Chapter 1

1.4K 114 51
                                        

Hubert

Po godzinie płaczu wyszedłem z sypialni i poszedłem do kuchni. Chciałem się czegoś napić, ten płacz strasznie mnie odwodnił. Wziąłem czajnik i nastawiłem wodę na herbatę. Wtedy do pomieszczenia wszedł Karol.
- Słuchaj.. Bardzo cię przepraszam.. Wiesz że nad tym nie panuję.. Ale staram się, serio - powiedział. Ja tylko westchnąłem. Wiem że mnie kocha, ale to naprawdę bywa męczące. Kiedy woda się zagotowała, zrobiłem sobie wcześniej wspomnianą herbatkę i poszedłem do pokoju.
- Co będziesz robić? - spytał Karol
- Nagrywać - odpowiedziałem
- A mogę z tobą?
- No.. No nie wiem.. - co prawda nie zdarza mu się odwalać takich rzeczy na odcinkach, ale po prostu nie miałem ochoty z nim nagrywać.
- Hubert ja wiem że się gniewasz, i masz do tego całkowite prawo. Ale ja naprawdę żałuję każdej takiej sytuacji i.. - nie dokończył, bo przerwałem mu pocałunkiem.
- No wiem Kari, ale.. Moim zdaniem potrzebujesz..
- Nie potrzebuję żadnego specjalisty!! - tym razem to on mi przerwał.
- Ale Karol.. To się może tak ciągnąć i ciągnąć w nieskończoność.. Ja..
- Mam to w dupie!! Nie ufasz mi?!! - znowu. Znowu na mnie krzyczy. Nie wytrzymałem i wyszedłem z domu. Gdybym był teraz w Bielsku, pewnie poszedłbym do Mateusza (vnarf), ale teraz mieszkam z Karolem w Warszawie. Pójdę do bazy.

/Time Skip - na miejscu\

Doszedłem pod odpowiedni dom i wszedłem bez pukania. Zawsze tak nawzajem robimy, bo co pukać? Zobaczyłem w salonie Tritsusa, który siedział na kanapie.
- Hej - dosiadłem się
- No siema, co tam?
- Wiesz.. No..
- Karol znowu coś odwalił, prawda? - czytał mi w myślach.
- Tak - potwierdziłem
- Serio, nie wiem co mu jest. Może coś go opętało? Czekaj zgarnę krzyż, biblię i Zipka i idziemy robić za egzorcystów - powiedział i już wstawał z kanapy, ale go zatrzymałem:
- Czekaj! Ernest, to poważne! Nie żartuj sobie!
- Ale ja mówiłem poważnie.. - co za debil.. No nieważne, może pogadam z kimś innym.. Ostatnio Jachi wprowadził się do bazy więc może sprawdzę co tam u niego. Poszedłem schodami na górę i odnalazłem pokój Dominika. Tym razem zapukałem i wszedłem do środka. Zobaczyłem Jachimoza siedzącego na łóżku i robiącego coś na telefonie.
- Hej - przywitałem się
- Siema stary, co tam u ciebie?
- Nie fajnie - odpowiedziałem zgodnie z prawdą.
- Niech zgadnę.. Ka..
- Tak, Karol! - przerwałem mu 
- Słuchaj, nie możesz dać się tak traktować. Przemów do niego raz, a porządnie, a jak się nie ogarnie to z nim zerwij, proste?
- Nie Jachi, nie proste - fakt faktem, zachowanie Karola okropnie mnie wkurza, ale nie potrafię od niego odejść. Dominik tylko westchnął. Tak w ogóle, to przypomniało mi się że miałem nagrywać. No ale do domu teraz nie wrócę..
- Ej, a nagrasz coś ze mną? - spytałem
- Jasne, a co? - zgodził się
- No nie wiem, mamy do dyspozycji tylko twojego kompa - Jachi myślał przez chwilę, po czym powiedział:
- Może BedWars, ty klawiatura a ja myszka?
- Jejuuu to było już miliard razy..
- A masz lepszy plan?
- Nie nie mam.. - w takim razie padło na BedWars. Włączyliśmy nagrywanie i zaczęliśmy grać.

Karol

Znowu to zrobiłem. Świetnie. Już drugi raz w tym dniu. Co się ze mną dzieje?.. Może ja faktycznie potrzebuję jakiegoś lekarza? Nie. Dam sobie radę sam. Zresztą ten cały lekarz pewnie przepisze mi tylko jakieś pigułki po których będzie mi jeszcze gorzej. Hubi wyszedł z domu. Ja naprawdę nie chcę go ranić. Nie wiem skąd u mnie te napady agresji, ale nie robię tego specjalnie. Postanowiłem do niego napisać.

Do: Misiek❤
Hej, kiedy będziesz w domu? Wybacz mi, nie chciałem. Wiem, że mówię to za każdym razem ale naprawdę tak jest. Kocham cię ❤

Poczekałem tak z dziesięć minut, ale on nawet tego nie wyświetlił.. Cóż, ciekawe co robi? Mam nadzieję że nic mu się nie stało.. Dla uspokojenia włączyłem sobie YouTuba, i to nie był dobry pomysł.. Zobaczyłem że Doknes nagrał filmik.. Z Jachimozem.. A nie ze mną.. I dobrze się przy tym bawili.. A więc to tak? Tak sobie będzie ze mną pogrywał? Dobrze! Niech tylko wróci do domu.. Chyba mu coś zrobię.. Nie! Stop! O.. O czym ja myślę? No dobrze.. Krzyczę na niego. Ale nigdy w życiu nie mógłbym go uderzyć!! A co jeśli.. Ja się nie kontroluję.. Dlaczego? Nie chcę mu nic zrobić! Ale.. Po naszej kłótni tak po prostu poszedł nagrać sobie odcinek z Dominikiem?! Jakby kompletnie nic się nie stało?! Ja nie wierzę co za debil!! Taki właśnie z niego chłopak!! Nie wytrzymałem. Klapnąłem klapką od laptopa z całej siły, a ta rozleciała się na mnóstwo małych części i.. I nie miałem już laptopa. Szczęście że nie zrobiłem nic z komputerem, bo nie miałbym na czym nagrywać. Złość dalej mi nie przeszła, więc wziąłem w rękę myszkę i cisnąłem nią o ścianę. Stwierdziłem, że wszystko co leży na stole i tak jest już zepsute, więc dodatkowo wywaliłem jeszcze cały stół. Huk był niesamowity, ale przynajmniej choć trochę ukoił moje nerwy. Postanowiłem pójść i pograć na gitarze, bo nie chciało mi się więcej niczego demolować. A więc zostawiłem salon w takim stanie i poszedłem do pokoju. Wziąłem gitarę i zacząłem grać jakąś losowę melodię.

Hej.. Sorki jeśli ten rozdział jest jakiś gorszy (co z tego że to pierwszy rozdział, ale jeśli czytaliście moje poprzednie książki to możecie stwierdzić że faktycznie jest słaby), ale to przez to że dzisiaj straciłam trzy kotki.. A jeden z nich był moim ulubionym.. No i nie mam przez to humoru.

Więc poprawmy sobie ten humor choć trochę:

Więc poprawmy sobie ten humor choć trochę:

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Wchodziłabym

Słowa - 880
~Kicialka

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz