Chapter 85

290 50 25
                                        

Od ostatniego rozdziału minął prawie miesiąc, więc.. Czas coś dodać!
Tak szczerze.. Przeszkadza wam to że rozdziały są tak rzadko? Jeśli naprawdę na mnie nakrzyczycie to ja się zbiorę i będą częściej, ale musicie mnie porządnie w tyłek kopnąć! XD

A więc jakby ktoś nie pamiętał, to był ostatni rozdział..

.. Z Minecrafta! Wracamy do żywych :D
Generalnie moja postać umarła a reszta wskoczyła do portalu po pokonaniu smoka z Endu. Tak przypominam xD

SZYKUJCIE CHUSTECZKI!
Będzie wzruszająco :>

Doknes pov.
Świat powoli przestawał się kręcić, a obraz stawał się coraz ostrzejszy. Byliśmy w kolejnym wymiarze, ale.. Czułem że doskonale wiem gdzie jestem. Nie mogłem sobie tylko przypomnieć dokładnie gdzie.

- Hu.. Hubert? Wszystko w porządku? - usłyszałem obok siebie. To Karol. Leżeliśmy razem w łóżku, w jakimś domu. (nie, to im się nie śniło - spawn w łóżku mieli xDD)

- T.. Tak.. Tak myślę.. A z tobą? - spytałem szatyna.

- Też, ale.. Gdzie jest reszta? - powiedział rozglądając się po pokoju. Byliśmy tu tylko ja i on. Po reszcie nie było nawet śladu.

- Czy.. Czy to jest nasz wymiar? Jeśli tak to dlaczego nic nie pamiętam? - powiedziałem odrzucając kołdrę na bok i wstając z łóżka.
- Znaczy.. Coś tam kojażę.. Ale nie jestem pewien.. - dodałem.

- Jeśli tak, to może inni nie byli z tego samego wymiaru co my? - wymyślił Karol.

- Nie wiem.. - odpowiedziałem krótko.

- Myślę że powinniśmy się rozejrzeć - powiedział szatyn wstając z łóżka.
Zacząłem przeszukiwać szafki. Były w nich tylko ubrania. Nic mi to nie mówiło, jednak znalazłem dość ciekawą koszulkę.

- D.. Doknes?.. - przeczytałem napis na niej. Czułem się jakbym już gdzieś słyszał tę nazwę..
Odłożyłem koszulkę na miejsce i zacząłem przeszukiwać szuflady w biurku. Karol w tym czasie odpalał laptop.

- Hasło.. - szepnął. No to z laptopa nici.
W szufladach nie było nic ciekawego. Zwykły bajzel losowych rzeczy. Zaciekawiła mnie jednak ostatnia, zamknięta szuflada. To, co jest zamknięte, nie jest takie bez powodu. Na pewno da się to jakoś otworzyć. Gdzieś w tym domu musi być klucz.

Wyszedłem z pokoju i znalazłem się w przestronnym korytarzu. Zaraz obok był salon połączony z kuchnią. Zacząłem się rozglądać i patrzeć jakie rzeczy leżą na półkach czy stołach. Karol w tym czasie zajął się kuchnią.

- W tym domu mieszkają dwie osoby - odezwał się w pewnym momencie.

- Skąd to wiesz? - spytałem odrywając wzrok od stolika do kawy.

- Wszystko tu jest podwójne. Pary dwóch takich samych szklanek, talerzy, sztućców, misek.. Nawet garnki są podwójne - odpowiedział szatyn przyglądając się naczyniom.

- To już coś, ale wciąż nie wiemy kto tu mieszka - powiedziałem wracając do rozglądania się.
- Chyba jakiś Doknes - zażartowałem.

- Ta.. Jasne.. To pewnie tylko nazwa firmy odzieżowej. Nie wierzę żeby jakakolwiek matka zrobiła swojemu dziecku taką krzywdę dając komuś takie imie.. - prychnął Karol.

- Mi tam się nawet podoba.. - odpowiedziałem. Wtedy mój wzrok przyciągnęła szafka na której stał telewizor. Miała ona w sobie dwie szuflady. Otwierając jedną z nich znalazłem jeden mały i jeden duży kluczyk. Wziąłem oba i od razu wiedziałem co mam z nimi zrobić. Wróciłem się z powrotem do sypialni i podszedłem do biurka. Większy klucz włożyłem do zamka zamkniętej szuflady i przekręciłem go. Pasował.
Otworzyłem szufladę i moim oczom ukazał się gruby zeszyt zamknięty na kłódkę. Otworzyłem go mniejszym kluczykiem i spojrzałem na pierwsze strony.

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz