Hubert Wydra oraz Karol Kuter to youtuberzy o nazwach Doknes i Dealereq. Chłopcy są szczęśliwą parą już od kilku dobrych miesięcy, ale od pewnego czasu z Karolem jest coś nie tak - miewa wahania nastroju. Raz jest miłym, świetnym chłopakiem - a inny...
Wgl kolega w szkole stwierdził że zazdrości mi sławy xD Jakiej sławy.. Ja to zaczęłam pisać z nudów, a teraz się w to po prostu wkręciłam i wy jakimś cudem chcecie to czytać :D
Karol
Zeszliśmy po drabinie na sam dół. Na sam widok tego miejsca przeszedł mnie dreszcz.. Miałem nadzieję że nie będę musiał tutaj więcej wracać. Ale czego ja nie zrobię dla mojego uroczego blondynka? Na samym dole było ciemno. Odpaliliśmy latarki w telefonie i powoli szliśmy przed siebie. Zaglądaliśmy po koleji do każdego pomieszczenia, ale.. Wydawało się że nikogo tu nie ma. W końcu doszliśmy do pomieszczenia, w którym wcześniej przetrzymywali mnie. Popatrzyłem się na osoby, które były ze mną w tym momencie. Wszyscy skinęli głową, abym wchodził, a Ola nawet trzymała tą swoją siekierę w pogotowiu. Wszedłem przez ledwo żywe drzwi, które Ola rozwaliła przy wcześniejszej akcji. Poświeciliśmy latarkami po pokoju, ale.. - Karol.. - odezwał się Ernest. Odpowiedziałem milczeniem. - Wydaje mi się, że nikogo tu nie ma.. - powiedział Piotrek. Westchnąłem i wyszedłem na korytarz. Oparłem się plecami o ścianę, po czym osunąłem się na podłogę. Schowałem twarz w dłoniach. Co teraz?.. Poczułem że ktoś siada obok mnie. - Znajdziemy go.. - usłyszałem głos Zysi. Popatrzyłem na nią chwilę, po czym spowrotem schowałem twarz w dłoniach. - Nie poddamy się tak łatwo - odezwał się Piotrek. - Szkoda tylko że nie wiemy nawet gdzie szukać.. - powiedziałem - Ale się dowiemy - powiedziała Julia. - Dziecko.. To nie możliwe - stwierdziłem - Czyli że się podajesz?! - krzyknęła Zysia - Nie, ale.. - chciałem coś powiedzieć, ale ona mi przerwała. - Hubert to twój chłopak i odbijemy go, choćby to miało nas kosztować nawet najwyższą cenę! - krzyknęła. Znowu na nią spojrzałem. W jej oczach widoczny był blask złości, ale i determinacji. Koło mnie przykucnął Michał i położył mi dłoń na ramieniu. - Hubert jest naszym przyjacielem i nie zostawimy go. Może i tu go nie ma, ale.. Gdzieś jest napewno! Przecież nie wyparował! I nawet gdybyśmy mieli szukać i na drugim krańcu świata.. Nie poddamy się. Zależy nam na nim tak samo, jak tobie. A teraz głowa do góry i lepiej jak najszybciej wymyślmy kolejny plan - powiedział. Uśmiechnąłem się do niego. On zawsze umie podnieść na duchu.. - To.. Jaki mamy plan? - spytał Ernest. - Chyba wiem.. - odezwał się Dominik. Wszyscy na niego spojrzeli - Maciek mówił coś o jakiejś drugiej bazie.. Gdzieś po środku jakiegoś.. Chyba lasu? Nie pamiętam dokładnie, to było tak dawno.. - Jakiego lasu? - spytała Laura - Podobno największy las w Warszawie.. (są tam lasy? XD) Może gdzieś po środku niego znajdziemy Huberta.. - powiedział Jachimozo. - Jeśli są na to jakieś szanse, to.. Jedziemy tam! Mówiłem, nawet gdybyśmy mieli szukać go po innej stronie świata, nie poddamy się. Ten las nie jest dla nas żadnym wyzwaniem, jeśli tylko będziemy chcieli - odezwał się Michał. - A więc na co czekamy? - spytała Ola. Wyszliśmy z bunkru i udaliśmy się pod mój dom.