Hubert Wydra oraz Karol Kuter to youtuberzy o nazwach Doknes i Dealereq. Chłopcy są szczęśliwą parą już od kilku dobrych miesięcy, ale od pewnego czasu z Karolem jest coś nie tak - miewa wahania nastroju. Raz jest miłym, świetnym chłopakiem - a inny...
Siedzieliśmy pośrodku wielkiego lasu i czekaliśmy na nic. Serio, tak po prostu.. Każdy z nas musiał poukładać sobie myśli. Agata gdzieś pobiegła.. O wilku mowa, właśnie tu biegnie. Z.. Innymi dwoma dziewczynami? Czy to.. - Kama!! Kitty!! - krzyknęłam i podbiegłam przywitać się z dziewczynami. Dawno ich nie widziałam.. - Hej Zyśka! - przywitała się Kitty. Kitty to blondynka, tak jak w sumie każda z nas tu, oprócz Oli. Ola jak przypominam ma niebieskie włosy, chociaż naturalnie też tak jak my jest blondynką. - No hej! - przywitała mnie Kama i się przytuliłyśmy. Kama to, no.. Nie zgadniecie.. Blondynka! Tyle że w odróżnieniu od Kitty ma brązowe oczy. Kitty ma niebieskie. - To co to za niby "najważniejsza rzecz w naszym życiu"? - spytała niebieskooka. - Dobra.. Zaraz wam wszystko wytłumaczę, ale najpierw chodźcie za mną - powiedziałam i zaczęłam kierować się w stronę reszty grupy. - Zysia.. Ja nie wiem czy chcę iść z tobą tam w te krzaki.. - powiedziała Kamila. Ja tylko wywróciłam oczami i pociągnęłam dziewczyny za sobą. Przeszłyśmy przez krzaki i znalazłyśmy się na polanie. Oczy dziewczyn się powiększyły, a one same zaczęły piszczeć. - OŁ MAJ GASZ CZY JA JESTEM W NIEBIE?! - krzyczała Kitty. - JA NIE WIEM GDZIE JESTEM ALE MI SIE TU PODOBA!! - krzyczała Kama. Od razu zaczęłam uspokajać dziewczyny. Nikt nie miał w tym momencie humoru na taki cyrk. Dziewczyny pobiegły do Youtuberów. Przywitały się z Jachimozem, Zipkiem, Tritsusem i Angularem, po czym pobiegły do Karola. Zaczęły wkoło niego skakać i piszczeć. Widać było że szatynowi nie za bardzo się to podoba. Szybko do nich podbiegłam i je ogarnęłam. - Dziewczyny!! To nie czas na takie coś! Stała się tragedia! - krzyknęłam, a one się uspokoiły. - O co chodzi? - spytała Kama. - Powiem wam, ale najpierw obiecajcie że nie będziecie się drzeć - powiedziałam. Dziewczyny pokiwały głową na tak - DxD is real - dziewczyny ledwo powstrzymywały się od pisków. - Zaraz.. Co to za tragedia?.. To przecież fantastyczne! - powiedziała Kitty. - Hubi.. - wyszeptał Karol. - Huberta porwano - powiedziałam. Entuzjazm dziewczyn nagle zniknął. - J..Jak.. Kto?.. - pytała Kitty. - Narazie wiadomo że uczestniczyli w tym Enzzi, Angular, Karolina, Raven i Sheo, ale nie jestem pewna czy to wszyscy - odpowiedziałam. - CO?! - krzyknęły obie naraz. - Ale.. Angular wciąż tu jest! - krzyknęła Kama. - Ehh.. Siadajcie, opowiem wam więcej - powiedziałam, po czym zaczęłam opowiadać im wszystko od porwania Karola do teraz. Trochę nam się zeszło..
