znowu foszek? no okej... przecież to tylko gra! A ty od razu musisz się złościć! Nie będę marnował czasu na kłótnie...
byłem zdenerwowany... Kurde... złościć się za byle co... Wszedłem do swojego pokoju i rzuciłem się na łóżko
Pov. Kacper
No to nie miało zabrzmieć jak bym był na niego zły. Przecież to tylko gra! Co znowu we mnie wstąpiło?! Musze jak najszybciej naprawić to, co popsułem... Weszłem jak gdyby nic i z rozbiegu, rzuciłem się na łóżko Piotrka...
-Nie fochaaaaaaaam się... to tylko graaaaa!
No jak nie pogodzę się to... P i o t r e k w y p r o w d z i s i ę... jak mówię to, to poprostu płakać mi się chce... nie... nie pozwolę na to
-No weź, nie chcem żebyś się wypro...
wstrzymałem się... Nie wiem czemu...
-Wiem, że nie chcesz tego... i ja też. Co ty sobie myślisz? Że ja wyprowadzę się od tak? nie, to nie ta bajka
-Czyli....?
-Zgoda, zgoda- powiedział obejmując mnie...
Stykaliśmy się nosami, patząc na siebie. Piotrek to najlepszy cud świata! popchnąłem Piotrka za klatę i położyliśmy się... Patzryliśmy się na siebie, ja naprawdę chcem mu powiedzieć, ale no... jego reakcjA... Piotrek podsunął się pliżej... teraz stykaliśmy się ustami... Piotrek pocałował mnie namiętnie...
-Hehe, Piotrek wariacie!
-Co? Źle tobie?
-Mi? Nigdy! Przy tobie czu.... ekhem... znaczy się...
Pov. Piotrek
czyżby Kacper czuję to co ja do niego? Że mieszkamy razem to nic chyba nie oznacza... znaczy sie, dla mnie oznacza, i to wiele. Ja kocham go... Wykrzyknąłbym to na cały świat. Powiedział bym mu to w prost...
Chciałem coś powiedzieć, ale do Kacpra ktoś zadzwonił...
-Nie odbierzesz?- spytałem
-Nie... napewno nic ważnego
3 m i n u t y p ó ź n i e j
-Aaaaaa! Jednak odbiorę. Kacper spojrzał w telefon i zaczał panikować...
-rodzicielka ma dzwoni!
-Bosz... lepiej odbierz... bo będzie wkurzona...
-no, chyba nie odrzucę! heh, włączę na głośnik...
-Kacper!!! czekam aż odbierzesz, a ty co?!- krzyknęła mama Kacpra
-Heheh... mamuśka nie jest zadowolona?
-Chyba tak- powiedział przykładając telefon do ucha
po kilku minutach Kacper przyszedł roześmiany do pokoju
-Co ty taki radosny?
-No... poprostu, mama mnie rozbawiła!
-Co ci takiego powiedziała?
-No miała taki sen, że ty i ja byliśmy zaręczeni
zaraz, zaraz... czy on się śmieje z wydarzenia które może się stać? żartuje... do zaręczyn to jeszcze kupa czasu... heh... żartuje... kto wie? Może zaręczyn nie będzie... nie... nApEwNo! a może...
●uwaga! W ostatnich 3 linijach można nie zrozumieć...●
hihi
d
z
i
ę
k
i
z
a
p
r
z
e
c
z
y
t
a
n
i
e
!
d
o
n
a
s
t
ę
p
n
e
g
o
.
.
..
♡
CZYTASZ
kolorowo na gejowo~ charazinsky × jasperr55 ~zakończone~
FanfictionDLACZEGO ONI SIĘ ROZSTALI???! |zmyślona| ~data założenia książki--> 7 maj~ ~data zakończenia książki--> 30 lipiec~
