51

494 33 8
                                        

Pøv. Pıøțřək

zbiegając po schodach na dół, złapałem zająca. Cała hałupa się zbiegła...
zacząłem się śmiać, Karol tez, reginas też, i wszyscy popadli w śmiechawkę

-Ał... kolano mnie boli- powiedziałem wstając. miałem dużego siniaka- eee... to tylko siniak.

-Ale z ciebie Piotrze niezdara- powiedziała pani Regina

Wszyscy rozeszli się do innych pomieszczeń, a obok mnie został tylko Karol.

-Pomóc?

-Nie trzeba. poradzę sobie.- poszłem do kuchni.

usiadłem na krzesło i zacząłem rozmowę z panią Reginas

-Jak tam życie proszę pani?- spytałem... na codzień nie jestem taki grzeczny. nie mówię prosze pani, witam itd...

-Jakoś leci... a ja chyba z kądś ciebie pamiętam. masz chłopcze nazwisko charaziński?

-Tak. zgadła pani

nie wiem czemu teraz nie jestem u Klary i Kacpra. dokończę tą rozmowę i pójdę do nich.

-Aa... to ty odwoziłeś Klarę do domu! już pamiętam! Idź do Klary i Kacpra. napewno na ciebie czekają.

Jak by mnie wyganiała... i tak miałem do nich iść. weszłem po schodach i zajrzałem co robią Klara i Kacper

-A pamiętasz jak byliśmy w szkole na nocowaniu, a ty wziąłeś suszarkę i przypaliłeś sobie włosy?

-Takk... nigdy więcej nie przykładam suszarki do włosó... Piootreek! co ty tak stoisz! wchodź

-Nie chce wam przeszkadzać.

-Ah! nie narzekaj! siadaj!- krzyknęła Klara

usiadłem na krawędzi łóżka i siedziałem z spuszczoną głową. nawet nie zauważyłem Kacpra stojącego przedemną. spojrzałem na niego a on mnie pocałował...

Pøv. Ķãçpəř

Piotrek zrobił się cały czerwony. ja z Klarą to zauważyliśmy szybko.

-Hah... piootrek spalił buraka!- krzyknęła Klara

T r z y    p r z e r o z m a w i A n e     g o d z i n y     p ó ź n i e j . . .

-Musimy już iść? - spytałem

-Kacper, ja jutro mam do pracy. Klara! możemy jutro przyjść?!

-Oczywiście! przyjmę was z chęcią!

zacząłem ziewać... no trudno się nie dziwić! już 21...

-To do jutra!- krzykęliśmy ja z Piotrkiem, zamykając drzwi

-Zajebiście było! -powiedział Piotrek

-Przyznam, że mas rację Piotrze Charaziński- powiedziałem śmiesznym akcentem

piotrek zaczął się śmiać w niebogłosy... śmiejąc się, czas mija szybciej...

-jutro potwórzymy to- powiedział Pioter

-napewno!

-Ale jak wrócę z pracy!

-No taak! co ty sobie myślisz?! bez ciebie nie ma zabawy- powiedziałem całując go w policzek

Dziękuję wam za 9 tyś. wyświetleń, i 450 ☆!
myślałam że moja książka to będzie jakiś
niewypał, ale jest wręcz przeciwnie.
bardzo wam dziekuje
kochu z caluutkiegoo serduszka!

pomogli mi w tym:
@szymeqqq
@Noworodek_z_nozem
@Dziecko_Z_Adhd
@kropelka0
@fckingworld16
@lgxde23
@KxPforever

kolorowo na gejowo~ charazinsky × jasperr55 ~zakończone~Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz