Chapter 80

357 33 30
                                        

Zgadnijcie kto ma 180cm wzrostu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)



















Zgadnijcie kto ma 180cm wzrostu? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.

Aaaawwww <3 xD

Hubert
Wtulałem się w Karola jak najbardziej się dało. Chciałbym być gdzieś indziej. Nie wierzę że to już koniec. Nie może być! Nie po to przeszliśmy tą całą drogę aby teraz tu zginąć!
Zza ściany rozlegały się dźwięki piekła. Słyszałem blaze'y ciskające kulami ognia. Klekot kości czarnych szkieletów napawał mnie strachem. Bałem się że zaraz wejdą tu ze swoimi wielkimi mieczami i nas pokroją. Słyszałem jak wybuchają ściany. To ten dziwny, przerażający duch z mackami strzela kulami ognia, chyba gorszymi niż te od blaze'ów. Chrumkanie Pigmenów odbijało się echem po korytarzach. Już nie są neutralne. Pragną naszej śmierci. Jeśli grupka tych świń tu wpadnie, to już po nas. Ich złote, lśniące, ostro zakończone miecze załatwią nas w mgnieniu oka. Słyszałem również dziwny dźwięk, jakby coś lepkiego osuwało się po ścianach. Nie wiem co to, i chyba nie chcę wiedzieć.
Nagle wzdłuż korytarza rozległ się okrzyk bojowy. I to nie jednej osoby. Całej mafii osób. Rozproszyło mnie to. Pomoc? Czy oni również chcą nas zabić?

Nie miałem nawet czasu aby się nad tym zastanowić. Dwie dziewczyny wpadły na balkon, na którym znajdowaliśmy się my.

- JEST!!! - krzyknęły, po czym do nas podbiegły. Pomogły nam wstać, po czym zaczęły nas przytulać.
- Boże, chłopaki.. MAMY WAS!! - piszczały.

- K.. Kim jesteście? - odezwał się Karol próbując wyswobodzić się z duszącego go uścisku.

- Nie.. Nie pamiętasz nas?! Nie pamiętasz MNIE?! Jak możesz mnie nie pamiętać do jasnej i ciasnej?! - wpadła w szał zielonooka blondynka.

- Zysia.. Ogarnij się. Może coś im się stało.. - powiedziała ta druga.

- Podobno straciliśmy pamięć, więc.. Wybacz.. - powiedziałem zestresowany. Kim są dla nas te dziewczyny?

- Anyway, chodźcie z nami! Wyciągniemy was stąd - powiedziała Zysia, po czym pociągnęła nas w stronę korytarza. Nie było tam już potworów. Wszędzie walały się za to rzeczy, które prawdopodobnie są pozostałościami po nich.

- MAMY ICH!!!! - krzyknęła blondynka. Po fortecy rozległ się okrzyk szczęścia. Kim są ci ludzie? Zaraz.. Czy to nie jest ten koleś którego wtedy oglądała Kicialka? Zaraz, zaraz.. Ki.. Kicialka?..

Kicialka
Szłam prawie zmordowana korytarzem, na którym rozlegały się krzyki.

- Jak wy mogliście mnie tam zostawić?! Jak ja was zaraz.. Eeeeeeeeee.... - zatkało mnie. Patrzyłam w stronę zielonookiego chłopaka. On popatrzył na mnie. Wpatrywał się we mnie tymi ślicznymi paczałkami, ahhh...
- Ro... Ro... Ro... R.. M.. Mi.. M.. - jąkałam się. Moje serce waliło, jakby miało zaraz wyskoczyć z klatki piersiowej i podbiec do chłopaka z moich wszystkich.. Mraśnych ( ͡° ͜ʖ ͡°) snów. Robiło mi się słabo, moje nogi stawały się takie wiotkie..

Dwa Oblicza Karola//DxDOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz