pov. Kacper
albo mi się uda... albo zostane kaleką do końca życia! spróbuję... wstałem z krzesła (bez używania kul) i skierowałem się w stronę, salonu...
jeden krok...
drugi krok...
czwarty krok...
udało się wstąpić do salonu. siedział tam na kanapie Piotrek, który przeglądał galerie z naszymi zdjęciami... nagle... poczułem jakby chęć przytulenia się do Piotrka i zapomnienia o tamtej kłótni... jednak... stałem dalej za Piotrkiem. nogi drgały mi ze strachu. jednak... przytuliłem jego. spojrzał na mnie i szybko zablokował telefon... zobaczyłem jak łza mu z policzka spływa, szybko otarł rękawem...
-a gdzie masz kule? lekarz jeszcze nie pozwolił tobie chodzić bez! szybko bierz kule, bo się obraże
a ty przypadkiem nie jesteś na mnie obrażony?
-chcem spróbować bez. wiem że lekarz mi nie pozwolił!
-nie chce żebyś sobie coś zrobił!
-nie zrobię! obiecuję...
trzeba bardziej rozruszać tą noge. przyznam że boli mnie to... i ta noga, i to że Piotrek udaje jakby nic się nie stało... spróbuję przejść się do Klary. jak upadnę to już nie wstanę, bo albo dostane jakiś skrętów, albo już będę przegrany! kto nie ryzykuje... szampana nie pije... założyłem buty i kulejąc wyszłem z domu... Klara mieszka kilometr od nas. musze być silny i dać radę. napisze do niej... już wyciągnąłem telefon ale... znam Klare... będzie kazała wrócić mi do domu, albo przyjedzie po mnie na hulainodze. lepiej nie pisać...
pov. Piotrek
-Kacper?
-kacper?
-KAAAACPEEEEERRR!!!?
zajrzałem w każdy DOSŁOWNIE każdy zakątek domu, i go nie znalazłem... a jak on... nie chce tego mówić ale... jak on uciekł??! nawet kul nie wziął! napiszę do niego... ale wątpię że odpisze
Kacpi♥ aktywny/aktywna 2 godziny temu
P: Kacper? gdzie ty uciekłeś?
P: to nie jest śmieszne, wiesz dobrze
o tym że ja się martwię...
P: ale wiem o co może tobie chodzić...
na 100% o Filipa...
P: Przepraszam. to się już nie powtórzy...
zerwałem z nim kontakt na zawsze...
P: jak nie wrócisz do domu za godzinkę,
to zacznę poszukiwania...
pov. Kacper
jestem przed domem Klary... noga boli jeszcze gorzej niż zawsze. nie wiem czy to był dobry pomysł, żeby przychodzić z buta do Klary. podszedłem bliżej drzwi i gdy chciałem zapukać...
przed nosem wyskoczył mi Karol...
-Kacper? co ty tu robisz? przecież masz złamaną nogę! nie możesz chodzić bez kul!
-jest Klara?
-KACPER?!- przybiegła Klara, i od razu wpuściła mnie do domu
-no co?- spytałem
-ty się pytasz co?! gdzie masz swą pomoc?!
-Piotrek został w domu...
- mówię o kulach...
-też są w domu... tam gdzie Piotrek.
-Już pisze do niego- wyciągnęła telefon z kieszeni, ale zabrałem jej z rąk
-napewno ma mnie gdzieś- powiedziałem cicho
pov. Klara
-nie mów tak!- krzyknęłam- że jesteście skłóceni to nie oznacza, że musisz go nienawidzić- Piotrek... rozmawiałam z nim, no... tak jakby...
****
K: to prawda?!
P: a gdzie przywitanko?
K: siemka, Piotrek!
P: no może być! nie rozumiem do
końca, o co tobie chodzi...
K: że jesteście pokłóceni ze sobą
P: Klara... musisz się wtrącać w nie
swoje sprawy?! w każdym związku
znajdzie się jakaś kłótnia. co to
za związek bez kłótni
K: no ale mogłeś chociaż go przeprosić
za to co się stało...
P: a przecież nic się nie stało...
K: AAAAAAA! Kacper prawie płakał
bo ty zamiast wrócić z nim do domu
to rozmawiałeś z tym czubem!
P: Nie mam czasu Klara... pa...
****
witam!
tak od razu na marginesie...
Karol się już znalazł...
Czy Piotrek obraził sie na Klarę?
czy Kacper wybaczy Piotrowi?
¿=pytania
!=błedy
...
CZYTASZ
kolorowo na gejowo~ charazinsky × jasperr55 ~zakończone~
FanfictionDLACZEGO ONI SIĘ ROZSTALI???! |zmyślona| ~data założenia książki--> 7 maj~ ~data zakończenia książki--> 30 lipiec~