Hubert
Po podróży, która bardzo mi się dłużyła przez pierdzielenie Ravenki, wreszcie dotarliśmy na miejsce. Był to ośrodek.. Coś w stylu jak jedzie się na jakąś "Zieloną Szkolę" czy coś.. Wiecie, taki jakby hotel, tylko że prywatny i cały dla nas. Chciałbym wiedzieć skąd Maciek ma takie rzeczy, ale bałem się spytać. Weszliśmy do budynku i szliśmy za Maćkiem wzdłuż korytarza. Nagle zatrzymał się przed jednymi drzwiami. - Ten będzie wasz - powiedział Sheo otwierając drzwi do pokoju numer 25. - A.. A mógłbym dostać odzielny?... - spytałem niepewnie. Naprawdę nie chcę dzielić pokoju z tą dziewczyną.. - Hmm.. Niech się zastanowię.. Nie - odpowiedział. A niech szlag by to trafił.. Wszedłem do pokoju. W środku stały NA CAŁE MOJE SZCZĘŚCIE dwa oddzielne jednoosobowe łóżka. Obok każdego z tych łóżek stała szafka nocna. Na środku pokoju był stół z czterema krzesłami, a po drugiej stronie szafa i telewizor. - Dostaniecie ode mnie jakieś ubrania z przytułku dla biednych, a teraz rozgośćcie się - powiedział Maciek. - A gdzie jest toaleta? - spytała Julia. - W pokoju na ścianie wisi plan całego budynku. Nie chce mi się was oprowadzać - odpowiedział Sheo, po czym gdzieś poszedł. Ja z Julią weszliśmy do naszego nowego pokoju. Tak się zacząłem zastanawiać.. Czy ona też przypadkiem nie została porwana? A nawet jeśli, to pewnie i tak jest tu z własnej woli, bo przecież ja też tu jestem.. Zanim przyjechał Maciek było tu naprawdę spoko, ale teraz chcę do domu.. W tym momencie do pokoju wszedł Patryk. - Ja tu tylko informuję, że wstajecie codziennie rano o szóstej, macie pół godziny na ogarnięcie się i schodzicie na dół do jadalni, tam będzie śniadanie. Potem zaczynamy trening. Po treningu macie godzinę wolnego i potem jest obiad, po obiedzie kolejna godzinka wolnego i kolejny trening, potem pół godziny wolnego i idziecie się myć, a potem kolacja i spać. Zrozumiano? - powiedział. Pokiwaliśmy głową na tak. - Dobrze.. Jakieś pytania? - spytał Enzzi. - Jaki trening i kto będzie trenował? - spytała Julia. - Trening wytrzymałościowy, a dokładniej taki który ma was zmęczyć i sprawić że będziecie tarzać się z bólu. Wy będziecie trenować plus jeszcze Karolina, która o niczym nie wie i macie jej nie mówić. We trzech zostaliście porwani - odpowiedział, po czym zamknął drzwi. Czyli nie tylko ja tu jestem ten porwany..
Karol
Siedzieliśmy tak bezczynnie już kilka dobrych godzin. Ściemniało się, a Michał wciąż nie wracał.. W między czasie doszły do nas jakieś dwie nowe dziewczyny, które teraz siedziały z resztą yaoistek i sobie gadały. Nagle Angular wstał. - Idę poszukać Michała - powiedział. - NIE! - krzyknąłem i zatrzymałem go. Wszystkie oczy były teraz skierowane na nas. - Ciemno się robi! To mój przyjaciel i martwię się o niego!- wytłumaczył Arek. - To BYŁ twój przyjaciel póki go nie zraniłeś! On nie chce cię już znać! Nikt z nas nie chce! Lepiej.. Lepiej siedź na dupie, a ja po niego pójdę! - wykrzyczałem, po czym pokierowałem się w stronę, w którą wcześniej poszedł Michał. Arek nie szedł za mną. Został na polanie. Dobra.. Teraz tylko znaleźć Roxa..
O dziwo nie było to takie trudne, jak podejrzewałem. Poszedłem trochę ścieżką, która była zarośnięta krzakami i go znalazłem. Siedział na pniu zwalonego drzewa przy jakimś małym stawie. Twarz miał schowaną w dłoniach. Usiadłem obok niego. - Cześć - przywitałem się. Chłopak nie odpowiedział. - Wiem jak się teraz czujesz. Arek był też naszym przyjacielem i wszyscy czujemy się okropnie po tym co zrobił - powiedziałem. Michał zabrał ręce z twarzy i wbił wzrok w taflę wody. Teraz zauważyłem że jego oczy były lekko opuchnięte. Płakał.. - On tu został.. - powiedziałem kładąc mu rękę na ramieniu. Blondyn spojrzał się na mnie z ciekawością. - Chciał za tobą iść, ale mu na to nie pozwoliłem. Teraz siedzi tam na tej polanie i czeka razem z resztą. Podobnie jak wtedy z Jachim.. On chyba też chce się zmienić - powiedziałem. Chłopak ponownie spojrzał w wodę. - Nie wiem czy mogę mu zaufać..- powiedział cicho. - My też tego nie wiemy. Ale nie możemy zrobić niczego bez ciebie. Nie zostawimy cię tu - odpowiedziałem. Na twarzy blondyna pojawił się lekki uśmiech. - No to na co czekamy?.. - spytał - Na ciebie, ty deklu - odpowiedziałem, poczym zaczęliśmy się śmiać. Wróciliśmy do reszty. Było już całkiem ciemno.
Witam! Czy tylko moim zdaniem w tym rozdziale się nic nie działo? XD
Doknesa wywieźli nawet nie wiadomo gdzie..
Roxu złapał focha..
I tyle xd
Enyłej, plis endżoj yt.
Sama robiłam B)
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wiem, troszku mi nie pykło z filtrem, ale.. Cii.. X'D