Chapter 46

564 46 29
                                        

Dzieeeeńdobry!!

Przegłosowane. Dodaję ship.. Emm... Roxgular? Angurox? Hmm..
Wymyśli się jeszcze!

ROZDZIAŁEM PROSTO W RYJ!!

Przepraszam X"D

Karol

Starałem się temu komuś przyjżeć, i po chwili dostałem małego zawału serca..

Karolina..

To przez nią to wszystko ma teraz miejsce.. To przez nią jestem właśnie tutaj..
Jak najciszej odsunąłem się jak najdalej, w kąt mojej klatki. Dziewczyna teraz spokojnie spała, a ja nie chciałem jej obudzić.
Że też ja byłem w niej kiedyś zakochany.. Kiedyś znaczyła dla mnie bardzo wiele..
I pomyśleć że to właśnie z nią chciałem spędzić resztę życia!
Gdzie ja miałem mózg? Ale to chyba jedno z tych pytań na które ludzkość nigdy nie znajdzie odpowiedzi...

Michał

Staliśmy tak wtuleni w siebie, do czasu aż nie usłyszeliśmy Ernesta.
- Michał? - wołał mnie. Natychmiast oderwałem się od Angulara i wyszedłem na korytarz.
- Tak? Tu jestem! - krzyknąłem. Po chwili obok mnie pojawiła się reszta grupy.
- Znalazłeś Karola? - spytał Dominik.
- Nie.. A wy? - odpowiedziałem.
- Nie - każdy zaprzeczył.
- KUR*WA! Jak nie Karol to Hubert! Jak nie Hubert to Karol! PODDAJĘ SIĘ KUŹWA! - krzyknęła Agata i podeszła do ściany, po czym zaczęła uderzać o nią głową.
- Ymm.. Ogarnę to - powiedziała Zysia, po czym podbiegła do Agaty.
- Jakiś plan? - spytał zrezygnowany Zipek.
- Ja tam nie wiem... - odpowiedział Ernest.
- Michał.. Ty masz zawsze świetne pomysły! Może coś wymyślisz? - zaproponował Arek kładąc mi rękę na ramieniu. Rany.. Wiedziałem że koniec końców to ja będę za wszystko odpowiedzialny. Wiele osób uważa mnie za bardzo rozważnego i ogarniętego, przez co często wszyscy pokładają swoje nadzieje właśnie we mnie. A ja? Jestem tylko człowiekiem! Dlaczego zawsze wszystko musi być na mojej głowie?
- Nie.. Nie mam pomysłu - odpowiedziałem.
- Dziewczyny? A może wy? - spytał Ernest patrząc na grupkę blondynek. No.. Jedna z nich miała niebieskie włosy, ale naturalnie podobno była blondynką. Nieważne..
- Eee.. - zamyśliły się.
- Alan Walker rozwiązaniem każdego problemu - odezwała się Kamila. Wszyscy tylko westchnęli wywracając oczami.
- Ej no! Poprzednim razem jednak pomógł, prawda? - broniła się dziewczyna.
- Kama.. Nie chcemy podcinać ci skrzydeł, ale to że Hubert wtedy faktycznie skontaktował się z Karolem nie zależało od Ignite czy innego Darkside, wiesz? - powiedziała Julia.
- Zamknij się, ja wierzę że zależało - odpowiedziała Kama.
- Dobra, to.. Prawdziwy plan? - niecierpliwił się Dominik.
- A może są gdzieś niedaleko? - odezwała się Ola.
- Skąd taka myśl? - spytała Julia.
- Skoro Karol zniknął, to oznacza że sprawca musi być gdzieś niedaleko - odpowiedziała niebieskowłosa.
- Wątpię.. Szukamy go już jakieś pół godziny, mogli go wywieźć samochodem - odpowiedziałem.
- Wiecie co?.. - odezwała się Kitty. Wszyscy na nią spojrzeli - Moim zdaniem powinniśmy zacząć po mału. Teraz nie ma z nami Karola, a to on był swego rodzaju przywódcą. Skoro teraz go nie ma, powinniśmy wyznaczyć nowego - powiedziała blondynka.
- Niby kogo? - spytała ją Laura.
- Hmm.. Przywódca powinien być raczej rozważny i spokojny. Powinien umieć dowodzić większą grupą, być w miarę inteligentny, no i na pewno nie działać pochopnie. Musiałby też być pomysłowy, bo to on będzie decydował o naszych następnych poczynaniach - powiedziała Kitty.
- A więc kto powinien zostać naszym nowym szefem? - spytała Kamila. Nagle wszyscy popatrzyli.. No nie zgadniecie.. Na mnie!
- Michał.. Myślę że świetnie poradzisz sobie w roli przywódcy. Zawsze masz dobre pomysły i jesteś bardzo odpowiedzialny. Poradzisz sobie!- odezwał się Arek. Czemu ja wiedziałem że tak będzie? Nie odezwałem się.
- No dawaj Michał.. Dasz radę! - namawiał mnie Ernest.
- No i wiesz.. Nie będziesz musiał robić wszystkiego sam. Przecież zawsze możemy ci pomóc - powiedział Dominik.
- Ehh.. No dobra, niech wam będzie - odpowiedziałem w końcu. No bo czy mam wybór? Z jednej strony jestem bardzo zestresowany. To do mnie będą należały wszystkie najważniejsze decyzje. Cały czas będę musiał się mieć na baczności, no i ogarniać resztę.. Ale z drugiej strony to czy ktoś z nas nadawał się by do tej roli lepiej niż ja? Nie chcę niczego sugerować, ale.. Oni by sobie nie poradzili.
- A więc jaka będzie twoja pierwsza decyzja, szefie? - zażartował Piotrek.
- Emm.. Może najpierw wyjdźmy z tego budynku? I tak nie mamy tu czego szukać - powiedziałem.
- TAK JEST SZEFIE! - wykrzyknęli wszyscy, po czym za mną dosłownie wymaszerowali z budynku. Hej.. Może nie będzie aż tak źle?

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz