Piosenka w mediach *^* To sprawia że zaczynam tańczyć na środku ulicy xDD Co dziwne, nienawidzę rapu, a zwrotki są rapowane, i pomimo tego dalej to uwielbiam. No ma coś w sobie no xD
STOP! Macie się wytłumaczyć! Jakim cudem poprzedni rozdział przeczytało 50 osób a gwiazdkę zostawiło tylko 8?? Wy myślicie że ja nie widzę? :c
Michał pov.
Wszedłem z powrotem do kuchni, jednak Arka już tam nie było. Został jedynie pusty talerz z okruszkami na stole. Westchnąłem i włożyłem go do zmywarki. Później ją nastawię, gdy będzie pełna. Udałem się do pokoju sprawdzić czy blondyna w nim nie ma. Otworzyłem drzwi i wychyliłem się zza nich rozglądając się po sypialni. W pierwszej chwili go nie zauważyłem i już miałem zamknąć drzwi z powrotem, jednak wtedy go dojrzałem. Chłopak leżał cały zawinięty pod kołdrą. Podszedłem bliżej i usłyszałem jego głęboki, równomierny oddech, który oznaczał że chłopak śpi, i to głęboko. Nie dziwię mu się, w końcu spędził całą noc pod mostem, na pewno nie mógł zmrużyć oka i było mu zimno. A tu ma ciepły pokoik, miękkie łóżko i przytulną kołderkę. Postanowiłem mu nie przeszkadzać i wyszedłem z sypialni. Przez chwilę stałem tak przed drzwiami nie za bardzo wiedząc co ze sobą zrobić. Dziwnie się czułem będąc w normalnym stanie. Przywykłem do zirytowanego siebie. Jakoś łatwiej mi było w ten sposób poradzić sobie z tym wszystkim. Postanowiłem więc zmienić się z pogodnego chłopaka w marudę, którą ostatnio jestem. Arek i tak śpi, niczym mu teraz nie zaszkodzę. Szybkim krokiem podszedłem do okna i wyjrzałem zza firanki. Odetchnąłem z ulgą, kiedy zobaczyłem że Karola i Huberta już tam nie ma. Kilkanaście minut temu zatrzasnąłem im drzwi przed nosem, dobrze że zdecydowali się odejść a nie zostać. Z braku czegokolwiek do roboty usiadłem na kanapie i włączyłem telewizor. Akurat leciało Ninjago. (wybaczcie, nie mogłam jej powstrzymać.. Jej? No oczywiście mojej szesnastej z kolei osobowości która ma spierdolenie na punkcie Ninjasów) Obejrzałem się czy nikt nie patrzy, jakby ktokolwiek oprócz mnie, Arka śpiącego w pokoju i dwóch zakładników zamkniętych w piwnicy miał tu być. Kiedy oczywiście nikogo nie zauważyłem, wróciłem wzrokiem do telewizora. Akurat leciał epizod dwudziesty szósty, czyli ten w którym Lloyd osiągnął pełnię możliwości przeobrażając się z zielonego ninja w złotego ninja pokonując tym samym swojego ojca opętanego przez Overlorda. Mało kto wie że uwielbiam tą.. Bajkę? Nie lubię tak tego nazywać. To bardziej taki serial, tyle że animowany. A jak ktoś powie że to dla dzieci, to osobiście utłukę. Rozłożyłem się wygodnie na kanapie i dałem się wciągnąć w przygodę.
Karol pov
- Boże.. Co za człowiek - zaśmiałem się wchodząc do kuchni. Właśnie wróciliśmy do domu po tym jak Michał nas GRZECZNIE wyprosił z mieszkania, które nawet nie należało do końca do niego.
- Tia.. Mam nadzieję że Arek nie ma z nim teraz za wielu problemów.. - zgodził się Hubert z niepewnością w głosie. Wyciągnąłem telefon z kieszeni sprawdzić czy mam jakieś powiadomienia, ale nie było nic.
- Tak czy siak nie wysłał mi żadnej wiadomości że prosi o pomoc, więc chyba aż tak źle z nim nie jest - uśmiechnąłem się do blondyna. - No a pamiętasz jak bardzo Michał się zmartwił kiedy Arek uciekł? Raczej miota nim teraz wielkie poczucie winy i nie ma humoru na wyżywaniu się na nim - dodałem.
- Ehh.. Nie mogę uwierzyć że pomimo tego wszystkiego ty.. Masz dobry humor. Jak? - spytał mnie mój blondynek patrząc mi w oczy. Zakładam że starał się tam dojrzeć choć cień smutku, jednak dobrze wiedziałem że go tam nie znajdzie.
- Jak? - powtórzyłem jego pytanie podchodząc bliżej do niego. Nasze twarze prawie się stykały. Blondyn nie spodziewając się tak nagłej bliskości z mojej strony automatycznie chciał się odsunąć, lecz blat znajdujący się za nim mu na to nie pozwolił - Bo mam ciebie kochanie - odpowiedziałem. Hubert rozchylił lekko usta jakby chciał coś powiedzieć, jednak zanim to zrobił, pocałowałem go. Długo i namiętnie. Kiedy się odsunąłem, widziałem w jego oczach zdziwienie, jak i rumieńce na policzkach.
- M.. Mnie?.. - wyjąkał obłąkany. - Znaczy tak - otrząsnął się - Też ciebie kocham, i to bardzo, bardzo mocno! - dodał z uśmiechem.
- Właśnie o tym mówię - objąłem chłopaka w talii i położyłem głowę na jego ramieniu - Cieszę się że my nie mamy już tych wszystkich problemów. Cieszę się że już cię nie ranię, że już taki nie jestem - powiedziałem zamykając oczy.
- Też bardzo się z tego cieszę. O takim związku zawsze marzyłem, i taki związek wywalczyłem - powiedział chłopak z dumą w głosie, wtulając się w mój tors. Swoją głowę ukrył w zagłębieniu mojej szyi. Jego spokojny oddech muskał moją wrażliwą skórę, co spowodowało u mnie małe, przyjemne dreszcze.
- Wiesz.. Kiedy mówiłeś Arkowi o tym że za bardzo mnie kochałeś aby po prostu się mnie pozbyć, pomimo tego wszystkiego... To było słodkie - przytuliłem go mocniej - Dobry z ciebie chłopak - dodałem.
- Nie mogłem się ciebie pozbyć.. Wiesz czemu? - spytał Hubert.
- Nie.. Nigdy tego nie rozumiałem - odpowiedziałem szczerze.
- Bo to tak jakbym pozbył się połowy siebie - odpowiedział chłopak przyciszonym głosem. Moje serce zabiło mocniej, a w brzuchu poczułem motyle, których muszę przyznać, już dawno nie czułem.
- Chcesz mi powiedzieć że..? - urwałem
- Że jesteś nieodłączną częścią mnie - dokończył za mnie - Nie wyobrażam sobie dnia bez ciebie. Kiedy cię nie ma, czuję się niekompletny. Ja.. Chcę żebyś już zawsze przy mnie był. Na dobre i na złe, rozumiesz? - oznajmił.
- Hubert.. Ja.. - zatkało mnie. Nie miałem pojęcia co powiedzieć - Kocham cię tak bardzo.. - to było jedyne co zdołałem z siebie wydusić. Odsunąłem się, po czym wziąłem chłopaka za rękę i udałem się do pokoju. Tam przywarłem go do ściany i zacząłem namiętnie całować. Chłopak wydał z siebie cichy pomruk zadowolenia. Wycałowałem go w czoło, policzki, usta, nos, potem zszedłem nieco niżej i zostawiłem na jego szyi kilka malinek. Następnie pozbyłem się jego koszulki, swojej również. Hubert przejechał swoją dłonią po moim karku, zjeżdżając nią na plecy. Zrobiło mi się bardzo przyjemnie. Brakowało mi takich momentów. Momentów w których jesteśmy tylko sami, dla siebie. Kiedy mam go całego, tylko dla siebie. Kiedy stoi tak przywarty do ściany albo leży pode mną, oddając się wszelkim pieszczotom którymi go obdarzę. Przerwałem pocałunki i delikatnie posadziłem chłopaka na łóżku, gdzie zdjąłem mu spodnie. Wtedy położyłem się na nim i zrobiło się jeszcze bardziej gorąco...
Tą scenkę możecie zawdzięczać właśnie mojej szesnastej osobowości która żyje dla Ninjago xD Dzisiaj sobie czytałam taki fanfik (Ninjago: Kocham Cię) i tam w każdym rozdziale ktoś się z kimś gwałcił ;'D Natchnęło mnie to żeby wreszcie wrzucić do tej książki trochę miłości a nie same dramy xD Ale dla mnie miłość to jedna wielka drama so don't mind me :3
Słowa - 1124
~Kicialka
CZYTASZ
Dwa Oblicza Karola//DxD
FanfictionHubert Wydra oraz Karol Kuter to youtuberzy o nazwach Doknes i Dealereq. Chłopcy są szczęśliwą parą już od kilku dobrych miesięcy, ale od pewnego czasu z Karolem jest coś nie tak - miewa wahania nastroju. Raz jest miłym, świetnym chłopakiem - a inny...
