Pov. Piotrek
Doszłem do celu. stałem przed wielką czarną bramą... Otworzyłem ją i usłyszałrm głośne alarmy. wtedy z domu wyszedł Filip
-Naprawdę? alarmy?!
-Już, już wyłączam- powiedział wciskając przycisk na pilocie- sorka, bezpieczeństwo...
-Dobrze że się chronisz, ale ja?! Co ty sobie myślisz? że jestem jakimś złodziejem
-Wiem, że nim nie jesteś... następnym razem wyłącze je... okej nie przedłużajmy tej rozmowy, chodź za dom, tam będziemy pracować...
Filip zaprowadził mnie za dom i ujrzałem...
-Trampolina?!- krzyknąłem
-Hehe, pamiętasz wasz wyjazd do parku trampolin?
-Tak, ale skąd, kiedy?!
-To jest nie ważne... podwiozę wam ją pod dom
-A nie lepiej złożyć ją i na podwórku rozłożyć?
-A potem będzie trzeba ją składać, będzie głośno i Kacper to usłyszy...
-No, ale jak my to wniesiemy na podwórko, żeby on o tym nie wiedział?- spytałem. No ten prezent, bezokazyjny fajny jest, ale są problemy z wniesieniem jej na podwórko
-Wszystko mam zaplanowane. Wsiadaj do tira... zaraz ona będzie u was stała zza waszym domem...
-No, okej- powiedziałem
Szybko podbiegłem do tira, wsiadłem i prawie się wywaliłem... hehhe... a mówili nie w pośniechu...
-Filip! Ale trzeba to wnieść!
-już zrobione. zamykaj drzwi! jedziemy!
wsiadł do pojazdu i pojechaliśmy pod nasz dom...
-Ale... z tyłu będzie stała? taak?
-O, to się nie martw...wszystko w swoim czasie
Filip wszytko ma opanowane (chyba). On to robi codziennie, w swojej pracy...
-Ej! a on tego nie usłyszy?- spytałem
-Jak, jest zajęty to nawet nie zobaczy!... Zaczynam!
Uruchomił dźwiga i w 5. minut zrobił to co trzeba...
-Gotowe... ja spadam, a ty ciesz się z Kacprem
-Dzięki, a hajs?- spytałem
-Nie trzeba... wysiadaj!
Szybko wysiadłem i pobiegłem do domu... Roberta już nie było
-Nareszcie!- powiedział Kacper
-Hehe, tak bardzo się ztęskniłeś?
-Taak...
-Ubierz się i chodź zza dom...
-Czemu?
-Nie narzekaj tylko ubieraj się i chodź!
-no, okej...
Poczekałem na niego i gdy przyszedł, poszliśmy zza dom
-Co?! Trampolina?! Chłopie...
-Nie, podoba się?- spytałem zmartwiony
Stałem jak słup soli i czekałem na odpowiedź Kacpra. Chyba nie podoba się... Zawsze gdy Kacper widział trampoline w necie, czy na tiktoku to pytał się czy kupimy... Ja oczywiście mówiłem że no... że kupimy jak będziemy mieli hajs...
eh... po co czekać na jego odpowiedź. Poszłem powolnym kroczkiem do domu. Usiadłem na swoje łóżko i tak siedziałem z jakieś 15, 20 minut... Kacper bez żadnego ostrzeżenia, wbiegł do mojego pokoju i rzucił się prosto na mnie. Leżał na mnie, tak poprostu na mnie, patrząc się też na mnie. Nie odzywałem się. nie wiedziałem co powiedzieć. powiedzieć mu prosto w twarz, żeby ze mnie zszedł? To by doprowadziło do końca naszej przyjaźni. Zturlał się ze mnie i położył się obok mnie. Głowę położył na mojej klatce piersiowej i spojrzał na mnie. Udawałem że nic się nie dzieje... Nie jestem na niego fochnięty...
-Piotrek? wszystko w porządku?
-Tak. W porządku. a co?
-Nie tak pytam- powiedział ziewając
-Śpioszek spać chce?
-Heh, no... już 20... dziwne... zawsze o tej porze byłem pobudzony.
-No, to lepiej idź spać bo zaszkodzi to twojej pięknej urodzie
-heheh...- zaśmiał się cicho.
Leżeliśmy dalej razem na łóżku. Kacper już lekko przysypiał, ale po chwili się budził i udawał że nie spał. po kilku minutach zasnął na mojej klatce piersiowej, przekręciłem się lekko i poszłem się przebrać w ciuchy do spania... Nie wiem czy go przeniasać, nie chce mu przerywać snu. Tak słodko śpi... Może niech on tu śpi, a ja pójdę do salonu spać. Niech śpiąca królewna sobie śni. Wziąłem koc z krzesła i poszłem do salonu... Oby Kacper spał. Bo jak go obudziłem, to... nie wiem co bym sobie zrobił! Położyłem się po cichu na kanapę i próbowałem zasnąć...
g o d z i n a 2 1 : 2 4
-A, ty Piotrek co tu robisz?- spytał Kacper podchodząc do mnie zaspany
-Nie chciałem ciebie budzić... Mogłeś tam spać, nie przeszkadzało i nie przeszkadza mi to- powiedziałem z leciutkim uśmieszkiem
Usiadłem okryty kocem, a Kacper obok mnie... zaspaliśmy na siedząco, nawet nie wiem kiedy! Byliśmy okryci jednym kocem...
__ eh i ah... Pisałam go od godziny 23:06 do 00:03... Więcej nie pisze po nocy!__
CZYTASZ
kolorowo na gejowo~ charazinsky × jasperr55 ~zakończone~
FanficDLACZEGO ONI SIĘ ROZSTALI???! |zmyślona| ~data założenia książki--> 7 maj~ ~data zakończenia książki--> 30 lipiec~
