Ludyyy.. Jesteście niemożliwi.. Jeszcze wczoraj robiłam specjal na 500 gwiazdek.. Dzisiaj jest ich ponad 650.
PONAD KUTFA 650
Aj loff ju gajs
Aj fink ju ar bjuryful
Mam raka psychiki xd
A tera rozdział ^^
Hubert
Dziś rano obudziłem się i zobaczyłem że Karola nie ma obok mnie. Poszedłem więc do kuchni i tak jak myślałem, robił śniadanie. Po cichutku podszedłem bliżej i przytuliłem go od tyłu.
- Już wstałeś? - spytał
- Mhm - odpowiedziałem - Co na śniadanko?
- Twarożek - odpowiedział, a ja się oblizałem. Zapowiada się pysznie. Postanowiłem jednak odkleić się od chłopaka by ten mógł w spokoju dokończyć robienie śniadania. Usiadłem przy stole i czekałem na jedzonko.
Po chwili Karol postawił przede mną talerz z gotowym twarożkiem. Spróbowałem go.. Jak zwykle pyszny!
- To co.. Jedziemy dzisiaj do twojej mamy? - spytałem podczas jedzenia.
- Wiesz co.. Mam małą sprawę do załatwienia.. Może po południu? Ewentualnie jutro? - odpowiedział. Nie powiem.. Zaniepokoiło mnie to trochę. Ale nie ma co się martwić na zapas.
- A co to za "mała sprawa"? - spytałem.
- Wiesz.. To nic ważnego. Zwykłe pierdoły.. Obiecuję że potem pojedziemy do mamy - odpowiedział z uśmiechem. Sztucznym uśmiechem. I on myślał że się nabiorę? Przecież znam go na wylot!
- Czuję że czegoś mi nie mówisz...- powiedziałem.
- Spokojnie.. To naprawdę nie jest nic takiego - wstał i wziął mój pusty już talerz i poszedł pozmywać. Podszedłem do niego.
- Karol wiesz że jeśli coś się dzieje zawsze możesz do mnie przyjść, a ci pomogę - powiedziałem do niego.
- Wiem.. Jak ci śniadanko smakowało? - zmienił temat. Chyba z niego tego nie wyciągnę..
- Pyszne, jak zwykle zresztą - odpowiedziałem, po czym poszedłem do pokoju.
Karol
On coś podejrzewa.. To będzie tylko krótka rozmowa. Nic więcej. Pójdę tam i posłucham co ta idiotka ma do powiedzenia, po czym wrócę spowrotem. Swoją drogą.. Zaraz muszę wychodzić. Poszedłem do pokoju w którym siedział Hubert i powiadomiłem go że wychodzę. Ten o dziwo nawet nie dopytywał się gdzie i na jak długo, a zawsze miał to w zwyczaju. No nic.. Zarzuciłem bluzę i wyszedłem. Czas iść do parku. Tam, gdzie wtedy popełniłem jeden z największych błędów swojego życia i zaufałem tej szmacie. Dokładnie o tej godzinie. Niechętnie skierowałem się w stronę wcześniej wymienionego miejsca.
/Time Skip - na miejscu\
O to i ona. Siedzi na ławce i robi coś w telefonie. Znudzony podszedłem do niej.
- Czego chcesz? - spytałem na "dzień dobry".
- O hej Kariiiś - schowała telefon i przytuliła mnie. Lekko ją odepchnąłem.
- Mów czego chcesz - powtórzyłem.
- Tęsknię za tobą miiśkuu - powiedziała "przesłodzonym" głosem.
- Ta.. Było ze mną nie zrywać - odpowiedziałem.
- Ojj tam.. Chcę wszystko naprawić - powiedziała Karolina, a ja prychnąłem.
- Dla twojej wiadomości nie masz już takiej szansy, bo znalazłem PRAWDZIWĄ miłość mojego życia. A teraz nara, i nie pisz do mnie więcej - powiedziałem, po czym się odwróciłem i odszedłem w swoją stronę.
- Co za idiota.. - powiedziała do siebie Karolina, ale ja to usłyszałem. Zawróciłem spowrotem do dziewczyny.
- Co powiedziałaś? - spytałem
- A nic, nic.. - odpowiedziała i już miała odejść, ale złapałem ją za rękaw bluzy.
- Powtórz - rozkazałem, a ona się uśmiechnęła.
- Jesteś idiotą - powiedziała.
- Przed chwilą mówiłaś jak to bardzo chcesz do mnie wrócić, a teraz mnie wyzywasz? - spytałem
- Ty naprawdę jesteś głupi.. JA UDAWAŁAM - powiedziała
- Po co? Chciałaś zabrać mi te parę minut z życia? - spytałem ponownie.
- Nie.. Chciałam dać czas moim wspólnikom - odpowiedziała Karolina
- Wspólnikom?.. - dopytywałem się
- Tia.. Dam ci radę. Idź lepiej i pilnuj tego swojego Hubercika.. O ile nie jest jeszcze za późno - mrugnęła do mnie, po czym odeszła. Stałem jak wryty i analizowałem co tu się właśnie przed chwilą stało. Po chwili zerwałem się do biegu i czym prędzej popędziłem do domu.
Hubert
/Time Back [?] - trochę wcześniej\
- Wychodzę - powiedział Karol uchylając drzwi do pokoju. Skinąłem tylko głową, a chłopak zamknął drzwi spowrotem. Po chwili usłyszałem trzask drzwi wejściowych. Wstałem i poszedłem założyć buty i bluzę, po czym również wyszedłem z domu. Czy on naprawdę myślał że to tak zostawię? O nie! Zobaczę co ten Rolek knuje...
Szedłem za chłopakiem w pewnej odległości już dobre kilkanaście minut, gdy nagle poczułem kogoś tuż za sobą. Chciałem się odwrócić i zobaczyć kto to, ale wyprzedziła mnie ciemność.
Maciek
- Macie go? - spytałem moich wspólników.
- Tia - odezwał się jeden z nich.
- To fantastycznie.. - powiedziałem zacierając ręce - Wiecie gdzie z nim? - spytałem
- Tia, Arek już rozbił obóz - powiedział
- Świetnie.. Póki do was nie dołączę to ma żyć. Później zobaczymy co dalej.. - rozkazałem. Na całe szczęście już za tydzień dostaję wypis z tego przeklętego miejsca.
Witam ^.^ coś się znowu dzieje.. Hy hy
Jeszcze raz dziękuję za ponad 650 gwiazdek!! Założę się że jutro, najpóźniej pojutrze będzie ich już 700.. Kocham was <3
Mem na dowód mojej wdzięczności

I ta mina Tritsusa (tritsusa? Nie widzę na tym zdj zbyt dobrze, filmiku też nie oglądałam..) xD
Słowa - 775
~Kicialka
CZYTASZ
Dwa Oblicza Karola//DxD
FanfictionHubert Wydra oraz Karol Kuter to youtuberzy o nazwach Doknes i Dealereq. Chłopcy są szczęśliwą parą już od kilku dobrych miesięcy, ale od pewnego czasu z Karolem jest coś nie tak - miewa wahania nastroju. Raz jest miłym, świetnym chłopakiem - a inny...
