Hubert Wydra oraz Karol Kuter to youtuberzy o nazwach Doknes i Dealereq. Chłopcy są szczęśliwą parą już od kilku dobrych miesięcy, ale od pewnego czasu z Karolem jest coś nie tak - miewa wahania nastroju. Raz jest miłym, świetnym chłopakiem - a inny...
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wiem że to nie o ich związku, ale nie wiem już o co mam się jeszcze zapytać. Pytanie takie nie za bardzo osobiste, tylko dość normalne. Ma ktoś jakiś plan?
Karol
Obudziłem się na czymś twardym. Poczułem też że obok mnie nie ma Huberta. Może robi śniadanie? Poczułem się trochę głupio, bo to już któryś dzień z zrzędu kiedy mnie w tym wyręcza. Postanowiłem mu w tym pomóc, żeby nie było że wszystko robi sam. Otworzyłem więc oczy, i właśnie w tym momencie wszystkie moje plany się pokrzyżowały. Nie byłem u siebie - tylko w szpitalu. No tak.. Mam to całe rozdwojenie jaźni.. Super.. Wziąłem telefon z szafki i włączyłem go. Chwilę gapiłem się w niego bez sensu, aż w końcu postanowiłem napisać do Huberta.
Kariś❤ Hejka kochany 😏
Hubelciakk❤ No hej ❤ ct?
Kariś❤ A nic, nudzę się
Kariś❤ Wstałeś już?
Hubelciakk❤ Nie, dalej śpię 😑
Kariś❤ Tak myślałem 😇
Hubelciakk❤ Ehh..
Hubelciakk❤ Śniło ci się coś?
Kariś❤ Nom
Kariś❤ Zgadnij co 😏😏😏😏😇😏
Hubelciakk❤ Dobra nie było tematu
Kariś❤ Oj był 😏😏
Hubelciakk❤ Dobra, muszę kończyć
Kariś❤ Czemu??? 😥
Hubelciakk❤ Zbieram się do ciebie ty deklu XDD
Kariś❤ Aha xDD
Kariś❤ To paa ❤
Hubelciakk❤ No pa pa ❤
Ahh.. Z tym Hubim to się jednak bardzo fajnie pisze. No dobra, to ja się ogarnę i poczekam na Hubciaka!
/Time Skip - krótko później\
Ubrałem się, potem przywieźli mi śniadanko - które jak na szpitalne żarcie było całkiem całkiem - potem umyłem zęby, a nawet się uczesałem! Czekałem teraz na mojego skarba, kiedy to do mojej sali weszła pielęgniarka. - Dzień dobry Karolu, widzę że już jesteś gotowy. Czas na badania! - oznajmiła - C..Co?.. Ale że teraz?.. - spytałem poirytowany. Przecież zaraz przyjedzie Hubert! - Tak. Chcielibyśmy zacząć twoje leczenie jak najszybciej, ale za nim się tego podejmiemy musimy sprawdzić czy nadajesz się na hipnozę - wytłumaczyła, a ja westchnąłem. - No dobra.. A mogę tylko szybko coś wysłać? - Jasne, tylko szybko - zgodziła się, a ja wziąłem telefon i odpaliłem messengera.
Kariś❤ Zabierają mnie na badania, więc będziesz musiał chwilę poczekać 😞
Odłożyłem telefon, po czym pojechałem na badania.
Hubert
Zaparkowałem samochód na szpitalnym parkingu i wszedłem do budynku. Kierowałem się w stronę windy, kiedy to zatrzymał mnie lekarz. Znowu? - Hubert! Karol pojechał teraz na badania, więc musisz na niego trochę poczekać - poinformował mnie. Przytaknąłem, po czym pojechałem windą na pierwsze piętro. Wszedłem do sali numer 117 i faktycznie, Karola tu nie było. Ciekawe ile to potrwa.. Z nudów wziąłem telefon i zobaczyłem, że mam powiadomienie na messengerze.
Kariś❤ Zabierają mnie na badania, więc będziesz musiał chwilę poczekać 😞
No faktycznie. Czekam w takim razie.
Po jakimś czasie zachciało mi się pić. Zszedłem więc na dół, żeby sobie coś kupić. Wszedłem do takiej szpitalnej kawiarenki i kupiłem sobie wodę w automacie. - No czeeeść - usłyszałem za sobą. Odwróciłem się, a za mną stał.. No nie zgadniecie.. Sheo! - Eee.. Cześć? - odpowiedziałem - Gotowi na śmierć? - spytał - Z czyich rąk? - zaśmiałem się - Z twoich? Ty będziesz w więzieniu! - A czy ktoś tu mówi że z moich?- No teraz to przeszedł mnie lekki dreszcz.. - Widzimy się niebawem, Donki - powiedział, po czym odjechał na wózku inwalidzkim. Czy on.. Czy on ma więcej wspólników?.. Nie.. Pewnie bredzi! Za dużo czasu przesiedział w tym bunkrze. Za mało słońca, powietrza i w ogóle.. Wróciłem na górę i kontynuowałem to jakże ciekawe czekanie na Karola.
Karol
Wkładali mnie do różnych maszyn, przeprowadzali na mnie najróżniejsze testy, ale nareszcie po jakiejś godzinie byłem wolny! - Proszę iść teraz do swojego pokoju, a lekarz zaraz tam przyjdzie przekazać wyniki - poinformował mnie lekarz, który mnie badał. A więc czym prędzej udałem się na górę. Hubi już pewnie tam jest!
I tak też było. Przytuliliśmy się na powitanie. - I jak było? - spytał - A dobrze, zaraz tu ktoś przyjdzie i przekaże wyniki - odpowiedziałem. No to co, laptopik, YouTube i oglądamy coś śmiesznego! Po około dwudziestu minutach przyszedł wcześniej wspomniany lekarz. - Panie Karolu - odezwał się, a Hubert zastopował filmik - Mam już wyniki. - I jak? - spytałem - A więc.. Są one pozytywne! Jesteśmy w stanie przeprowadzić na tobie hipnozę. - To super! - odezwał się Hubert - Pierwsze takie badania zrobimy ci jutro, więc przygotuj się, bo możesz czuć się bardzo zszokowany - powiedział, po czym opuścił salę. - Stresujesz się? - spytał Hubert - Nawet bardzo.. - odpowiedziałem. W końcu nie jest się hipnotyzowanym codziennie.. Abym mógł się odstresować, po prostu przytuleni kontynuowaliśmy oglądanie YouTuba.
Hejka! Wybaczcie że ten rozdział jest taki.. Taki nie teges, ale następny będzie fajny! Tak wgl to chciałam niedługo kończyć tą książkę, ale podczas pisania wpadłam na pomysł, który pomoże mi jeszcze popisać to coś :>