Chapter 33

647 69 19
                                        

Ludyyy.. Jesteście niemożliwi.. Jeszcze wczoraj robiłam specjal na 500 gwiazdek.. Dzisiaj jest ich ponad 650.

PONAD KUTFA 650

Aj loff ju gajs

Aj fink ju ar bjuryful

Mam raka psychiki xd

A tera rozdział ^^

Hubert

Dziś rano obudziłem się i zobaczyłem że Karola nie ma obok mnie. Poszedłem więc do kuchni i tak jak myślałem, robił śniadanie. Po cichutku podszedłem bliżej i przytuliłem go od tyłu.
- Już wstałeś? - spytał
- Mhm - odpowiedziałem - Co na śniadanko?
- Twarożek - odpowiedział, a ja się oblizałem. Zapowiada się pysznie. Postanowiłem jednak odkleić się od chłopaka by ten mógł w spokoju dokończyć robienie śniadania. Usiadłem przy stole i czekałem na jedzonko.

Po chwili Karol postawił przede mną talerz z gotowym twarożkiem. Spróbowałem go.. Jak zwykle pyszny!
- To co.. Jedziemy dzisiaj do twojej mamy? - spytałem podczas jedzenia.
- Wiesz co.. Mam małą sprawę do załatwienia.. Może po południu? Ewentualnie jutro? - odpowiedział. Nie powiem.. Zaniepokoiło mnie to trochę. Ale nie ma co się martwić na zapas.
- A co to za "mała sprawa"? - spytałem.
- Wiesz.. To nic ważnego. Zwykłe pierdoły.. Obiecuję że potem pojedziemy do mamy - odpowiedział z uśmiechem. Sztucznym uśmiechem. I on myślał że się nabiorę? Przecież znam go na wylot!
- Czuję że czegoś mi nie mówisz...- powiedziałem.
- Spokojnie.. To naprawdę nie jest nic takiego - wstał i wziął mój pusty już talerz i poszedł pozmywać. Podszedłem do niego.
- Karol wiesz że jeśli coś się dzieje zawsze możesz do mnie przyjść, a ci pomogę - powiedziałem do niego.
- Wiem.. Jak ci śniadanko smakowało? - zmienił temat. Chyba z niego tego nie wyciągnę..
- Pyszne, jak zwykle zresztą - odpowiedziałem, po czym poszedłem do pokoju.

Karol

On coś podejrzewa.. To będzie tylko krótka rozmowa. Nic więcej. Pójdę tam i posłucham co ta idiotka ma do powiedzenia, po czym wrócę spowrotem. Swoją drogą.. Zaraz muszę wychodzić. Poszedłem do pokoju w którym siedział Hubert i powiadomiłem go że wychodzę. Ten o dziwo nawet nie dopytywał się gdzie i na jak długo, a zawsze miał to w zwyczaju. No nic.. Zarzuciłem bluzę i wyszedłem. Czas iść do parku. Tam, gdzie wtedy popełniłem jeden z największych błędów swojego życia i zaufałem tej szmacie. Dokładnie o tej godzinie. Niechętnie skierowałem się w stronę wcześniej wymienionego miejsca.

/Time Skip - na miejscu\

O to i ona. Siedzi na ławce i robi coś w telefonie. Znudzony podszedłem do niej.
- Czego chcesz? - spytałem na "dzień dobry".
- O hej Kariiiś - schowała telefon i przytuliła mnie. Lekko ją odepchnąłem.
- Mów czego chcesz - powtórzyłem.
- Tęsknię za tobą miiśkuu - powiedziała "przesłodzonym" głosem.
- Ta.. Było ze mną nie zrywać - odpowiedziałem.
- Ojj tam.. Chcę wszystko naprawić - powiedziała Karolina, a ja prychnąłem.
- Dla twojej wiadomości nie masz już takiej szansy, bo znalazłem PRAWDZIWĄ miłość mojego życia. A teraz nara, i nie pisz do mnie więcej - powiedziałem, po czym się odwróciłem i odszedłem w swoją stronę.
- Co za idiota.. - powiedziała do siebie Karolina, ale ja to usłyszałem. Zawróciłem spowrotem do dziewczyny.
- Co powiedziałaś? - spytałem
- A nic, nic.. - odpowiedziała i już miała odejść, ale złapałem ją za rękaw bluzy.
- Powtórz - rozkazałem, a ona się uśmiechnęła.
- Jesteś idiotą - powiedziała.
- Przed chwilą mówiłaś jak to bardzo chcesz do mnie wrócić, a teraz mnie wyzywasz? - spytałem
- Ty naprawdę jesteś głupi.. JA UDAWAŁAM - powiedziała
- Po co? Chciałaś zabrać mi te parę minut z życia? - spytałem ponownie.
- Nie.. Chciałam dać czas moim wspólnikom - odpowiedziała Karolina
- Wspólnikom?.. - dopytywałem się
- Tia.. Dam ci radę. Idź lepiej i pilnuj tego swojego Hubercika.. O ile nie jest jeszcze za późno - mrugnęła do mnie, po czym odeszła. Stałem jak wryty i analizowałem co tu się właśnie przed chwilą stało. Po chwili zerwałem się do biegu i czym prędzej popędziłem do domu.

Hubert

/Time Back [?] - trochę wcześniej\

- Wychodzę - powiedział Karol uchylając drzwi do pokoju. Skinąłem tylko głową, a chłopak zamknął drzwi spowrotem. Po chwili usłyszałem trzask drzwi wejściowych. Wstałem i poszedłem założyć buty i bluzę, po czym również wyszedłem z domu. Czy on naprawdę myślał że to tak zostawię? O nie! Zobaczę co ten Rolek knuje...

Szedłem za chłopakiem w pewnej odległości już dobre kilkanaście minut, gdy nagle poczułem kogoś tuż za sobą. Chciałem się odwrócić i zobaczyć kto to, ale wyprzedziła mnie ciemność.

Maciek

- Macie go? - spytałem moich wspólników.
- Tia - odezwał się jeden z nich.
- To fantastycznie.. - powiedziałem zacierając ręce - Wiecie gdzie z nim? - spytałem
- Tia, Arek już rozbił obóz - powiedział
- Świetnie.. Póki do was nie dołączę to ma żyć. Później zobaczymy co dalej.. - rozkazałem. Na całe szczęście już za tydzień dostaję wypis z tego przeklętego miejsca.

Witam ^.^ coś się znowu dzieje.. Hy hy

Jeszcze raz dziękuję za ponad 650 gwiazdek!! Założę się że jutro, najpóźniej pojutrze będzie ich już 700.. Kocham was <3

Mem na dowód mojej wdzięczności

I ta mina Tritsusa (tritsusa? Nie widzę na tym zdj zbyt dobrze, filmiku też nie oglądałam..) xD

Słowa - 775
~Kicialka

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz