Chapter 24

667 64 18
                                        

Powracam z informacjami

Żebym ci takiego misiaka zupełnie przypadkowo nie wepchnęła głęboko w odbyt.. Poniosło mnie xD never mind!

Karol

Nic nie widziałem. Nic nie czułem. Nic nie słyszałem. O niczym nie myślałem. Ogarniała mnie kompletna pustka.
- Przypomnij sobie - usłyszałem znikąd. Nie wiedziałem o co może chodzić. Mój umysł nie reagował.
- Przypomnij sobie te chwile - wciąż nic. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Nie wiedziałem gdzie jestem. Nawet nie próbowałem się dowiedzieć. Po prostu wsłuchiwałem się w głos, który dobiegał najwyraźniej z zewnątrz. Z kompletnie innego świata. Może nawet i z innej rzeczywistości..
- Te chwile, które zadały ci ból - nagle przed moimi oczami zaczęło się coś pojawiać. Niestety było to zbyt niewyraźne żebym mógł zobaczyć co to jest.
- Mogła ci pomóc. Dlaczego tego nie zrobiła?.. - na te słowa przeszył mnie niewyobrażalnie wielki ból. Ale nie był to ból fizyczny. Coś rozdzierało mnie.. Od środka.
- Zostawiła cię wtedy, kiedy najbardziej jej potrzebowałeś. Wolała patrzeć jak cierpisz - ból z każdą chwilą narastał. Próbowałem krzyczeć, ale nie mogłem. Coś mnie przed tym powstrzymywało. Obraz przede mną całkowicie się wyostrzył. Widziałem małego, bezbronnego chłopca. Chował się przed swoim ojcem gdzie tylko mógł. Miał dosyć tego alkoholika. Nie rozumiał dlaczego jego mama po prostu się z nim nie rozwiedzie. Nagle smród alkoholu wdarł się i do mojego nosa. Był taki dziwnie znajomy.. Niestety ojciec odnalazł chłopca w jego małej kryjówce. Biedny znowu oberwał. Za co?.. Za to że żyje? Za to że oddycha? Za to że po prostu chodzi po tym świecie? To była kolejna rzecz której chłopiec nie rozumiał. Dlaczego jego ojciec miał do niego pretensje za to że żyje, skoro to on sam mu to życie dał? On i mama. Właśnie, mama.. Dlaczego ona tylko stoi i się patrzy? Dlaczego nie zareaguje? Dlaczego nie powie "stop"? Chłopiec już gubił się w tym wszystkim. Chciał stąd wybiec. Chciał stąd uciec. Ale.. Nie miał gdzie. Pomimo tego całego bałaganu który dział się tu na codzień chłopiec wierzył, że to wszystko kiedyś po prostu się skończy. Że to wszystko będzie kiedyś jedynie wspomnieniem. Niestety z biegiem czasu zaczął myśleć, że jest naiwny. Że tak już będzie do końca. Czy miał rację?

Znikąd pojawiłem się spowrotem na tym dziwnym krześle. Byłem cały roztrzęsiony. Miałem drgawki. Do pomieszczenia weszli inni lekarze.
- Terapia zakończona sukcesem. Pacjent przypomniał sobie to traumatyczne zdarzenie z przeszłości, przez które teraz ma zaburzenia psychiczne. Na dziś to już wszystko z mojej strony - odezwał się facet siedzący naprzeciwko mnie. Wciąż niczego nie rozumiałem. Byłem w ogromnym szoku. Pogubiłem się. Nie wiedziałem nawet co dzieje się wokół mnie. Jechałem na wózku. Byłem przerażony. Wjechałem do jakiegoś pokoju. Nawet nie wiedziałem do jakiego. Nagle znikąd znalazłem się w ramionach Huberta.
- Już po wszystkim, Kariś - uspokajał mnie - Wycisz się - rozum powoli wracał mi do głowy. Siedziałem na łóżku w swoim szpitalnym pokoju. A więc tak wyglądają te całe badania.. Moje serce powoli zwalniało swój rytm. Uspokajałem się.
- Chcesz mi powiedzieć co tam się działo? - spytał Hubert
- N..Nie - odpowiedziałem. Chciałem teraz o tym zwyczajnie zapomnieć. Hubert najwyraźniej to zrozumiał. Przez długi czas pozostałem w jego objęciach. Z jednej strony czułem się dobrze, ale z drugiej.. Czułem się dziwnie. Trochę jakbym.. Jakbym to ja teraz był tym uległym. Rozumiem że Hubert się o mnie martwi, ale.. To było naprawdę dziwne uczucie. Dla zachowania jakiejkolwiek równowagi we wszechświecie zmieniłem pozycję tak, że teraz to ja przytulałem jego, a nie on mnie. Tak czułem się o wiele.. Lepiej? Nie.. Raczej normalniej.

Hejka! Coś tu ostatnio zauważyłam że to Hubi zaczyna dominować, ale musicie zrozumieć że.. No jak widzicie Karol nie jest tu raczej na siłach psychicznych ;D jak tylko wyjdzie kiedyś z tego szpitala wszystko wróci do normy xD

Ja już serio nie wiem

Mój komputer wyłącza się co około 10 minut przez to że ma popsuty akumulator >:c jakoś nikomu nie chce się niczego za bardzo z tym robić więc pozostaje mi tylko telefon :/

Słowa - 648
~Kicialka

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz